Za nami 4. Tour de Pologne Kobiet. Po raz trzeci z rzędu wyścig w całości rozegrano na szosach województwa lubelskiego. Najlepsza okazała się Lorena Wiebes.
Trzy razy Wiebes – tak w skrócie można opisać tegoroczny Tour de Pologne Kobiet. Holenderka wygrała wszystkie trzy etapy i co nie dziwi fanów kolarstwa, zdominowała całą rywalizację.
– Bardzo piękny, emocjonujący – chwali dyrektor wyścigu Czesław Lang. – Osiem drużyn World Tour przyjechało w bardzo dobrych składach. Drużyna, która wygrała klasyfikację drużynową, można powiedzieć, i indywidualną jednocześnie, drużyna numer jeden na świecie, tam, gdzie jeździ nasza zawodniczka Marta Lach. Wiadomo, że nie mamy gór, nie mamy Alp, ten peleton może nie miał się gdzie do końca porwać, ale te finisze, które zostały tu rozegrane były naprawdę bardzo piękne.
CZYTAJ: Tour de Pologne Kobiet: hat-trick Holenderki Wiebes [ZDJĘCIA]
Co najważniejsze, Wiebes i inne gwiazdy kolarstwa obecne na trasie czwartego Tour de Pologne Kobiet przed resztą stawki były zaledwie o błysk szprychy. Czesław Lang jest zadowolony, że w czołówce za każdym razem kończyła zawodniczka Mat Atom Deweloper Wrocław Olga Wańkiewicz.
– Tam nie ma słabych zawodniczek – mówi dyrektor wyścigu. – Polka walczy jak równy z równym i to jest piękno tego wyścigu, że nikt by nie zaprosił samej Olgi, nie wiem, na Tour de France czy na Giro d’Italia, tam, gdzie startują drużyny worldtourowskie, a ten wyścig ma takie drużyny. Dajmy szansę Polkom, które nigdy nie brały udziału, nie ścigały się z tymi zawodniczkami z World Touru, pościgać się. I teraz już, jak wystartują w mistrzostwach świata czy innych imprezach, nie będą miały żadnego kompleksu. Cieszę się bardzo.
A co po niedzielnym etapie mówiła sama zainteresowania? – Czułam, że zbliżam się do tej czołówki, ale to był za ciężki finisz, żeby cokolwiek odrobić. I tak dziewczyny spisały się na medal przez wszystkie trzy etapy. Starały mi się pomóc jak tylko mogły i jestem im megawdzięczna.
Dla Olgi Wańkiewicz osiągnięty wynik na ogromne znaczenie: – Ten wyścig spowodował, że stałam się trochę bardziej pewna siebie, bo tego mi brakowało. Pokazał, że te dziewczyny wcale nie są o pięć poziomów wyżej i myślę, że jeszcze trochę muszę popracować i będę w stanie walczyć z tą czołówką.
Sukces Loreny Wiebes to również osiągnięcie Marty Lach, która jeździ z Holenderką w zespole: – Jechałam i pomagałam koleżance z drużyny. Ma takie głębokie znaczenie w sercu. Cieszę się, że ona tę szansę wykorzystała i cieszę się, że jeżdżę w tej najlepszej drużynie. Miałam szansę pomóc koleżance zwyciężyć.
Po finiszu brązowa medalistka mistrzostw Polski była oblegana przez kibiców. – Jest tutaj naprawdę mnóstwo kibiców. Nie spodziewałam się, że aż tak wielu z nich będzie znało moje imię. To bardzo miłe, gdy kibice podchodzą i pytają o zdjęcie. Wzdłuż trasy było bardzo dużo kibiców z polskimi flagami. Bardzo nam kibicowali. To ogromne wyróżnienie ścigać się na polskich drogach wśród polskich kibiców.
Wiebes w klasyfikacji generalnej wyprzedziła Włoszkę Elisę Balsamo oraz Irlandkę Larę Gillespie. Wańkiewicz została sklasyfikowana na dziewiątym miejscu. Tuż po dekoracji padło jedno pytanie: czy za rok najlepsze kolarki świata wrócą na szosy województwa lubelskiego?
– Na pewno będziemy rozmawiali z panem marszałkiem Jarosławem Stawiarskim, z prezydentem miasta Lublin – mówi Czesław Lang. – Jest to piękny region. Będziemy proponować, żeby wrócić. Może jakieś góry dołożymy.
Wydaje się więc, że jedyna kwestia do rozstrzygnięcia, to nie „czy”, tylko „kiedy”.
PJ/ opr. DySzcz
Fot. Piotr Michalski
![„Trzy razy Wiebes”. Tour de Pologne trasami regionu już za nami [ZDJĘCIA] 3 EAttachments96564685ec86080243ca1bdd7d96d764b0d7f25 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/07/EAttachments96564685ec86080243ca1bdd7d96d764b0d7f25_xl-1-1024x682.jpg)