Wysokie temperatury zagrażają życiu. Na co uważać?

EAttachments9611101d0dbff0a5fa33cf0f1ab8096719d0cc3 xl

Fala upałów zapełnia szpitale. Najwięcej osób trafia tam z udarami, zatruciem tlenkiem węgla oraz złamaniami. Głównym powodem są wysokie temperatury. Są także ofiary śmiertelne. Prokuratura Rejonowa w Chełmie wyjaśnia przyczyny śmierci 63-letniej kobiety, której ciało znaleziono na terenie jednego z kąpielisk. Z ustaleń policji wynika, że prawdopodobnie wcześniej 63-latka opalała się.

O szczegółach tego zdarzania mówi rzecznik prasowy Prokuratur Okręgowej w Lublinie, prokurator Marcin Kozak. – Prokuratora Rejonowa w Chełmie prowadzi śledztwo w sprawie śmierci sześćdziesięciokilkuletniej kobiety, której ciało zostało znalezione na terenie zamkniętego kąpieliska w miejscowości Chełm. Teren był zamknięty. Jeden z okolicznych działkowców powiadomił służby o tym, że jakaś kobieta nie rusza się. W związku z tym powiadomieniem na miejsce udały się służby ratownicze, które niestety zastały już kobietę, której nie udało się udzielić pomocy. W sprawie tej zarządzono sekcję zwłok, która wyjaśni przyczyny śmierci kobiety.

Jesteśmy w okresie bardzo wysokich temperatur. Jak nasze serce reaguje na upały? Na co zwracać uwagę? Czy tacy pacjenci trafiają do szpitala przy Al. Kraśnickiej?

– U pacjentów, u których jest pierwotnie niewydolność krążenia, niewydolność serca, w takim okresie nadmiernego przegrzania – bo już o tym można mówić – udaru cieplnego, nasilają się dolegliwości niewydolności serca pod postacią chociażby odwodnienia, a więc następowego migotania przedsionków oraz różnego typu niewydolności u osób, u których przewlekle rozpoznana jest choroba kardiologiczna – mówi dr n. med. Małgorzata Piasecka, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy Alei Kraśnickiej w Lublinie. – Hospitalizowani są pacjenci w okresie wzmożonego nasilenia objawów. Mamy takich pacjentów dość sporo. 

CZYTAJ: Śmierć podczas opalania. Będzie sekcja zwłok

– Musimy być bardzo ostrożni, szczególnie teraz, w momencie, kiedy występują wysokie temperatury, wręcz bardzo wysokie, często zagrażające życiu i zdrowiu – zaznacza podinspektor Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Długa ekspozycja na słońce z pewnością może być takim zagrożeniem, jednak zawsze powinniśmy kierować się zdrowym rozsądkiem. Jeżeli widzimy, że ktoś przebywa w sytuacji zagrażającej życiu, być może nie ma z nim kontaktu, próbujemy z nim rozmawiać, nie odzywa się, być może stracił świadomość, wtedy powinniśmy próbować zareagować. Zawsze możemy zadzwonić na numer alarmowy 112, poinformować o takiej sytuacji. Jeżeli mamy możliwość, samodzielnie podjąć próbę pomocy, z tym że pamiętajmy o tym, że nasze własne bezpieczeństwo jest najważniejsze i powinniśmy zawsze takie czynności podejmować ze zdrowym rozsądkiem i pamiętać o zasadach bezpieczeństwa.

– W okresie nadmiernej ciepłoty, która zapanowała, czyli wysokich temperatur, hospitalizowaliśmy kilku chorych z tzw. zatruciem tlenkiem węgla – mówi dr n. med. Małgorzata Piasecka. – To jest dzisiaj duży problem, ponieważ pacjenci zamknięci w domach, którzy mają niewydolność krążenia, niewydolność serca, świadomie nie wychodzą na ulicę, żeby nie ulec przegrzaniu. Przebywają w domach i są te nieszczęsne tzw. piecyki łazienkowe, a pacjenci schładzają się w wodzie, w łazience, żeby łatwiej znieść ten okres podwyższonej temperatury, przy zamkniętych oknach. To zjawisko kiedyś było niezmierną rzadkością, a aktualnie mieliśmy kilku chorych, którzy wymagali hospitalizacji w oddziale toksykologii na skutek zatrucia czadem.

CZYTAJ: Wieczorem w kranach nie ma wody. Gmina apeluje do mieszkańców

– Od 1 czerwca odnotowaliśmy 153 interwencje – mówi Tomasz Stachyra, rzecznik prasowy lubelskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej. – Niestety 11 osób zostało poszkodowanych, czyli podtrutych tlenkiem węgla. To pokazuje skalę tego zjawiska. W ciągu ostatniej doby w naszej statystyce są kolejne 4 osoby podtrute tym niebezpiecznym gazem, dlatego apelujemy o rozsądek i wyposażenie swoich mieszkań, budynków mieszkalnych, domów w proste urządzenie, czyli czujnik tlenku węgla – takiego „strażaka”, który w porę zasygnalizuje obecność tej niebezpiecznej substancji.

– Trzecią grupę tzw. sezonowości wakacyjnej stanowią pacjenci, którzy na skutek zaplanowanych urlopów wyruszają w trasy chociażby rowerowe, uprawiają różnego typu sporty w trakcie urlopu – dodaje dr n. med. Małgorzata Piasecka. – Co jest skądinąd pożądane, żeby na tym urlopie wypoczywać. Niemniej nasilenie urazów, które wynikają z tej nadmiernej aktywności w trakcie urlopu bądź nieprzygotowania do tej aktywności, skutkuje hospitalizacjami chociażby w oddziale ortopedii, w oddziale chirurgii. Pacjenci, tzw. rowerzyści, którzy jeżdżą bez kasku, na skutek urazów, chociażby czaszkowo-mózgowych, trafiają i zasilają nasz szpitalny oddział ratunkowy. I jeszcze jedna taka grupa pacjentów, u których chociażby na skutek odwodnienia, choroby nerek, czyli pojawiają się kamice nerkowe, wymagające pilnej interwencji. Nie można by w tym przypadku czekać. Tak że też dodatkowo mamy taki oddział, który tymi pacjentami się zajmuje. Apel: ostrożnie uprawiać aktywność fizyczną, przygotować się do tej aktywności fizycznej i mierzyć siły na zamiary. Nadmiernie się nie eksploatować. Odpoczynek ma być odpoczynkiem, a nie nadmiernym wysiłkiem fizycznym.

W ostatnich dniach w Polsce został podbity rekord temperatur. Termometry w Słubicach zarejestrowały 40,5 stopni Celsjusza. Jak zapowiadają synoptycy, upały mają potrwać do czwartku (2 lipca).

InYa / opr. WM

Fot. pexels.com

Exit mobile version