Mieszkańcy Strzeszkowic Dużych w gminie Niedrzwica Duża od lat czekają na wodociąg. I się doczekają, bo gmina dostała prawie 7 mln zł dofinansowania i wybuduje 12 kilometrów sieci wodociągowej. O tej inwestycji, ale także o budowie schronu na 400 osób pod domem kultury oraz o pomocy miejscowych strażaków w gaszeniu pożaru na Roztoczu z Bartoszem Dąbrowskim, wójtem gminy Niedrzwica Duża rozmawiał Tomasz Nieśpiał.
Niedawno minęły dwa lata od momentu, w którym objął pan stanowisko wójta gminy Niedrzwica Duża. To doskonała okazja, by sprawić sobie, ale przede wszystkim mieszkańcom prezent. I w kwietniu gmina otrzymała prawie 7 milionów dofinansowania na rozbudowę sieci wodociągowej, na którą mieszkańcy w Strzeszkowicach Dużych czekali od lat. Czy to rzeczywiście prezent, czy raczej ciężko wypracowany sukces?
– Nic nie spadło z nieba. Należało przygotować dokumentację techniczną, złożyć wniosek. To jest już drugi wniosek, bo w pierwszym konkursie, który był ogłaszany przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego wskazano nam drobne błędy, które skorygowaliśmy i teraz zaaplikowaliśmy z sukcesem. Traktujemy to jako prezent, dlatego że jest to bardzo ważna inwestycja. Mieszkańcy czekali na nią od lat. Jest to też związane z wyzwaniem, które obserwujemy w tej chwili. Na innych ujęciach wody po prostu zaczyna brakować. Sieć wodociągowa, która w Strzeszkowicach będzie budowana, jest konieczna, bo w indywidualnych studniach, z których ludzie do tej pory korzystali, wody brakuje albo jej jakość jest tak kiepska, że nie nadaje się ona do użytkowania. W tamtej okolicy – w miejscowościach Strzeszkowice i Trojaczkowice, intensywnie powstają różne firmy i zakłady przemysłowe. Ponieważ jest nieopodal trasa S19 ten teren budzi zainteresowanie inwestorów. Do tych wszystkich inwestycji konieczne są podłączenia ujęcia w wodę. Wiem, że jest tam planowana także nowa stacja paliw z zapleczem restauracyjnym i do tego, żeby ona funkcjonowała również konieczne jest zabezpieczenie wody, także dla celów przeciwpożarowych. Ten problem wiąże się także z bardzo intensywną rozbudową mieszkaniową naszej gminy. Co roku powstaje w niej między 50 a 100 nowych budynków mieszkalnych. Dlatego traktujemy to jako prezent. Jesteśmy radzi, że Urząd Marszałkowski dostrzegł te nasze potrzeby i że dzięki temu dofinansowaniu będziemy mogli tę inwestycję realizować – stwierdza Bartosz Dąbrowski.
O skali tej inwestycji mówią same pieniądze, czyli kwota dofinansowania, która była największa w tym konkursie. Natomiast łączna długość planowanej sieci wraz z przyłączami to jest ponad 12 kilometrów.
– To praktycznie cała miejscowość Strzeszkowice Duże, dodatkowo ważne dla nas instytucje, takie jak szkoła i Ochotnicza Straż Pożarna, więc jest to duże wyzwanie. Jesteśmy na etapie przygotowania się do przetargu. Rozpoczynamy jeszcze w tym roku, a zakończenie inwestycji planowane jest na koniec 2027 roku – deklaruje Bartosz Dąbrowski.
To jedna ze sztandarowych inwestycji gminy. Do tego grona na pewno także należy przebudowa Gminnego Ośrodka Kultury. Ten budynek zostanie podwyższony o dwie kondygnacje, ale także pod ziemią będzie się sporo działo – pojawi się schron. Czy ta inwestycja jest dowodem, że na serio podchodzicie do zagadnień i wyzwań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną?
– Bez wątpienia tak jest. Pmiętam, kiedy we wrześniu nadleciały nad Polskę nieprzyjacielskie drony. Akurat w naszej gminie nie został żaden znaleziony, ale już nieopodal, 15 minut stąd, w sąsiedniej gminie Bychawa taki dron spadł. Pamiętam niepokój mieszkańców, seniorów. Byłem zapraszany do dwóch organizacji pozarządowych – stowarzyszeń seniorów, żeby z mieszkańcami na ten temat porozmawiać, wyjaśnić jakie to jest zagrożenie. Traktujemy to serio. Ponadto chcemy wykorzystać filozofię tak zwanego dual-use – to znaczy, żeby takie obiekty na czas pokoju mogły być wykorzystywane do innej działalności, a na czas wojny czy innego zagrożenia mogły służyć jako miejsce schronienia. I tak będzie też w naszym przypadku. Ta kondygnacja podziemna będzie wykorzystywana przez ośrodek kultury do prowadzenia różnych zajęć. To będzie otwarta przestrzeń, a więc idealna do takich rzecz jak aerobik, zumba czy zajęcia sportowe. To przestrzeń o dobrej wentylacji, a jednocześnie z zapleczem sanitarnym. To nie będzie stało zamknięte i czekało na nie wiadomo jakie czasy. Z drugiej strony budynek Gminnego Ośrodka Kultury jest w samym centrum Niedrzwicy Dużej, więc gdzie jak nie tam mieszkańcy będą poszukiwali schronienia? Dodatkowo naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy, znajduje się nasza największa szkoła. Tam jest kilkuset uczniów i przedszkole – wyjaśnia Bartosz Dąbrowski.
– Chcemy skorzystać ze środków, które pojawiły się dla gmin na rozbudowę infrastruktury krytycznej. To też wpisuje się w politykę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji stworzenia w takich miejscach centrów wytchnieniowych, gdzie mieszkańcy będą mogli przyjść w razie np. długotrwałego braku energii elektrycznej. Będziemy mieli tam agregaty prądotwórcze i generatory. Będą mogli dostać żywność, naładować telefony komórkowe, będą mogli także w dobie wszechobecnej dezinformacji uzyskać rzetelne informacje na temat zagrożenia. I nie chodzi tutaj tylko o wojnę, ale w lecie na terenie naszego województwa lubelskiego dzieje się bardzo wiele zdarzeń o charakterze wiatrołomów. Porywiste burze powodują, że linie energetyczne są zerwane, że czasami prądu brakuje. Patrzymy też na ostatnią sytuację w Józefowie i wielki kilkudniowy pożar lasu. Mogą przyjść różne zagrożenia. My w Niedrzwicy dostrzegamy takie wyzwania i chcemy być przygotowani – wyjaśnia Bartosz Dąbrowski.
Strażacy z gminy Niedrzwica Duża nie pozostawili bez pomocy swoich kolegów i mieszkańców okolic Józefowa Czy to jest też efekt tego, że pan też osobiście jest zaangażowany w działalność strażacką?
– Nie przeceniałbym swojej roli w tym zakresie. Nasze jednostki funkcjonują w ramach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Jedna z nich włączona jest do tzw. Kompanii Gaśniczej Lublin. Jest to jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Strzeszkowicach, która – wraz z innymi jednostkami – zgodnie z dyspozycją Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej ruszyła na ratunek. Mamy świadomość tego, że kataklizmy nie mają granic administracyjnych, nie wiedzą gdzie przebiegają granice gmin czy powiatów. I tutaj po prostu liczą się strażackie wartości. Odwaga, bezinteresowna pomoc drugiemu człowiekowi, empatia – to są czynniki, które drzemią w sercach strażaków-ochotników i które powodują, że na wezwanie biegną na ratunek czy mieszkańcom swojej gminy, czy terenów sąsiednich. Chciałem też zwrócić uwagę na różne działania oddolne mieszkańców i różnych przedsiębiorców, którzy a to nam dowozili pokarmy, a to próbowali skrzyknąć się i zawieźć wodę ratownikom. Oprócz tych zorganizowanych działań ratowniczych, nasi mieszkańcy wykazywali się także dobrym sercem, żeby wesprzeć tych, którzy na pierwszej linii pożar gasili – mówi wójt.
Wracając do kwestii inwestycyjnych, po ostatnich zmianach tegoroczne wydatki budżetowe gminy wyniosą ponad 112 mln zł, z czego ponad 33 mln zł zapisane są w rubryce pod hasłem” inwestycje”. Nie sposób tu też nie wspomnieć o inwestycji, która po pewnych turbulencjach zmierza do przodu, czyli budowie sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej w Czółnach. Dostaliście na nią dofinansowanie z Polskiego Ładu.
– Jeszcze mój poprzednik pozyskał promesę na finansowanie tej inwestycji. Wykonawca, którego wybraliśmy w postępowaniu przetargowym, (a nie mieliśmy zbyt dużego pola manewru – po prostu jego oferta była najtańsza), okazał się troszeczkę nierzetelny, mieliśmy z nim różne trudności. Jesteśmy teraz w dużo lepszej sytuacji, ponieważ ta inwestycja realizowana była w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Pierwszą część, czyli projekt wraz z pozwoleniem na budowę, udało nam się uzyskać. Natomiast same roboty budowlane posuwały się w tempie niezadowalającym i nie dawały gwarancji, że inwestycja powstanie w wymaganym czasie. Zmuszeni byliśmy tę umowę rozwiązać. W tej chwili jesteśmy na etapie przygotowania postępowania przetargowego. Chcemy to zrobić jeszcze przed wakacjami – podpisać umowę, aby wtedy, kiedy dla szkół są najlepsze momenty inwestycyjne, czyli kiedy po prostu nie ma w nich dzieci, główne prace konstrukcyjne zostały wykonane. Tak, żeby później – jesienią i zimą – można było już realizować prace wewnątrz budynku czy prace wykończeniowe. Jestem zdeterminowany, aby tę inwestycję dokończyć. Tę salę z pewnością wybudujemy – zapowiada Bartosz Dąbrowski.
Zanim ukończycie salę gimnastyczną na pewno w Niedrzwicy powstanie PSZOK, czyli punkt selektywnej zbiórki odpadów komunalnych.
– Pozyskaliśmy na to prawie dwa miliony złotych z funduszy unijnych dla Lubelszczyzny. Mamy już wybranego wykonawcę i podpisaną umowę. Mamy nadzieję, że uda nam się troszeczkę ucywilizować ten nasz punkt selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. W tej chwili funkcjonuje on trochę na świeżym powietrzu. Zwłaszcza kiedy były opady czy okres jesienno-zimowy warunki były niekomfortowe. To wpisuje się też w szerszą politykę naszej gminy. Od tego roku nasza spółka komunalna, której jesteśmy właścicielem, Przedsiębiorstwo Komunalne Nałęcz, zakupiło swoje śmieciarki i przejęło usługę od zewnętrznego wykonawcy. Również nasza gmina sama będzie obsługiwała ten nowo zbudowany PSZOK. Do tej pory to firma zewnętrzna te prace wykonywała na nasze zlecenie. Ale chcąc troszeczkę zmniejszyć koszty, żeby nie obciążać naszych mieszkańców dodatkowymi podwyżkami za odbiór śmieci, zdecydowaliśmy się zrobić taką rewolucję. Nasze estymacje finansowe pokazują, że będzie to troszeczkę tańsze, a przynajmniej nie będzie droższe – mówi wójt.
Dwa lata za panem tej kadencji, trzy lata przed panem. Jakie plany na te kolejne lata?
– Na pewno lada moment rozpoczniemy roboty budowlane przy ulicy Krótkiej. Jest ona, jak nazwa wskazuje, niedługa, ale położona w samym centrum naszej miejscowości. Znajdują się przy niej liczne instytucje – poczta, policja, ośrodek zdrowia, boisko sportowe, restauracje, kilka sklepów. Jej stan jest fatalny. Otrzymaliśmy środki z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg i tę inwestycję w tym roku zrealizujemy. W tym roku czeka nas jeszcze przebudowa orlika przy Szkole Podstawowej w Niedrzwicy Dużej. Tam zostanie wymieniona nawierzchnia sztuczna, poliuretanowa, zostanie przebudowany budynek szatni dla młodzieży, wymienimy też oświetlenie na LED-owe, aby młodzież mogła dalej trenować w godzinach wieczornych, a koszty energii elektrycznej nie były aż tak duże – deklaruje Bartosz Dąbrowski.
– Jedna z naszych bolączek, to są koszty bieżące energii elektrycznej i ciepła. Mamy audyty energetyczne i składamy wnioski na termomodernizację szkół – sześciu obiektów na terenie gminy, żeby poprawić i ich kondycję zewnętrzną, ale przede wszystkim wskaźniki energetyczne. Szykujemy się także do przebudowy boiska w Niedrzwicy Kościelnej. Chcemy tam poprawić budynek szatni dla zawodników, zaplecze sportowe, trybuny dla kibiców, a oświetlenie wymienić na energooszczędne LED-owe – zapowiada wójt.
– Patrząc w dalszej perspektywie, kolejnym wyzwaniem koniecznym do realizacji – czy to ja będę na stanowisku wójta, czy ktoś inny – jest budowa nowego ujęcia wodociągowego. Bo wody nam brakuje. Mamy już grunt, mamy odwiert, który będziemy mogli eksploatować. Będziemy musieli przygotować dokumentację na samą infrastrukturę stacji wodociągowej, zbiorników i połączyć to z istniejącą siecią wodociągową – dodaje Bartosz Dąbrowski.
Władze gminy Niedrzwica od lat promują ten samorząd hasłem „Niedrzwica Duża – Gmina, w której chce się żyć”.
ToNie / opr. ToMa
Fot. Gmina Niedrzwica Duża
