Służby muszą jak najszybciej zatrzymać osoby odpowiedzialne za prowokacje związane z fałszywymi zgłoszeniami o pożarach – podkreślił w niedzielę (24.05) premier Donald Tusk. Dodał, że w nocy rozmawiał bezpośrednio z prezydentem Nawrockim w sprawie fałszywego alarmu o pożarze w mieszkaniu jego rodziny.
W niedzielę rano rozpoczęła się odprawa premiera Donalda Tuska z udziałem ministrów i przedstawicielami służb. Spotkanie zwołano po tym, jak w sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do członka rodziny prezydenta Karola Nawrockiego.
– Chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, że wszystkie służby podległe paniom, panom powinny dołożyć maksymalnych wysiłków, żeby dokonać identyfikacji osób, które się tym zajmują i tymi prowokacjami i jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania – powiedział szef rządu, zwracając się do ministrów i przedstawicieli służb biorących udział w odprawie.
Szef rządu zaapelował też do pozostałych uczestników odprawy, by „każda informacja na temat działań państwa w tej sprawie, jeśli nie musi być tajna, żeby była skutecznie komunikowana, tak, by przecinać możliwie szybko falę spekulacji i niemądrych przypuszczeń”.
– Ja byłem jeszcze w nocy w bezpośrednim kontakcie z panem prezydentem. Minister Kierwiński także rozmawiał z przedstawicielami kancelarii prezydenta – dodał Tusk.
Wiceszef MSWiA: sprawcy fałszywych zgłoszeń o pożarach nie pozostaną bezkarni
Sprawcy fałszywych zgłoszeń o pożarach nie pozostaną bezkarni – zapewnił w niedzielę wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. Podkreślił, że tylko w tym roku służby otrzymały ok. 1,2 tys. zgłoszeń, z czego 80 proc. z nich faktyczne dotyczyło zagrożenia dla ludzi.
W niedzielę odbyła się odprawa premiera Donalda Tuska z udziałem ministrów i przedstawicieli służb. Spotkanie zwołano po tym, jak w sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do członka rodziny prezydenta Karola Nawrockiego.
Wiceminister w MSWiA Czesław Mroczek na briefingu prasowym po zakończonej odprawie poinformował, że przedstawiciele resortu oświadczyli, że sprawcy tych zdarzeń nie pozostaną bezkarni. Przekazali też premierowi informacje o działaniach podjętych przez służby w tej sprawie.
– To zgłoszenie otrzymały trzy służby; Państwowy System Ratownictwa Medycznego, Straż Pożarna i Policja. Wszystkie trzy służby zadysponowały swoje siły na miejsce – wskazał. Wyjaśnił, że zgłoszenie to dotyczyło pożaru i zagrożenia życia dzieci w lokalu.
Mroczek poinformował, że 15 minut później wpłynęło drugie zgłoszenie – o zatrzymaniu krążenia u dzieci mających znajdować się w lokalu. Wtedy kierujący akcją podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania. – Okazało się, że w lokalu nikt nie przebywa i w tym momencie akcja została zakończona – dodał.
– Otrzymujemy takich zgłoszeń o zagrożeniu życia bądź zdrowia ludzi wiele; w tym roku to jest ponad blisko 1,2 tys. zgłoszeń, z czego w 80 proc. dotarliśmy do ludzi, którzy byli w zagrożeniu zdrowia i życia – poinformował Mroczek.
PAP/ RL/ opr. DySzcz
Fot. PAP/Radek Pietruszka
