Oskarżył kolegów, później się wycofał. Afera w Służbie Więziennej

EAttachments9494054d0f39ddfa6933f7feb8d9648830bec97 xl

Nawet wydalenie ze służby grozi strażnikowi więziennemu z województwa lubelskiego. Pijany mężczyzna powiadomił policję o tym, że został zgwałcony przez kolegów. Potem odwołał swoje oskarżenia.

Chodzi o incydent podczas szkolenia na Pomorzu. Po zajęciach niektórzy funkcjonariusze pili alkohol.

– Jeden z nich zadzwonił na policję i oskarżył współlokatorów z pokoju o gwałt. Gdy na miejsce dotarła policja zgłaszający wycofał oskarżenie – wyjaśnia rzecznik prasowy dyrektora generalnego Służby Więziennej, podpułkownik Arleta Pęconek. – Wobec funkcjonariusza, który jest z okręgu lubelskiego, toczy się postępowanie dyscyplinarne. Funkcjonariusz może zostać ukarany jedną z przyjętych ustawowo kar dyscyplinarnych. To jest naganą, ostrzeżeniem o niepełnej przydatności na zajmowanym stanowisku służbowym, włącznie nawet z wydaleniem ze służby. O formie kary decyduje właściwy dla funkcjonariusza przełożony dyscyplinarny. Obecnie cały czas trwają czynności wyjaśniające całość zdarzenia oraz równolegle postępowanie dyscyplinarne w stosunku do tego funkcjonariusza.

CZYTAJ: Nawet dożywocie za makabryczną zbrodnię. Zarzuty dla 42-latka

Incydent miał miejsce w połowie kwietnia.

RyK / opr. PrzeG

Fot. pixabay.com

Exit mobile version