Irena Piątek z sołectwa Osiny w gminie Chodel laureatem Ogólnopolskiego Konkursu „Sołtyska/Sołtys Roku”. Uroczyste wręczenie statuetek dwunastu nagrodzonym osobom odbyło się dziś w Senacie.
– To szczególne wyróżnienie – mówi w rozmowie z naszym reporterem laureatka, Irena Piątek. – W mojej karierze społecznej sporo mam tych wyróżnień. Jednak to naprawdę traktuję w sposób szczególny i wyjątkowy. To nie tylko pozwala pokazać mój cały wachlarz aktywności społecznych na rzecz naszego sołectwa, a nade wszystko na rzecz mieszkańców wsi Osiny, którą właściwie od dzieciństwa po dziś dzień ukochałam, tu nadal mieszkam i wspaniale się czuję, ale także jest to promień takiego radosnego rozświetlenia gminy Chodel, którą też bardzo kocham, z którą też jestem emocjonalnie, uczuciowo i właśnie jako sołtys związana. Przypomnę, że jestem sołtysem od 11 lat, a zatem wypełniam tę misję społeczną trzecią kadencję.
Co trzeba zrobić, żeby zostać Sołtysem Roku?
– Sołtys to nie tylko inkas podatkowy, który cztery razy do roku przybywa do mieszkańców i prosi o uiszczenie podatku na rzecz urzędu. Moja działalność sołtysa zaczęła się od bycia radną. To był czteroletni okres, który przygotował mnie do tego, jak współdziałać z ludźmi, jak współpracować, jak ich zachęcać, jak inspirować do szeroko rozumianej działalności. Moje wykształcenie to polonistka szkoły średniej, więc to też niezwykle pomagało mi kiedyś i pomaga obecnie w relacjach międzyludzkich. Zaczęłam przede wszystkim od najbliższego otoczenia, czyli sołectwa Osiny. Znam tych ludzi doskonale. Od kolebki po dziś dzień mieszkam w sołectwie Osiny w gminie Chodel. To jest moja mała ojczyzna, to jest moja kolebka wszelkich emocji, uczuć, miłości do tego miejsca. Wyszłam do ludzi, zaproponowałam pewne plany działań. Po uprzednim powołaniu na zebraniu wiejskim mojej osoby na sołtysa wsi od razu wyłoniła się również rada sołecka, która jest bardzo ważnym, integralnym i wspierającym elementem sołectwa, stanowi taki zgrany zespół. Obecnie jest identycznie. Opracowałam plan działań, który panu redaktorowi też mogę udostępnić, bo mam go tu nawet przed sobą. Proszę uprzejmie, pokazuję taki plan, który też jest na Messengerze wiejskim. Jesteśmy nowoczesną sołecką wspólnotą, więc Messenger KGW Osinianki, oczywiście otrzymuje OSP, otrzymuje sołectwo Osiny, otrzymują władze gminy. Siedzę nad tym, główkuję, potem przedstawiam.
To jest taki harmonogram rocznych działań.
– Tak i na ten harmonogram nie tylko składają się spotkania indywidualne, które nieustannie odbywam. Pomagam w rozwiązywaniu problemów mieszkańców wsi. Mam ich sporo. Wśród nich na przykład ostatnio sprawa infrastruktury drogowej, sprawa byłej szkoły i budynku po byłej szkole, bo mieszkańcy stawiają pytania, czy wreszcie nawet bezpański pies. Jeśli nie jesteśmy wspólnotą połączoną autentyczną więzią, to trudno jest w pełni zaangażować wszystkich mieszkańców do aktywności.
Sołtys jest obecnie także powiernikiem.
– Dokładnie tak. Do mnie przychodzą nie tylko dzieci i młodzież. Jesteśmy w moim rodzinnym miejscu, u Ireny, gdzie pachnie książkami, edukacją szerzej rozumianą, polonistyczną czy kulturową, ale też niekiedy pomagam osobom w rozwiązywaniu ich rodzinnych czy wręcz prywatnych spraw.
Wspomniała pani o domu rodzinnym, w którym rozmawiamy. To tutaj odbywa się cykliczne Narodowe Czytanie, które pani organizuje.
– Dokładnie tak. W tym roku będzie piętnasta edycja akcji Narodowe Czytanie. Lekturą jest trzecia część „Dziadów” Adama Mickiewicza. Taka inspiracja i taka zachęta, ona już tak weszła w krew mieszkańcom, że niekiedy nawet jak jesteśmy na przełomie grudnia, to pewne osoby przychodzą i mówią, pani sołtysko czy pani sołtys, jak teraz, jakie plany? Zbieram od nich sugestie, które później szczegółowo analizujemy z radą sołecką i dopiero zapraszamy mieszkańców do czynnego w nich udziału.
Jak sołectwo Osiny zmienia się pod pani rządami?
– Jednak 11 lat bez wątpienia pozostawiło trwałe ślady. Na pewno pod względem estetycznym moje sołectwo pięknieje. W ogóle sołectwo Osiny, powiem nieskromnie, jest najpiękniejszym sołectwem w gminie Chodel i nade wszystko w powiecie opolskim. Mój patriotyzm lokalny jest do bólu szczery i autentyczny. Z jednej strony dostrzegamy zewnętrzne walory, przybywają nowi ludzie, budują nowe domy, integrując się z nami. A z drugiej strony wszystkie te problemy, o których można by dużo mówić, dotyczące samego sposobu funkcjonowania naszego sołectwa, to tę swoją cegiełkę pomocową, wspierającą, taką zachęcającą na każdym zebraniu, w indywidualnych rozmowach z mieszkańcami zawsze dokładam. Cały czas ta troska o instytucje, które tu są, o ten Dom Strażaka – Ochotniczą Straż Pożarną, czy ja też założyłam Koło Gospodyń Wiejskich. To jest też taki dosyć ciekawy element, był w 2020 roku powołałam do istnienia Koło Gospodyń Wiejskich jako kontynuację koła z minionego czasu, kiedy moja mama i nasze sąsiadki pięknie działały. To jest wspólnotowa zasługa. Dodam jednocześnie, że koło po dziś dzień bardzo aktywnie działa, nie tylko realizując zadania statutowe, ale także dodatkowe. Uczestniczymy w różnego rodzaju spotkaniach gminnych, na przykład dożynkach, gdzie serwujemy nasze pyszne lokalne potrawy. Dodam, że mieszkam w centrum produkcji rolniczej. Jest tu uprawa pieczarek, po drugiej stronie pomidorów.
Muszę zapytać o jakiś specjał, który wyróżnia sołectwo Osiny.
– Takim specjałem bez wątpienia w minionym czasie była zupa pieczarkowa. Ofiarują nasi sąsiedzi, moi konkretnie, czyli nasi mieszkańcy ofiarują pieczarki i panie już za sprawą swojego wspaniałego kulinarnego gustu przygotowują tę zupę i serwują. Ta zupka cieszyła się wielkim powodzeniem wśród mieszkańców uczestniczących w tych wydarzeniach.
Kiedyś pytałem przedszkolaków, kim według nich jest sołtys i odpowiedzieli, że jest takim szeryfem. Zgadza się pani?
– Tak. Współcześnie mówimy, że to lider, czyli taki przewodnik duchowy, emocjonalny, taka pomocowa osoba dla mieszkańcom i w pełni to potwierdzam.
A jakie cechy powinien posiadać sołtys, żeby dobrze realizować tę funkcję?
– Tych cech na pewno jest wiele. Jedną z nich jest otwartość, gotowość do pomagania innym bez względu na czas i porę. Empatia, szacunek i wzajemność w relacjach międzyludzkich.
Czuje pani spełnienie?
– Tak, oczywiście. To wyróżnienie znów daje mi taką nową energię w sercu, którą też zapewne włożę i będę dalej starać się jak najpiękniej, jak najciekawiej, jak najbogaciej funkcjonować z moimi mieszkańcami.
Konkurs na Sołtysa Roku organizowany jest przez redakcję Gazety Sołeckiej pod patronatem Marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
ŁuG / opr. WM
Fot. Łukasz Grabczak
