Nie tylko wypoczynek. Rośliny z lubelskich jezior pomogą zapobiegać nowotworom

EAttachments96977962896a76dc8b7880ee17ff392e408c11a xl

Naukowcy z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego sprawdzają, czy rośliny występujące w wodach Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego mogą znaleźć zastosowanie w walce z nowotworami. Badacze odkryli, że pozyskane z nich ekstrakty skutecznie hamują procesy sprzyjające rozwojowi raka.

Termin chemoprewencji znany jest od pięćdziesięciu lat.

– Polega ona na stosowaniu naturalnych bądź syntetycznych związków chemicznych do opóźniania procesów prowadzących do powstania nowotworów – mówi dr hab. Konrad Kubiński z Katedry Biologii Molekularnej. – Samo wykorzystanie roślin, a mówiąc bardziej precyzyjnie, związków chemicznych pochodzących z roślin, nie było dla nas zaskakujące. Wiedzieliśmy, że na pewno jakąś aktywność odkryjemy, natomiast skala tej aktywności może nieco nas zaskoczyła. Na podstawie analiz fitochemicznych wiemy, że wykazują one bardzo silne działanie antyoksydacyjne, a to działanie jest kluczowe, jeśli chodzi o chemoprewencję, o zjawisko chemoprewencji. Dlatego, że wolne rodniki, które mają potencjał utleniający, są dla naszego organizmu często niebezpieczne i mogą po prostu prowadzić do powstania w komórkach zmian, które mogą się zakończyć procesem nowotworzenia. Testujemy linie komórkowe reprezentujące różne typy nowotworów.

– Pierwsze wnioski, które uzyskaliśmy z badań biologicznych, pokazują zróżnicowanie aktywności pod względem gatunkowym – tłumaczy dr hab. Maciej Masłyk, dyrektor Instytutu Nauk Biologicznych KUL. – Ekstrakty z jednych roślin bardzo silnie działają na komórki nowotworowe, inne słabiej. Tak że w wyniku tego projektu będzie co wybierać do dalszych badań. Mechanizmy działania tych substancji nie są jeszcze znane. To będzie badane w trakcie realizacji naszego projektu. Natomiast pierwsze wyniki pokazują, że komórki nowotworowe są niszczone przez ekstrakty z tych roślin.

CZYTAJ: Wścieklizna potwierdzona u lisa. Ognisko choroby w powiecie bialskim

– Niestety, jak pyta pani o rośliny, w tym momencie nie możemy zdradzić gatunków, ponieważ może zdarzyć się tak, że będziemy chcieli opatentować wynalazek – zastrzega dr hab. Konrad Kubiński. – Dlatego też muszę zachować milczenie w tej kwestii. Są to zarówno rośliny powszechnie znane, które kojarzą nam się z jeziorami, natomiast są też rośliny takie nie do końca oczywiste. Są to w większości rośliny podwodne.

– Badania dotyczą bardzo szerokiego panelu różnego rodzaju działań – opowiada Maciej Masłyk. – Z jednej strony mamy wyjazdy terenowe na jeziora, pływamy pontonem po jeziorach, zbieramy materiał roślinny. Później oczywiście przygotowujemy ten materiał, tę biomasę roślinną, do tego, żeby wydobyć technikami chemicznymi związki bioaktywne. A później te związki bioaktywne są w ściśle kontrolowanych warunkach badane na komórkach nowotworowych.

CZYTAJ: „Ambitny projekt”. W zamojskim szpitalu powstaje nowoczesny oddział [ZDJĘCIA]

– Chemoprewencja jest ciekawą ideą i oczywiście to działa, natomiast często ten efekt chemoprewencyjny jest ciężki do zmierzenia – mówi Konrad Kubiński. – Na pewno istniejące substancje chemoprewencyjne, jest ich bardzo wiele. Te substancje, poza tym, że na etapie badań przedklinicznych sprawdzają się doskonale, często zawodzą na etapie badań klinicznych ze względu na różne ograniczenia. Natomiast zawsze jest pole do odkrywania nowych substancji, a także nowych źródeł tychże substancji. Jeśli mogę powiedzieć, jakie rośliny są bogate w substancje chemoprewencyjne to na pewno trzeba powiedzieć o roślinach z rodziny krzyżowych, czyli kapusta, brokuł. Na pewno wszystkie rośliny, które zawierają resweratrol, czyli przede wszystkim winogrona, ponadto likopenie, czyli pomidor, jak również jego przetwory i oczywiście zielona herbata. Warto stosować chemoprewencję. Oczywiście nigdy nie może ona zastąpić leczenia, ponieważ chemoprewencja nie polega na leczeniu, tylko polega na zapobieganiu procesom, które mogą doprowadzić do rozwoju raka.

Projekt „Eksploracja obszarów wodnych woj. lubelskiego pod kątem nowych substancji chemoprewencyjnych” finansowany jest ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji i Nauki w ramach programu „Nauka dla Społeczeństwa II”. Kwota dofinansowania wyniosła 1 mln zł.

LilKa / opr. PrzeG

Fot. pexels.com

Exit mobile version