Potrzebna była dogrywka. Hiszpania piłkarskim mistrzem świata!

EAttachments96450340e186489a4f0de44f80141d46956f254 xl

Piłkarska reprezentacja Hiszpanii zdobyła mistrzostwo świata. W finale pokonała Argentynę 1:0 po dogrywce w East Rutherford pod Nowym Jorkiem. Bramkę zdobył w 106. minucie Ferran Torres. Obrońcy tytułu grali ponad pół godziny w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Enzo Fernandeza.

Żółte kartki: Argentyna – Lisandro Martinez, Enzo Fernandez, Cristian Romero, Leandro Paredes, Alexis Mac Allister. Czerwona kartka: Enzo Fernandez (90+3, druga żółta). Widzów 80 663. 

Po raz pierwszy w historii w decydującym meczu mundialu spotkały się aktualny mistrz Europy z aktualnym mistrzem świata, jednocześnie triumfatorem Copa America.

Finał, oglądany z trybun m.in. przez prezydenta USA Donalda Trumpa i jego żonę Melanię, rozpoczął się od hymnu Stanów Zjednoczonych, odśpiewanego przez Jennifer Hudson. Amerykański przywódca, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wraz z szefem FIFA Giannim Infantino wręczyli po finale zwycięskiej drużynie główne trofeum – Puchar Świata.

Natomiast jeszcze przed rozpoczęciem spotkania krótkie przemówienie wygłosił Tom Cruise. – Futbol łączy ludzi. Zamienia nieznajomych w przyjaciół i przypomina nam, co mamy ze sobą wspólnego – powiedział słynny aktor.

Na trybunach pojawiło się wiele innych gwiazd światowej rozrywki, m.in. legenda rocka Mick Jagger, aktorzy Matt Damon, Will Ferrell i Adrien Brody. Spotkanie oglądał na żywo również kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski, od niedawna piłkarz Chicago Fire. Sędzią finału był Słoweniec Slavko Vincić, który prowadził w marcu barażowy mecz o awans na mundial Szwecja – Polska (3:2).

Hiszpanie dotarli do finału MŚ po triumfie w Lidze Narodów w 2023 i mistrzostwach Europy w 2024 roku. Ten rozwój i postęp, jak przyznał dzień przed meczem kapitan reprezentacji Rodri, budowali krok po kroku, a nie wyczarowali z dnia na dzień. – Przeszliśmy przez stopniowy proces rozwoju, w którym drużyna dojrzewała przez ostatnie lata – podkreślił.

Wyjściowa jedenastka Hiszpanów była identyczna jak w wygranym 2:0 półfinale z Francją. Natomiast w zespole obrońców tytułu w pierwszym składzie pojawili się Gonzalo Montiel, Rodrigo De Paul i Nicolas Gonzalez, którzy w spotkaniu z Anglią (2:1) weszli z ławki rezerwowych.

Zgodnie z przewidywaniami przewaga od początku należała do Hiszpanii, niepokonanej przed tym spotkaniem w 37 kolejnych meczach (ostatnia porażka po 90 minutach lub dogrywce – w marcu 2024 roku w towarzyskiej potyczce z Kolumbią 0:1).

Mistrzowie Europy rzadko oddawali piłkę, ale nie byli w stanie stwarzać bardzo klarownych sytuacji. Próbowali więc z dystansu. W 39. minucie mocny strzał oddał Mikela Oyarzabal, ale bez kłopotów obronił Emiliano „Dibu” Martinez. Cztery minuty później z dystansu próbował Marc Cucurella – tuż obok słupka.

W przerwie, która wyjątkowo trwała prawie pół godziny, kibice obejrzeli show, na wzór Super Bowl, z udziałem gwiazd muzyki. Madonna wjechała na stadion specjalnym pojazdem, „kierowanym” przez byłych znakomitych piłkarzy z Brazylii – Ronaldo i Ronaldinho, a po niej swoje utwory zaśpiewali również Shakira i Justin Bieber.

Dzień wcześniej piłkarski świat oglądał 10 goli w meczu o brąz (Anglia wygrała z Francją 6:4), ale w finale było zupełnie inaczej. Druga połowa nie przyniosła zmiany obrazu meczu. Wciąż przeważali Hiszpanie, jednak brakowało konkretów. Oddawali strzały, najczęściej wprost w Martineza. Złe wybory podejmowali skrzydłowi – Yamal oraz Inaki Williams.

Mnożyły się faule ze strony Argentyńczyków, ale Vincić dość rzadko sięgał po żółte kartki. Piłkarze z Ameryki Południowej ograniczali się do coraz bardziej rozpaczliwej obrony. Do końca regulaminowego czasu obrońcy tytułu wciąż nie mieli na koncie choćby jednego, nawet niecelnego, strzału. W 90+3. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Enzo Fernandez.

Konieczna była dogrywka, a w niej – co oczywiste – trwał napór Hiszpanów. W 96. minucie trafili nawet do siatki, ale sędzia nie uznał gola, dopatrując się wcześniej faulu.

Co się jednak odwlecze… W 106. minucie po ofiarnym zagraniu głową przez Williamsa do piłki dobiegł wprowadzony z ławki Ferran Torres, huknął potężnie pod poprzeczkę i za chwilę „tonął” w objęciach kolegów.

W 113. minucie hiszpańscy kibice znów poderwali się z miejsc, ale tym razem trafienie Torresa – w sytuacji sam na sam z bramkarzem – nie zostało uznane z powodu niewielkiego spalonego.

W końcówce dogrywki Argentyńczycy, po raz pierwszy w tym meczu, rzucili się do ataków, jednak do ostatniego gwizdka nie byli w stanie oddać choćby jednego celnego strzału.

Hiszpania, która z 38 wygranymi meczami z rzędu została rekordzistą, drugi raz wystąpiła w finale MŚ i ponownie cieszyła się z sukcesu. W 2010 roku wygrała również po dogrywce 1:0 – wówczas z Holandią.

Natomiast „Abicelestes” walczyli o swój czwarty tytuł, poprzednio w 1978, 1986 i 2022 roku.

Natomiast Francuz Kylian Mbappe został pierwszym piłkarzem, który dwukrotnie został królem strzelców mistrzostw świata. W zakończonym w niedzielę turnieju w USA, Kanadzie i Meksyku zdobył 10 goli. O dwa wyprzedził Argentyńczyka Lionela Messiego.

Po nagrodę Złotego Buta dla najlepszego strzelca mundialu sięgnął również w mundialu w Katarze w 2022 roku. Wtedy triumf w klasyfikacji najskuteczniejszych dało mu osiem trafień.

W tegorocznych MŚ Francuz poza 10 golami popisał się również czterema asystami, a Francja, której był kapitanem, zajęła czwarte miejsce. Dwie ostatnie bramki uzyskał w przegranym 4:6 sobotnim spotkaniu z Anglią o trzecią lokatę.

Mbappe został jednocześnie pierwszym od 1970 roku i wyczynu Niemca Gerda Muellera piłkarzem, który w turnieju finałowym uzyskał 10 bramek. Jego łączny dorobek w MŚ to 22 trafienia w 22 spotkaniach.

Messi do ośmiu goli także dołożył cztery asysty, a niedzielny finał – przegrany z Hiszpanią 0:1 po dogrywce – był pierwszym od 12 meczów kapitana „Albicelestes”, w którym nie zapisał się w statystykach bramką bądź otwierającym do niej drogę podaniem. 39-letni Argentyńczyk, choć zagrał w sześciu mundialach, nigdy nie był królem strzelców. 

Tegoroczne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku były pierwszymi organizowanymi przez trzy kraje i z udziałem 48 reprezentacji, trwały rekordowe 39 dni, a do wyłonienia triumfatora potrzebne były aż 104 spotkania.

Kolejny turniej odbędzie się w 2030 roku, a jego gospodarzami będą Hiszpania, Portugalia i Maroko, choć pierwsze trzy mecze zostaną rozegrane w Ameryce Płd. – w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju, dla uczczenia setnej rocznicy pierwszego mundialu w historii. 

RL / Polska Agencja Prasowa / opr. ToMa

Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF

Exit mobile version