Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii

EAttachments96898399edbfde1b0e6e3c5c2b1cb2faf76b6a2 xl

Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. 

– Na pierwszym miejscu jest marihuana – mówi w rozmowie z naszą reporterką dr hab. n. med. Paweł Krukow, kierownik Zakładu Neuropsychiatrii Klinicznej Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Zażywanie marihuany jest już od wielu lat znane jako jeden z wielu czynników ryzyka wystąpienia choroby psychicznej. Natomiast to jest czynnik ryzyka, a nie czynnik, który całkowicie wystąpienie choroby determinuje. Czyli – krótko mówiąc – zażywanie jakichkolwiek substancji psychoaktywnych zwiększa ryzyko wystąpienia choroby, która mogłaby nie wystąpić lub która mogłaby wystąpić później. I to opóźnienie jest bardzo istotne, ponieważ od dawna w psychiatrii jest znana zasada, że im wcześniej pojawiają się nawracające objawy choroby psychicznej, tym przebieg kliniczny tej choroby jest gorszy i często odpowiedź na leczenie jest słabsza. 

CZYTAJ: Patent na nową cząsteczkę. Lubelskie badaczki chcą przełamać lekooporność raka piersi

– Od co najmniej 15-20 lat wiemy, że zażywanie na przykład marihuany, zwłaszcza przez adolescentów (osoby w okresie dojrzewania – red.), jest w ogóle czynnikiem niebezpiecznym dla ich rozwoju neuronalnego. Jest to związane ze specyficznym okresem rozwoju człowieka, dlatego że generalnie zachorowalność na schizofrenię czy też inne zaburzenia psychotyczne z tego kręgu przypada na wiek, w którym w mózgu dochodzi do bardzo poważnych zmian rozwojowych. W związku z tym można powiedzieć, że mózg jest nieco bardziej wrażliwy na zakłócenia. To zakłócenie może być właśnie przyniesione wraz z substancjami psychoaktywnymi – zauważa dr hab. n. med. Paweł Krukow.

Jak powszechne jest używanie substancji psychoaktywnych? 

– Jeżeli chodzi o populację niekliniczną, czyli wszystkie osoby w wieku między 16 a 25 rokiem życia, to jest to już kilkadziesiąt procent osób, które nie to, że są uzależnione, ale w miarę regularnie – z pewnymi odstępami – zażywają pewne środki psychoaktywne. Natomiast w przypadku osób, które my widzimy w naszej klinice, to na pewno więcej niż 50% takich pacjentów, którzy w wywiadzie mają na swoim koncie przyjmowanie środków psychoaktywnych. Na pierwszym miejscu jest marihuana, ale to jest też cała pula różnego rodzaju substancji – informuje dr hab. n. med. Paweł Krukow.

A czym różni się marihuana medyczna? 

– Z marihuaną medyczną jest to zupełnie oddzielna kwestia, dlatego że marihuana medyczna jest pozbawiona lub też ma zdecydowane zmniejszenie wysycenia substancją THC, która jest przez osoby „rekreacyjnie” zażywające najbardziej poszukiwaną, bo to ona ma działanie najbardziej psychostymulujące. W związku z czym marihuana medyczna, która jest skupiona na zupełnie innym profilu biochemicznym niż THC, nie do końca musi być czynnikiem ryzyka takim jak marihuana o pełnym składzie. Natomiast może czasami być tak, że również przyjmowanie marihuany medycznej też jest w pewnym sensie nie do końca profesjonalnym szukaniem pomocy z różnego rodzaju zakłóceniami stanu psychicznego – wyjaśnia dr hab. n. med. Paweł Krukow. 

Czy czynnikiem ryzyka wystąpienia schizofrenii jest przede wszystkim genetyka? 

– Należy odróżnić czynniki ryzyka od takich czynników bezpośrednio spustowych. Bo czynników ryzyka jest bardzo dużo i one są w większości biologiczne, w pewnym stopniu także genetyczne, ale nie w stu procentach. I te czynniki ryzyka mogą występować u takiej osoby, która kiedyś zachoruje na schizofrenię, nawet od urodzenia czy od pierwszych lat życia. Natomiast są także czynniki spustowe, czyli bardzo specyficzne albo doświadczenia na przykład bardzo silnego stresu, albo też czynniki nowe, które pojawiają się dopiero w toku życia czy rok, dwa lata przed chorobą. I takim czynnikiem spustowym może być na przykład jednorazowe zażycie substancji psychoaktywnej. Czynniki spustowe to nie są przyczyny w ogóle wystąpienia choroby, tylko to są pewne czynniki specyficzne, chwilowe – czy zewnętrzne, czy biologiczne, które powodują, że choroba występuje w tym, a nie w innym momencie – tłumaczy dr hab. n. med. Paweł Krukow. 

Schizofrenia przeciętnej osobie kojarzy się głównie z urojeniami…

– Takie może być trochę filmowe wyobrażenie. Natomiast w rzeczywistości objawy wytwórcze związane z urojeniami i halucynacjami w ciągu całego życia pacjentów zajmują często najmniej czasu, ponieważ są dość skutecznie leczone. Natomiast bardziej trwałe i bardziej oporne na leczenie są objawy sfery motywacyjno-interpersonalnej. Oczywiście nie u każdego pacjenta występują w takim bardzo silnym natężeniu, ale jakieś drobne nawet dysfunkcje w tym obszarze są relatywnie długotrwałe. Są to zaburzenia związane z ograniczeniem zdolności do zainicjowania jakiegoś zachowania, są to problemy w relacjach interpersonalnych, a często brak chęci do ich nawiązywania – informuje  dr hab. n. med. Paweł Krukow.

Czy schizofrenia jest chorobą wyleczalną? 

– Dzisiaj schizofrenia jest chorobą zaleczalną w tym znaczeniu, że można bardzo skutecznie walczyć z większością objawów. Objawów schizofrenii jest bardzo dużo i w różnym stopniu są one podatne na leczenie farmakologiczne. Są takie objawy, w których skuteczność leczenia jest bardzo duża, są takie, w których skuteczność leczenia jest kilkudziesięcioprocentowa, jeśli chodzi o spadek ich natężenia. Dlatego mówimy o tym, że jest to choroba, która może być zaleczona, natomiast zawsze istnieje ryzyko jej nawrotu – wyjaśnia dr hab. n. med. Paweł Krukow.

A jak przebiega leczenie u pacjentów przyjmujących środki psychoaktywne? 

–  Pacjenci, którzy zażyli kilkukrotnie substancje psychoaktywne, czasami wymagają więcej modyfikacji w lekach. Czasami muszą być leczeni z wykorzystaniem większych dawek leków lub też okres, w którym normalnie oczekujemy istotnej klinicznej poprawy u tych pacjentów może być o kilka nawet tygodni wydłużony – dodaje  dr hab. n. med. Paweł Krukow.

Warto dodać, że międzynarodowy zespół badawczy kierowany przez dr. hab. n. med. Pawła Krukowa jako pierwszy na świecie wykazał, że analiza siatkówki oka pozwala oszacować tzw. wiek mózgowy pacjentów ze schizofrenią.

LilKa / opr. ToMa

Fot. pexels.com 

Exit mobile version