Hetman Zamość znów zagra w III lidze. O awansie zespołu i planach na wzmocnienie kadry drużyny Józef Kufel i jego gość, prezes zamojskiego klubu Leszek Bartnicki.
– Najbardziej skrupulatni wyliczyli, że Hetmana w trzeciej lidze nie było przez 1812 dni. Awans to duża radość dla zamojskiej społeczności sportowej, piłkarskiej. Został on też dodatkowo okraszony fajnymi wynikami w Pucharze Polski. Zespół dotarł po raz pierwszy od kilkunastu lat do finału wojewódzkiego Pucharu Polski, gdzie za silna okazała się Avia Świdnik. Mamy sporo powodów do zadowolenia, bo wygraliśmy ligę z bardzo dobrym dorobkiem punktowym, z wieloma strzelonymi golami, niewieloma straconymi, także to na pewno cieszy – mówi Leszek Bartnicki.
Kiedy przed kilkunastoma miesiącami wchodziłeś w projekt nazywający się Hetman Zamość, można było przypuszczać, że cele będą ambitne.
– Tutaj czapki z głów przed ludźmi, którzy kilka lat temu zaczęli zawiadywać Hetmanem i odbudowywać go ze zgliszczy, bo dla takiego klubu występowanie na poziomie zamojskiej klasy okręgowej to był raczej powód do wstydu. A jeszcze nie tak dawno dwa sezony z rzędu Hetman tam spędził. Ja wskoczyłem już do trochę pędzącego pociągu, ale też z ideą, żeby przekazać swoje doświadczenie z pracy w piłce nożnej. Bo jedna rzecz to jest to, że musieliśmy zrobić awans, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że ten awans to nie tylko wiele radości, ale to są też wyzwania. Nie można się tylko napawać tym, co jest, ale trzeba myśleć o tym, co będzie. Rozbudziliśmy apetyty w Zamościu, sprawiliśmy, że trybuny wypełniają się do ostatniego miejsca. Ale to jest też kredyt zaciągnięty wśród kibiców, który będziemy musieli spłacać, bo Hetman to jest wciąż na piłkarskiej mapie Lubelszczyzny wielka firma. Wiele osób w Zamościu pamięta, kiedy na przełomie lat 90. i I dekady XXI wieku klub przez kilkanaście lat z rzędu był na drugim poziomie rozgrywkowym. Oczywiście będzie ciężko, żeby te czasy wróciły, a na pewno nie tak od razu. Ale na pewno w trzeciej lidze oczekiwania będą od nas takie, że będziemy przynajmniej solidnym ligowcem.
Niedawno zakończone rozgrywki też nie były łatwe, walka o pierwszą lokatę i bezpośredni awans z Lewartem Lubartów w zasadzie toczyła się do samego końca…
– To była specyfika tej ligi i tego, że znalazły się w niej dwa naprawdę mocne zespoły. W pewnym momencie doszlusował jeszcze trzeci, czyli Łada Biłgoraj. Z jednej strony punktowaliśmy bardzo dobrze, a z drugiej tak naprawdę matematycznie awans zapewniliśmy sobie dopiero w przedostatniej kolejce. I to w sytuacji, w której Hetman zdobył w tym sezonie średnio 2,73 punktu na mecz. Dla porównania Stal Kraśnik, która rok wcześniej awansowała bardzo mocnym personalnie składem, miała 2,5 punktu na mecz. Hetman strzelał też mnóstwo bramek – ponad 3,5 na mecz. A mimo to do samego końca nie mogliśmy jeszcze otwierać szampanów – stwierdza Leszek Bartnicki.
Jak zatem rysuje się wasza przyszłość trzecioligowa, bo wiadomo, że los beniaminka zawsze jest trudny? Zresztą pokazał to choćby poprzedni sezon, kiedy Stal Kraśnik borykająca się z przeróżnymi problemami do końca walczyła o pozostanie w gronie trzecioligowców.
– Trzeba wyciągać wnioski z tego, co się działo w ostatnich latach, bo to nie jest przypadek. I jeżeli na pięciu ostatnich mistrzów lubelskiej czwartej ligi czterech po roku spadło, pokazuje to jak duży to jest przeskok. Jeżeli weźmiemy tabelę trzeciej ligi grupy czwartej z ostatniego sezonu, to na sześciu ostatnich miejscach było pięciu beniaminków. Planując budżet na rok 2026 zakładaliśmy, że prawdopodobnie drugie półrocze będzie już w trzeciej lidze, więc zakładany był wzrost nakładów przede wszystkim na wynagrodzenia zawodników. Czeka nas na pewno duże wyzwanie, natomiast zdajemy sobie sprawę, że jednak nieco innym zespołem przystąpimy do rozgrywek trzeciej ligi – zauważa Leszek Bartnicki.
To jak bardzo kadra procentowo się zmieni?
– Według naszych szacunków mniej więcej siedmiu, ośmiu nowych zawodników może się pojawić w Hetmanie. Trzeba też uwzględnić fakt, że w czwartej lidze wymagany był na boisku jeden młodzieżowiec, a w trzeciej dwóch. To wymusza, że jakościowych młodzieżowców musi być w kadrze więcej. Myślę, że wśród nowych nabytków będzie czterech młodzieżowców. Dwa ruchy już za nami. Zaczęliśmy budowę zespołu od tyłu. Natomiast rozmowy toczą się od dłuższego czasu, bo tak się składa, że z tymi dwoma zawodnikami, którzy do nas już dołączyli, rozmawialiśmy praktycznie od stycznia. Ten awans nie zaskoczył. Przygotowujemy się do niego już od jakiegoś czasu – dodaje procentowo.
Nowy sezon III ligi ruszy w pierwszy weekend sierpnia. W grupie IV poza Hetmanem województwo lubelskie będą reprezentować: Chełmianka, Podlasie Biała Podlaska i Stal Kraśnik.
JK
Fot. Hetman Zamość
