Z Białej Podlaskiej do Warszawy można już dojechać autostradą A2. Dziś do użytku został oddany 65-kilometrowy odcinek od węzła Siedlce Wschód do Łukowiska. Biała Podlaska zyskała też połączenie z całą siecią dróg szybkiego ruchu w kraju i w Europie.
CZYTAJ: „Samo zapewnienie wody nie rozwiązuje problemu”. Ekspert o pracy podczas upałów
Kierowcy, którzy mieli okazję przejechać nowym odcinkiem autostrady, są bardzo zadowoleni. – Bardzo wygodnie, bardzo szybko przede wszystkim. Nie trzeba kombinować, więc prostota i wygoda. Dużo osób czekało na to, niektórzy nie wierzyli, że tak szybko będzie to otwarte, ale jak widać, udało się. Autostradą jechało się wspaniale. Każdy czekał na moment otwarcia, bo to jest tak jakby okno na świat dla naszej części Polski. Zawsze były ogromne korki na „dwójce”, dużo wypadków, a teraz będzie luksus. Wcześniej droga z Białej Podlaskiej do Warszawy zajmowała nam dwie godziny, bo tę część trzeba było przejechać starą DK2, potem wjechać na autostradę. Natomiast teraz zajmie nam to już tylko godzinę piętnaście minut, jadąc przepisowo 140 km/h, z prędkością autostradową – mówią kierowcy.
– Autostrada, na której obecnie się znajdujemy, A2 od Siedlec do Białej Podlaskiej, to dwie jezdnie po dwa pasy w każdą stronę z rezerwą pod trzeci pas – wskazuje dyrektor Warszawskiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Jarosław Wąsowski. – Na tym odcinku od węzła Siedlce Wschód do węzła Biała Podlaska znajduje się węzeł Łukowisko. Bardzo ważne połączenie z drogą krajową numer 19, a za chwilę z drogą ekspresową. Są miejsca obsługi podróżnych w obrębie Siedlec, drugie miejsca obsługi podróżnych przed Białą Podlaską. To są w tej chwili miejsca obsługi podróżnych kategorii pierwszej, ale docelowo planujemy, że to będą miejsca obsługi podróży, na których będzie stacja paliw i jakieś zaplecze gastronomiczne.
– Bardzo cieszę się, że wreszcie oddajemy kierowcom do użytkowania ważną drogę – podkreśla minister infrastruktury Dariusz Klimczak. – Autostradę, która ma ogromny wpływ na uwarunkowania gospodarcze. To jest dobra wiadomość dla kierowców, to jest dobra wiadomość dla transportu, to jest dobra wiadomość dla różnych obszarów gospodarki, w tym turystyki. Wiem, że czekamy także na kolejne odcinki. Tak naprawdę mamy finał budowy autostrady A2 od zachodniej granicy Polski do wschodniej granicy Polski.
Fot.PAP/Paweł Supernak
– Od momentu, kiedy rozpoczął się ten proces inwestycyjny, na terenie naszego powiatu widać było już duże zmiany w tej kwestii – zaznacza starosta bialski Mariusz Filipiuk. – Pojawiają się nowi inwestorzy, były poszukiwania gruntów w okolicach autostrady, w okolicach „dziewiętnastki”. Niewątpliwie ta inwestycja wpłynie pozytywnie na rozwój naszego powiatu.
– Całe województwo lubelskie się cieszy – mówi poseł do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Hetman. – To jest nie tylko ta północna część, nie tylko Podlasie, na którym jesteśmy. To jest pierwszy odcinek autostrady w historii województwa lubelskiego. Trzeba sobie uświadomić, że od dnia dzisiejszego z Białej Podlaskiej będzie można dojechać autostradą do Lizbony. Nie mam co do tego wątpliwości, że także nasi lubelscy, podlascy, bialskopodlascy przedsiębiorcy będą potrafili te możliwości wykorzystać. Biorąc pod uwagę, że to nie koniec, bo został jeszcze jeden odcinek z Białej Podlaskiej do Koroszczyna, który jest już w trakcie realizacji. Już niedługo doczekamy się całego przebiegu autostrady A2 na granicach Rzeczypospolitej Polskiej, od jednej granicy do drugiej.
Koszt budowy odcinka autostrady od Siedlec do Białej Podlaskiej wyniósł ok. 3 miliardów złotych, z czego ponad 2 miliardy to dofinansowanie unijne.
To nie jedyna z ostatnich inwestycji związanych z budową autostrady A2 w województwie lubelskim. Na początku czerwca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała umowę na budowę 9-kilometrowego odcinka autostrady łączącego Kijowiec z węzłem Dobryń. W tym też roku planowane jest podpisanie umowy na odcinka od Białej Podlaskiej do Kijowca. W przyszłości autostrada połączy się z polsko-białoruskim przejściem granicznym w Koroszczynie.
MaT / opr. AKos / WM
Fot. PAP/Paweł Supernak
