Były szef KRRiT zatrzymany przez CBA! [AKTUALIZACJA]

EAttachments9465560a83b7bb4b18ca413431e51d09e15e679

Aktualizacja 20:15

Były członek zarządu Polskiej Fundacji Narodowej Cezary J. usłyszał zarzuty prokuratorskie i został zwolniony do domu. Prokurator zastosował wobec niego wolnościowy środek zapobiegawczy w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. Trwa wciąż przesłuchanie drugiego b. członka zarządu PFN Macieja Ś. – podaje Polska Agencja Prasowa.

O decyzjach śledczych poinformował we wtorek wieczorem prokurator regionalny w Rzeszowie Jaromir Rybczak. Jak wyjaśnił, Cezary J. został przesłuchany w charakterze podejrzanego, po czym opuścił prokuraturę.

Prokurator nie ujawnił na razie szczegółowej treści zarzutów ani kwalifikacji prawnej czynów zarzucanych podejrzanemu.

Decyzja o utajnieniu szczegółów jest motywowana dobrem trwającego śledztwa. W tym samym czasie prowadzone są bowiem czynności procesowe z drugim zatrzymanym w tej sprawie, Maciejem Ś.

– Nie jestem w stanie przewidzieć, ile one będą trwały, czy się zakończą dzisiaj, czy jutro. W związku z tym to jest ostatnia informacja w tej formie dziś. Jak tylko czynności się zakończą, niezależnie od tego, czy to będzie dzisiaj, czy jutro, opublikujemy komunikat na naszej stronie internetowej – przekazał prokurator Rybczak.

Aktualizacja 16:20

Głośna kampania „Sprawiedliwe sądy”, która kilka lat temu wzbudzała wiele kontrowersji, ponownie znalazła się w centrum uwagi. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dziś dwóch byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej, w tym Macieja Ś., byłego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie dotyczy podejrzenia nieprawidłowości przy realizacji i finansowaniu kampanii wartej ponad 8 milionów złotych. O tym, co wiadomo na tym etapie postępowania i jakie są reakcje polityków – w relacji Sylwii Miś z Polskiego Radia Rzeszów.

Jak poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, postępowanie dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień i niewywiązania się z obowiązków w związku z realizacją kampanii medialnej „Sprawiedliwe sądy”. – Chodzi o rok 2017, głośna kampania „Sprawiedliwe sądy” i to wyrządziło szkodę tej fundacji na prawie 8,5 mln zł. Daleki jestem od tego, żeby podejrzewać działanie prokuratury w tak poważnej sprawie jako działanie polityczne. Chodzi o kwotę blisko 8,5 mln zł, a ci panowie są podejrzani. Spekulowanie na temat jakiegoś upolitycznienia tej sprawy jest wielkim nadużyciem i totalną bzdurą.

CZYTAJ: „Chcemy jednoczyć, dać wybór Polakom”. Senator Jacek Trela o Unii Centrum

Mężczyźni zostali zatrzymani na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Jak poinformował prokurator regionalny Jaromir Rybczak, to pierwsze zatrzymania w śledztwie. – Śledztwo dotyczy podejrzenia nieprawidłowości realizujących znamiona czynu zabronionego w związku z realizacją i sfinansowaniem kampanii „Sprawiedliwe sądy” przez Polską Fundację Narodową z siedzibą w Warszawie. Kampania kosztowała ponad 8 mln zł. Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego prokurator ma 48 godzin na wykonanie wszystkich czynności z osobami zatrzymanymi i podjęcie decyzji albo o ich zwolnieniu z zatrzymania, albo o wystąpieniu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie do właściwego sądu.

Sprawa wywołała również reakcję polityków. Poseł Koalicji Obywatelskiej Jerzy Meysztowicz ocenia, że fundacje powoływane w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości miały przede wszystkim służyć wydatkowaniu publicznych środków. Jego zdaniem śledczy powinni przyjrzeć się nie tylko finansowaniu kampanii „Sprawiedliwe sądy”, ale także innym przedsięwzięciom realizowanym przez Polską Fundację Narodową. – Już nie wspomnę o jachcie, który został zakupiony za wiele milionów i nie wiadomo, co się tak na dobrą sprawę z nim stało, ile udało się odzyskać pieniędzy. W związku z tym wydawali te pieniądze przez różnego rodzaju fundacje na cele polityczne. To tylko świadczy o tym, że rzeczywiście te kampanie wyborcze nie były uczciwe, dlatego że pieniądze publiczne zostały wyprowadzane właśnie z tego typu fundacji po to, żeby zasilić fundusze wyborcze partii, która w tej chwili jest na szczęście w opozycji – mówi poseł Meysztowicz. 

Z kolei poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk ocenia, że zatrzymania byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej mają odwrócić uwagę od decyzji sądu, który odmówił wydania europejskiego nakazu aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Jego zdaniem to próba przykrycia niekorzystnych dla rządu wydarzeń. – Z tego, co wiem, fundacja miała bardzo szeroki zakres kompetencji wymieniony w statucie. Podejrzewam, że tego rodzaju działania, które podejmowała, w ramach tych kompetencji się mieszczą. Oczywiście prokuratura jest w stanie stawiać zarzuty, że tak się wyrażę, wyssane z palca, więc się nie dziwię, że tutaj te zarzuty się pojawią, ale mam nadzieję, że doczekamy sytuacji, że będziemy mieli niezależne sądy, niezawisłych sędziów. Wtedy i pan Ś., i pan J. przed tymi zarzutami się wybronią – mówi poseł Kuźmiuk.

Z zatrzymanymi trwają czynności procesowe. Prokuratura ma 48 godzin od momentu zatrzymania na podjęcie decyzji o ich zwolnieniu lub skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowy areszt. Więcej informacji ma zostać przekazanych po zakończeniu czynności.

IAR / Radio Rzeszów / Polska Agencja Prasowa / opr. AKos / WM

Fot. archiwum RL

Exit mobile version