Po dwóch dniach zmagań na drogach województwa lubelskiego, X edycja Rajdu Nadwiślańskiego przeszła do historii Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
Rajd wygrali bracia Jarek i Marcin Szejowie (Škoda Fabia RS Rally2). O 27,9 s gorsi byli Łukasz Byśkiniewicz i Łukasz Jastrzębski (Škoda Fabia RS Rally2). Na trecim stopniu podium stanęli Jarosław Kołtun i Ireneusz Pleskot (Škoda Fabia RS Rally2, +32,4 s). Pech na ostatnim odcinku specjalnym dopadł Adriana Rzeźnika i Kamila Kozdronia (Škoda Fabia RS Rally2), którzy po przebiciu opony spadli z drugiej na czwartą pozycję.
Dzięki zwycięstwu Szejnowie z dorobkiem 58 punktów awansowali na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Drugie miejsce zajmują Byśkiniewicz i Jastrzębski (56 pkt), zaś Rzeźnik i Kozdroń są na trzeciej pozycji (53 pkt),
Na mecie czekał na okazję rozmowy z wygranymi i pokonanymi Jacek Bieniaszkiewicz.
– Trasa nie była łatwa, to też pokazują wyniki i małe różnice na każdym z odcinków, więc naprawdę było super tempo. Odrobiliśmy zadanie z Rajdu Świdnickiego. Tam trochę nam nie poszło, a wyciągnęliśmy wnioski i jesteśmy na pierwszym miejscu – mówi jeden ze zwycięzców Jarosław Szeja.
Drugi na mecie Łukasz Byśkiniewicz trasę pokonywał z gorączką: – Od rana jechałem z gorączką, walczyłem ze złym zdrowiem, ale adrenalina w rajdówce czyni cuda. Mieliśmy przygodę, chwilę byliśmy poza drogą, ale jest szczęśliwa meta i cenne punkty za drugie miejsce.
Kibiców z naszego regionu cieszy trzecie miejsce Jarosława Kołtuna: – Ślisko było, ale trasa super. Myślę, że trzeba mieć dosyć dobre wyczucie samochodu i zgrać zestaw. Opony naprawdę tutaj mają kluczowe znaczenie w połączeniu z tym, jak samochód realnie i efektywnie działa. Bo te drogi są na tyle specyficzne, że jest zwyczajnie jest wyjątkowo ślisko.
Największym pechowcem był chyba Adrian Rzeźnik, którego wielu typowało jako zwycięzcę zawodów. – W rajdach błędy się popełnia. Dobrze, że nas spotkał ten mniejszy, bo auto jest całe, poza tym, że złapaliśmy kapcia i straciliśmy dość sporo sekund. Ważne, że jesteśmy na mecie, zebraliśmy jakieś punkty, dzięki którym możemy walczyć dalej. Sezon jest jeszcze długi, więc może się wiele zdarzyć.
– Sporty motorowe śledzi cała Polska i nie każdy ma to szczęście, żeby najszybsi kierowcy w Polsce jeździli w danym regionie, a Lubelskie ma – mówi Jarosław Stawiarski, marszałek województwa lubelskiego.
– Zawsze chętnie gościmy tego typu imprezy. I publiczność dopisuje, i zawodników jest mnóstwo, i atmosfera jest świetna – stwierdza Tomasz Fulara, wiceprezydent Lublina.
Wśród załóg w samochodach z napędem na jedną oś zwycięstwo odnieśli Sergiusz Janowski i Krzysztof Grzenia (Renault Clio Rally4), a klasie 3 najlepsi byli Michał Chorbiński i Adam Chrzanowski (Renault Clio Rally3).
JB / opr. ToMa
Fot. Jacek Bieniaszkiewicz