Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zaznaczył, że ministerstwo i służby państwa nie prowadzą negocjacji z hakerami. Przekazał, że trwa zabezpieczanie danych, które wyciekły z firmy MyDr, żeby nie były dostępne w darknecie – podaje Polska Agencja Prasowa.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapytany, czy ministerstwo próbuje się skontaktować z hakerami, żeby na przykład nie sprzedali danych, oświadczył, że „ministerstwo i służby państwa nie prowadzą negocjacji z hakerami”.
– To w Polsce nie będzie się działo. My przestępców ścigamy, z przestępcami się nie dogadujemy – zaznaczył.
Powiedział, że obecnie „trwa zabezpieczanie danych, żeby w ciemnej części darknetu nie były dostępne i żeby nikt nie mógł ich kupić. (…) albo nie chciał ich sprzedać na przykład w dużej paczce”.
CZYTAJ: Minister cyfryzacji: Doszło do wycieku danych blisko 19 mln Polaków
Zastrzegł, że „nikt nie ma gwarancji, że ktoś gdzieś ich nie przekaże”, dlatego jak zaznaczył, „chcemy udostępnić informację obywatelom, czy byli na tej liście, a jednocześnie informować, jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce”.
Zapytany, czy złodzieje zażądali jakiegoś okupu, Gawkowski odpowiedział: „Wiem, ale to są informacje niejawne”. Zaapelował także, żeby zastrzec numer PESEL.
Przypomniał, że w Polsce w br. wdrożono nowy krajowy system cyberbezpieczeństwa.
– Przechodzimy z tysiąca instytucji odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo w podmiotach krajowych do czterdziestu tysięcy (…), żeby wszyscy odpowiadali w taki sam sposób, żeby każdy zrobił audyt, zatrudnił ludzi, zainwestował w swoje polityki cyberbezpieczeństwa i ochronę informacji – powiedział.
Polska Agencja Prasowa / RL / opr. LisA
Fot. PAP/Leszek Szymański
