Mniej dawców, większe zapotrzebowanie. Wakacyjny apel o oddawanie krwi

EAttachments83679090d60a6c84a756daacb982a1cb110a3af

Wakacje to czas wzmożonego zapotrzebowania na krew. Regionalne Centra Krwiodawstwa w całym kraju apelują o jej oddawanie. Jednym z powodów jest zmniejszenie aktywności dawców w okresie letnim, większa ilość wypadków drogowych związana z ruchem turystycznym, ale także więcej wypadków rolniczych. Tym bardziej w wakacje ważne są terenowe akcje poboru krwi, ponieważ umożliwiają regularne uzupełnianie zapasów krwi, której nie da się sztucznie wyprodukować ani długo magazynować. 

– Pacjenci, którzy są w szpitalach cały czas wymagają krwi – mówi lekarz i kierownik działu ekspedycji RCCiK w Lublinie, Izabela Kloc. – Są to pacjenci przewlekle leczeni, z planowymi operacjami a także wszyscy pacjenci, którzy trafiają do szpitala nagle z urazami wielonarządowymi. Przyczyną jest zwiększony ruch kierowców, bo wszyscy jadą na wakacje, przez co jest dużo wypadków. Dużo wypadków jest również w rolnictwie w związku z pracami polowymi, które są teraz prowadzone. Jeden taki wypadek to często kilka, kilkanaście jednostek krwi, które trzeba wydać jednemu pacjentowi. 

Dawcy dzielą się krwią z potrzeby pomagania

O tym, że oddawanie krwi może stać się nawykiem, przekonują sami dawcy. Wielu z nich przyznaje, że pierwsza wizyta w centrum krwiodawstwa była początkiem regularnej pomocy innym.

– Pierwszy raz rok temu oddawałem krew. Słyszałem, że dużo osób oddaje. Uznałem, że mogę się do czegoś przydać, więc zacząłem chodzić i spodobało mi się. Chodzę teraz co dwa miesiące regularnie i zamierzam chodzić dopóki będę mógł.

CZYTAJ: Każdy powinien znać jej podstawowe zasady. Maciej Mocko o pierwszej pomocy

Są też osoby, które oddają krew od wielu lat i zachęcają do tego innych.

– Mam 35 lat, a poszłam pierwszy raz kiedy miałam 18, więc można powiedzieć, że zaraz będzie podwójna osiemnastka. Pierwszy raz poszłam z mamą, przyprowadziła mnie tutaj. Staram się co jakiś czas chodzić, o ile zdrowie pozwala, bo  trzeba też dobrze się czuć, być na siłach. Może kiedyś ja będę potrzebowała pomocy. Mam nadzieję, że wtedy też ktoś mi pomoże.

Fot. Iwona Burdzanowska

– W okresie wakacyjnym nasi stali krwiodawcy często wyjeżdżają na urlopy, dlatego oddają mniej krwi – mówi Izabela Kloc. – Część z nich wyjeżdża za granicę, a po powrocie przez pewien czas nie może jej oddawać ze względu na obowiązujące zasady. Dużą grupę naszych dawców stanowią także studenci. W wakacje wracają do rodzinnych miejscowości i dlatego rzadziej zgłaszają się do naszego centrum.

CZYTAJ: Wakacyjne plany Polaków. Większość zostaje w kraju

Krew bliżej mieszkańców. Ponad 500 akcji wyjazdowych rocznie

Jednym ze sposobów na uzupełnianie zapasów krwi są terenowe akcje poboru, organizowane w całym regionie. Dzięki nim dawcy mogą oddać krew bliżej miejsca zamieszkania.

– W ciągu roku organizujemy ponad 500 takich akcji wyjazdowych, docierając do większości miejscowości w naszym regionie – mówi Paweł Filip, kierownik działu promocji i marketingu Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. – Wykorzystujemy do tego trzy ambulanse, a tam, gdzie jest taka możliwość, organizujemy również akcje stacjonarne. Krew pobierana jest według dokładnie takich samych procedur jak w centrum czy naszych oddziałach. Dzięki temu mieszkańcy nie muszą poświęcać czasu na dojazd – to my docieramy do nich. W mobilnym punkcie znajdują się stanowiska rejestracji, poboru próbek, kwalifikacji lekarskiej, pobierania krwi oraz miejsce do odpoczynku po donacji. Staramy się zapewnić dawcom taki sam komfort, jak w naszej siedzibie.

Dwa dni wolnego i największa nagroda – świadomość pomocy

Regularni dawcy podkreślają, że satysfakcja z pomagania jest najważniejsza, choć krwiodawcom przysługują również dodatkowe przywileje.

– Jestem już blisko zdobycia tytułu Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi, brakują mi jeszcze tylko dwa oddania. Krew oddaję od ośmiu lat. Warto pomagać, bo to nic nie kosztuje. Jeśli ktoś nie boi się igieł, to może zrobić coś dobrego dla innych. Są też dodatkowe korzyści – można zbierać punkty i wymieniać je na drobne upominki, takie jak plecaki, długopisy czy parasole. Przysługuje nam również dzień wolny od pracy.

Fot. Krzysztof Radzki

– Nasi krwiodawcy bardzo chętnie korzystają z tego uprawnienia – zauważa Izabela Kloc. – Osobie, która odda krew, przysługują dwa dni wolne od pracy: w dniu donacji oraz następnego dnia. W okresie wakacyjnym to dla wielu osób dodatkowa zachęta. Zachęcamy więc, aby przed planowanym wyjazdem oddać krew i jednocześnie skorzystać z dodatkowego dnia na odpoczynek lub wcześniejsze rozpoczęcie urlopu.

Potrzebni są nowi krwiodawcy

Mimo wakacyjnych trudności Centrum nie narzeka na zaangażowanie stałych krwiodawców. Potrzebni są jednak kolejni, zwłaszcza młodzi ochotnicy.

– W ubiegłym roku krew oddało ponad 32 tysiące osób. To nieco mniej niż rok wcześniej, dlatego nieustannie zachęcamy, by do grona krwiodawców dołączali nowi, zwłaszcza młodzi ludzie – podkreśla Paweł Filip. – Co ciekawe, mimo niewielkiego spadku liczby dawców, liczba donacji wzrosła o blisko 3 tysiące. To pokazuje, że nasi stali krwiodawcy oddają krew coraz bardziej regularnie.

CZYTAJ: Będzie informować o zagrożeniu! Lubelska uczelnia tworzy aplikację dla niesłyszących

Aktualne zapotrzebowanie na poszczególne grupy krwi można sprawdzić na stronach internetowych Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. W Lublinie obecnie najbardziej potrzebna jest krew grup: 0 Rh-, A Rh- oraz A Rh+.

RyK / opr. LisA

Fot. Iwona Burdzanowska, Krzysztof Radzki (główne)

Exit mobile version