Na 27 stacjach hydrologicznych w województwie lubelskim utrzymuje się niski stan rzek.
– Przyczyn takiego stanu nie należy szukać tylko w braku opadów w ostatnich tygodniach – mówi Jerzy Kozyra z Zakładu Biogospodarki i Agrometeorologii Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. – Trzeba popatrzeć na małe potoki, które nie dostarczają wody do tych większych rzek. Od dwóch lat w okolicach Puław w tych małych rzekach woda nie płynie w małych ciekach. W czasie od stycznia do lipca na Lubelszczyźnie przeciętnie spada około 320 litrów wody na metr kwadratowy. W tym roku spadło tylko 190, czyli w każdym miesiącu mieliśmy 30-40 procent tej wody, która powinna dopłynąć do wód podziemnych, a potem pokazać się w rzece.
Bardzo niski jest poziom Bugu – od 12 centymetrów w Kryłowie, poprzez 90 w Krzyczewie do 201 w Strzyżowie. Przypomnijmy, że stany ostrzegawcze dla tej rzeki zaczynają się od 350 centymetrów w Dorohusku do 650 we wspomnianym Strzyżowie.
CZYTAJ: Rekordowo niski poziom Wisły. Susza hydrologiczna nie odpuszcza [ZDJĘCIA]
Wodowskaz rzeki Wieprz w Nieliszu pokazuje 17 centymetrów przy stanie ostrzegawczym ustawionym na 2 metry.
Wisła w Dęblinie ma natomiast głębokość 107 centymetrów przy stanie ostrzegawczym na poziomie 4 metrów. A w Annopolu 160 centymetrów głębokości, przy stanie ostrzegawczym ustawiony w tym miejscu na 5 metrów.
EwKa / ŁuG / opr. WM
Fot. PAP/Wojtek Jargiło
