O korzystanie z wody wodociągowej wyłącznie do celów socjalno-bytowych apelują władze gminy Puławy. Z powodu przeciążenia gminnej sieci mieszkańcy miejscowości najdalej położonych od ujęcia w Górze Puławskiej wieczorami nie mają w kranach wody.
– Sytuacja powtarza się od kilku lat – mówią mieszkańcy Polesia i Leokadiowa. – Przyjdzie wieczór, nie ma wody. U nas chyba to jest ten koniec i trudno, żeby to było. W zeszłym roku było to samo. Tu mamy swoją studnię, ze swojej studni ciągniemy. Każdy się skarży, bo każdy nie ma. Teraz nie ma takich obrządków, nie ma krów, nie ma świń, to tyle tej wody nie potrzeba. Ale jest potrzebna, żeby się umyć. Gdzieś po południu, przed wieczorem wyłączają wodę i nie ma wody. Do jakiejś dziesiątej, jedenastej w nocy, a potem to chyba już jest, bo rano wstanę, to wiem, że woda jest, można się wykąpać, wymyć. A wieczorem, no niestety, nie zawsze można to zrobić, bo już nie ma. Spada ciśnienie gdzieś po osiemnastej. Jakby nie podlewali tych ogródków, to by była woda.
– Dla przykładu mogę powiedzieć, że normalne, średnie zużycie wody wynosiło około 800 do 900 metrów sześciennych na dobę, a teraz waha się już wokół ponad 3,5 tysiąca metrów sześciennych na dobę, co daje praktycznie czterokrotnie większe zużycie wody – zaznacza Zbigniew Polak z Grupy Utrzymania i Eksploatacji Wodociągów i Kanalizacji w gminie Puławy. – Nasze urządzenia pracują maksymalnie, pracują wszystkie pompy, nie zawsze to wystarcza, żeby do wszystkich mieszkańców ta woda dotarła w odpowiednim ciśnieniu, a nawet są okresy, że jej po prostu nie ma. Szczególnie w miejscowościach najdalej położonych od ujęcia wody w Górze Puławskiej, czyli Polesie, Leokadiów, Piskorów, Kochanów, Anielin. Bliżej położone miejscowości tę wodę mają i ubolewamy troszkę nad tym, że tak może beztrosko korzystają z tej wody w tym gorącym okresie i zużywają jej ponad miarę, dbając oczywiście o swoje ogródki i trawy. Apelujemy do tych mieszkańców o solidarność, żeby troszkę się opamiętali po to, żeby pozostali mieszkańcy gminy Puławy mogli chociaż móc się umyć.
CZYTAJ: „Sytuacja nie do wytrzymania”. Kilka dni bez wody
– My to akurat jesteśmy w takiej sytuacji w miarę korzystnej, bo mamy jeszcze studnię, to sobie tam radzimy, ale współczuję innym. Ktoś się zaczął golić wieczorem i nie ma się czym spłukać, bo też takie sytuacje się zdarzają – mówią mieszkańcy. – Kolega miał taką sytuację. Bezmyślność ludzi nie zna granic, bo używanie wody do podlewania trawy, gdy brakuje wody, teraz jest taka susza i brakuje wody na co dzień, a ludzie chcą sobie mieć zielony trawnik. Owszem, ładnie to wygląda, ale trzeba mieć jakiś pomyślunek, że ludzie też potrzebują wody do normalnego funkcjonowania.
– Jakby tego jeszcze mało, w niedzielę zostaliśmy powiadomieni, że na terenie ujęcia w Górze Puławskiej wybuchł pożar – dodaje Zbigniew Polak. – Okazało się, że spłonęły krzewy, które tam zawsze były, iglaste, takie płożące na terenie ujęcia. Jeszcze pech chciał, że te krzewy rosły w pobliżu stacji trafo [transformatorowa – przyp. red.], doszło do uszkodzenia zabezpieczeń. Ujęcie pozostawało bez jednej fazy, trwało to kilka godzin, w związku z tym nasze pompy w ogóle nie pracowały, co jeszcze pogorszyło sytuację i tak trudną do opanowania.
– Jak sucho, to zawsze tak jest. Jesteśmy daleko od ujęcia, bo to jest z Góry Puławskiej. Kiedyś było z Sosnowa, to było bliżej. Z Góry Puławskiej ciągnąć to jest kawał – mówią mieszkańcy.
– W tym roku zostanie przeprowadzony remont kapitalny tego ujęcia w Górze Puławskiej, polegający na czyszczeniu zbiorników, izolacji, wymianie pomp głębinowych, zestawów hydroforowych. W jakimś stopniu powinno to pomóc, żeby ta woda dotarła do najodleglejszych miejscowości – zaznacza Zbigniew Polak. – Dodatkowo cały czas prowadzone są prace przy powstaniu nowego ujęcia w Pachnowoli, które odciąży to istniejące i mam nadzieję, że wyeliminuje te problemy braku wody. Bo jak wszyscy wiemy, woda to jest podstawa. Nikt jej nie docenia, jak ona jest, ale jak jej zabraknie, to wszyscy wiemy, co się dzieje.
Podobna sytuacja występuje na terenie wielu gmin na Lubelszczyźnie. Kilka dni temu na naszej antenie mówiliśmy o takich samych problemach w gminie Niemce.
ŁuG / opr. WM
Fot. pixabay.com
