Lubelscy działacze Ruchu Narodowego zarzucają organom ścigania nieudolne działania w sprawie imigranta, który zaatakował Polaka w jednym z klubów w centrum Lublina. Tymczasem – jak informują funkcjonariusze – 41-latek z Zimbabwe ma zostać deportowany.
– Musimy zdecydowanie obchodzić się z imigrantami-przestępcami – mówi wiceprezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie, Piotr Zduńczyk. – Ostatnio mieliśmy sytuację, gdzie wydaliliśmy Ukraińca z Polski ze względu na to, że złowił suma w nieodpowiednim czasie. A za człowieka niestety imigrant cały czas chodzi po ulicach. Rośnie nam systemowa poprawność polityczna i obawa przed oskarżeniami o rasizm.
– Policjanci prowadzą postępowanie w kierunku uszkodzenia ciała, a na podstawie opinii biegłego, sprawcy przedstawiono zarzut spowodowania uszczerbku na zdrowiu – wyjaśnia podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Analizujemy kolejne materiały, będziemy uzyskiwać dodatkową dokumentację medyczną. Będziemy to konsultować z prokuraturą i biegłym. Jednocześnie funkcjonariusze wystąpili do placówki Straży Granicznej o zobowiązanie obcokrajowca do powrotu do kraju. 41-letni obywatel Zimbabwe będzie musiał upuścić Polskę.
Do zdarzenia doszło pod koniec maja. Mieszkaniec Lublina został uderzony w tył głowy szklanką przez 41-letniego obywatela Zimbabwe. Policja zaraz po zdarzeniu nie aresztowała napastnika, ale umieściła go w izbie wytrzeźwień ponieważ miał w organizmie 1,5 promilu alkoholu.
RyK / opr. LisA
Fot. Krzysztof Radzki
