Aleksandra Mirosław żegna się z polskimi kibicami. Przed mistrzynią olimpijską z Paryża ostatni w karierze start przed własną publicznością. W sobotę (04.07) i w niedzielę (05.07) reprezentantkę KW Kotłownia Lublin będzie można zobaczyć podczas zawodów Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas w Krakowie.
Do sobotniego finału Mirosław weszła z drugim czasem. W piątkowych kwalifikacjach szybsza była Emma Hunt. Rezultat 6 sekund i 5 setnych to nie tylko rekord życiowy Amerykanki, ale też wynik zaledwie o 2 setne gorszy od należącego do Mirosław rekordu świata. Lublinianka wczoraj pokonała ścianę w 6 sekund i 14 setnych.
To zwiastuje ogromne emocje podczas sobotnich zmagań. Tym bardziej, że apetyt na wygraną mają też siostry Aleksandra i Natalia Kałuckie, Hiszpanka Leslie Romero Perez, czy ubiegłoroczna zwyciężczyni z Krakowa Indonezyjka Desak Made Rita Kusuma Dewi.
Do Krakowa na występ mistrzyni olimpijskiej i rekordzistki świata kibice przyjechali z różnych stron Polski. – W tamtym roku byliśmy pierwszy raz i w tym roku drugi – mówi jeden z kibiców. – Chcemy w ten sposób podziękować jej za złoto olimpijskie, które dla nas zdobyła. Przyjechaliśmy spod Rzeszowa, kawałeczek, ale nie na tyle daleko, żeby dla Oli nie przyjechać.
Zawody rozpoczną się o 12:00. Poza Mirosław wezmą w nich udział cztery inne reprezentantki Polski. We wczorajszych kwalifikacjach Lublinianka uzyskała drugi czas. Relacji z Krakowa będzie można wysłuchać na naszej antenie.
W niedzielę Aleksandra Mirosław wraz z Patrycją Chudziak wystartuje w sztafecie.
JK
Fot. PAP/Art Service
