Mariusz Misiura od czwartku (18.06) jest trenerem Motoru Lublin. 45-latek na stanowisku zastąpił Mateusza Stolarskiego.
Właściciel Motoru Zbigniew Jakubas zdecydował się na wywrócenie stolika. Mateusza Stolarskiego, który wprowadził drużynę do ekstraklasy po 32 latach, a następnie osiągał z nią solidne wyniki postanowił wymienić na Mariusza Misiurę.
Ten ostatni do niedawna pracował w Płocku, a jeszcze wcześniej był szkoleniowcem Znicza Pruszków. Właśnie wtedy jego drogi z Motorem zaczęły się przecinać.
– Moja sympatia do Motoru narodziła się, kiedy rywalizowaliśmy w drugiej lidze, gdy moja relacja z Gonçalo (Feio – red.) sprawiła, że przyjeżdżałem często oglądać zespół – mówi Misiura w pierwszym wywiadzie, jakiego udzielił klubowym mediom Motoru.
Urodzony w Szczecinie szkoleniowiec ze Zniczem awansował do I ligi. Od 2024 roku był trenerem płockiej Wisły, którą wprowadził do ekstraklasy. W ubiegłym sezonie drużyna „Nafciarzy” po rundzie jesiennej była liderem tabeli, by ostatecznie rywalizację ukończyć na ósmym miejscu. Misiura w maju przedłużył umowę z Wisłą, ale potem otrzymał ofertę z Motoru. By móc ją przyjąć, wpłacił do kasy płockiego klubu uzgodnioną sumę za zerwanie kontraktu, a następnie na 3 lata związał się z zespołem z Lublina.
– Duży profesjonalizm, widać miłość pracowników do klubu, widać pasję i ogromne zaangażowanie. Tym bardziej mi się podoba, że jestem w tym miejscu – to pierwsze wrażenia trenera, o których opowiedział klubowym mediom Motoru.
Przed Misiurą sporo wyzwań. W Lublinie czeka go praca z zupełnie nowym zespołem. Z dotychczasowego składu drużyny odeszło już dwunastu zawodników i najprawdopodobniej nie jest to jeszcze koniec pożegnań. – Najbliższe dni będą bardzo pracowite. Organizacyjnie musimy jak najszybciej wszystko ułożyć. Kadra będzie coraz silniejsza, będą dochodzili nowi zawodnicy, więc w najbliższych dniach dużo będzie się działo pozytywnego – deklaruje jednak nowy szkoleniowiec.
A jaki ma być Motor trenera Misiury? – Powinien mieć ogień, pasję, zaangażowanie, chęć wygrywania, bo wszystko, co będziemy robili, będziemy robili po to, żeby wygrywać. Żeby obojętnie z kim będziemy grali, obojętnie na jakim stadionie, mieć poczucie, że zespół robi wszystko, aby wygrać. Najważniejsze, co musimy zrobić, to udowadniać, że niemożliwe nie istnieje. Bo patrząc, gdzie kilku z nas jeszcze jakiś czas temu było, a gdzie jest dzisiaj, widać, że piłka jest piękna, pokazuje, że ciężko i mądrze pracując, jesteś w stanie zajść bardzo wysoko – zapowiada nowy trener.
– Chcemy też wypracować swój styl – deklaruje szkoleniowiec. – Chcemy, aby Motor był znany jako zespół ze swoim DNA, jako zespół rozpoznawalny, był postrzegany jako drużyna, która jest w stanie wygrać z każdym przeciwnikiem, jako drużyna, która jest zdolna do rzeczy niesamowitych, do rzeczy niemożliwych – deklaruje Mariusz Misiura.
Trener Misiura ma też apel do kibiców: – Proszę od początku o duże wsparcie, o to, żebyście byli naszym dwunastym zawodnikiem i żebyśmy zbudowali drużynę, z której wspólnie będziemy dumni.
Przygotowania do nowego sezonu ruszyły w piątek (19.06). Latem Motor rozegra cztery sparingi, a jego rywalami będą kolejno: Dinamo Bukareszt, Warta Poznań, Polonia Warszawa i Hapoel Jerozolima. W planach jest też obóz przygotowawczy w Sochocinie. Zważywszy na to, że Motor będzie zupełnie nową drużyną, czasu na zgranie nie będzie wiele. Bowiem nowy sezon ekstraklasy rusza pod koniec lipca.
W pierwszej kolejce nowego sezonu 26 lipca Motor na wyjeździe zagra z Widzewem Łódź.
JK
