Szybka i prawidłowa reakcja pracowników jednego z zakładów w Lubelskiem i użycie przez nich defibrylatora uratowały życie kierowcy.
Do poważnego wypadku doszło we wtorek (28.07) w gminie Nałęczów, na terenie jednego z zakładów rozlewających wodę. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, przy rampie załadunkowej 50-letni kierowca samochodu ciężarowego – podczas wchodzenia do kabiny pojazdu – najprawdopodobniej zasłabł. Mężczyzna upadł, uderzając głową o podłoże, po czym wpadł pod ruszający od rampy inny samochód ciężarowy, marki DAF, który przejechał po jego lewej stopie.
CZYTAJ: Tragedia na drodze. Nie żyje 72-latka
Nieprzytomnemu mężczyźnie pomocy udzielili kierowca DAF-a, kierownik i pracownik magazynu. Osoby te prawidłowo użyły automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED) oraz prowadziły resuscytację krążeniowo-oddechową, dzięki czemu poszkodowanemu przywrócono funkcję życiowe.
50-latek został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Lublinie. Lekarze stwierdzili u niego bardzo poważne obrażenia, zagrażające zdrowiu i życiu.
Wszystko to pokazuje, jak ogromne znaczenie ma umiejętność udzielania pierwszej pomocy.
RL / opr. ToMa
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum
