Żużlowcy Orlen Oil Motoru Lublin przegrali z GKM-em Grudziądz 44:46 w meczu 7. kolejki Ekstraligi. To trzecia z rzędu przegrana Koziołków i to w identycznym stosunku.
Punkty zdobyli: Bartosz Zmarzlik – 13, Kacper Woryna – 11, Martin Vaculik – 9, Bartosz Bańbor i Mateusz Cierniak – po 5 oraz Bartosz Jaworski – 1.
O porażce zadecydowało kilka czynników – przyznał menedżer gospodarzy Jacek Ziółkowski. – Na pewno wynik biegu młodzieżowego był dla nas zaskoczeniem, bo nie spodziewaliśmy się, że na lubelskim torze przegramy 1:5. To chyba dość dawno się nie zdarzyło. Na pewno taśma, na pewno przynajmniej dwie albo trzy sytuacje, kiedy wieźliśmy punkty i zawodnicy odeszli troszkę od krawężnika i pozwolili rywalom na wejście pod lewy łokieć. Do zwycięstwa niewiele zabrakło, ale zabrakło – wskazał Ziółkowski.
Uradowany ze zwycięstwa był trener GKM-u Robert Kościecha. – Wygrać w Lublinie to naprawdę wielka rzecz, pokonać wielokrotnego mistrza czy wicemistrza Polski. Nie pamiętam, kiedy Lublin u siebie przegrał. Teraz bardzo się cieszę. Już w tamtym roku poznaliśmy, że dobrze się tutaj czujemy, a dzisiaj to potwierdziliśmy. Każdy się rozwija. Mam zawodników, którzy co mecz wyciągają bardzo dobre wnioski. Widać, że z meczu na mecz się rozpędzamy – mówił Kościecha.
Drużyna z Grudziądza przerwała serię 32 kolejnych wygranych Motoru na własnym torze. Po raz ostatni Lublinianie przegrali u siebie pod koniec kwietnia 2023 roku.
GKM prowadzi w tabeli w tabeli z 11 punktami. Motor ma 3 punkty mniej i jest trzeci.
AR
Fot. GC / nadesłane
