Proboszczowie z konkursu? Nowe rozwiązanie w archidiecezji lubelskiej

EAttachments9514590f18f98f5543981b162510a13934722db xl

W archidiecezji lubelskiej zmieniają się zasady wyboru proboszczów. W parafiach, gdzie ich brakuje, mogą być wybierani w drodze konkursu. To pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce. 

Wspomniane zmiany to efekt przede wszystkim zakończonego jesienią ubiegłego roku III Synodu Archidiecezji Lubelskiej. Pomysł jest prosty. W telegraficznym skrócie w parafiach, w których nie ma proboszczów, mogą zostać ogłoszone konkursy na to stanowisko. Jest jednak pewne ale – nie każdy może do konkursu przystąpić.

– Kandydat musi spełnić szereg wymagań – zaznacza kanclerz lubelskiej kurii, ksiądz Adam Jaszcz. – Są to pewne procedury, które z jednej strony mają zapewnić transparentność. Księża muszą wiedzieć, na co zwracamy uwagę. Tutaj też mamy te elementy przeszłej procedury, na przykład jest potrzebna opinia dziekana, ale też wymagamy tego wszystkiego, co pokazuje nam osobowość kandydata, czyli wykształcenie, które zdobył, jakiś pomysł na parafię, który będzie miał. Sprawdzamy nawet kwestie uregulowań finansowych, bo to też pokazuje, czy mamy do czynienia z człowiekiem odpowiedzialnym, uczciwym, z człowiekiem, który na tych stanowiskach, które pełnił do tej pory, wykazał się sumiennością i należytym podejściem.

CZYTAJ: Rewolucja w archidiecezji! Proboszczowie zostaną wybrani w konkursie

Wymagane jest również m.in. przynajmniej 15-letnie doświadczenie kapłańskie, a także zdany egzamin na proboszcza. W nowym pomyśle chodzi więc o większą transparentność oraz o lepsze dopasowanie duszpasterzy do potrzeb lokalnych wspólnot, o czym mówi biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej Adam Bab.

– Trzeba pamiętać, że w prawie kanonicznym zagwarantowana jest swoboda decyzji arcybiskupa o obsadzaniu takiej posługi, jaką jest proboszcz – mówi bp Bab. – To nie jest tak, że owocem składania tych podań czy tych opisów zamiarów duszpasterskich jest jakiś komisyjny namysł czy konkurs, w którym zasiada jakieś jury i wyłania zwycięzcę, tylko ostatecznie tak czy tak decyzję podejmuje arcybiskup. Kluczowe jest to, że sam mechanizm pobudza, tak to nazwijmy, w pewnym sensie rywalizację. Można to tak nazwać, ale tu bardziej chodzi o to, że jest jakaś troska czy jakiś namysł duszpasterski, o to ostatecznie chodzi w pracy.

Jednak ksiądz profesor Paweł Kaleta z Instytutu Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, choć pozytywnie przyjął informację o zmianach w archidiecezji lubelskiej, to jednak w całym pomyśle widzi pewne zagrożenia.

– Osobiście jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Niemniej jednak z konkursem na urząd proboszcza wiąże się też ryzyko menadżerskiego podejścia do parafii – wskazuje ks. prof. Kaleta. – To nie zawsze może się spotkać z aprobatą wiernych. Ryzyko pewnego też takiego narcyzmu kandydatów. Chodzi mi o to, że faworyzuje się tutaj księży, którzy mają dużą elokwencję. To nie jest do końca związane z duchem Kościoła, jeśli mogę tak powiedzieć.

Zatem dobry proboszcz nie jest tylko dobrym biznesmenem czy administratorem parafii, a przede wszystkim duszpasterzem. 

A co o wspomnianych zmianach sądzą sami wierni? – Moim zdaniem świetny pomysł. Po prostu bardziej transparentny sposób – mówią wierni. – Ludzie wysyłają CV. Ksiądz przedstawia jakiś plan na rozwój parafii. Same pozytywy. Jakbym był parafianinem, to chyba bym się cieszył, że jest taki konkurs, ponieważ wiem, co się dzieje. Po co zmieniać coś, co działa? Mnie to nie przeszkadza.

Aktualnie kandydaci na proboszczów poszukiwani są w 16 parafiach archidiecezji lubelskiej. Chodzi tu m.in. o parafię pod wezwaniem św. Agnieszki w Lublinie, o parafię pod wezwaniem Świętego Ducha w Chełmie, czy o parafię pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Firleju. 

Kandydaci na proboszczów mogą zgłaszać się między innymi do sekretariatu lubelskiej kurii. Zgłoszenia chętnych do objęcia wspomnianych 16 parafii przyjmowane są do 20 maja. 

MaTo / opr. WM

Fot. pixabay.com

Exit mobile version