Narzędzie czy zagrożenie? Kogo zastąpi sztuczna inteligencja?

EAttachments95293578991b18e7028f211ff8b3c5ccb3669e8 xl

Sztuczna inteligencja znacząco przekształca rynek pracy. Zastępuje głównie rutynowe zadania, dlatego najbardziej narażone na utratę pracy bądź przebranżowienie są osoby odpowiedzialne za obsługę biur, prace graficzne, copywriterskie i translatorskie. Równolegle do redukcji etatów rośnie zapotrzebowanie na zupełnie nowe stanowiska nadzorujące  prace AI. Zagadnienia związane z polskim rynkiem pracy w obliczu nowych, technologicznych wyzwań były omawiane podczas odbywającej się w Lublinie konferencji „Sztuczna inteligencja w badaniach społecznych – perspektywy”. Z dr Markiem Troszyńskim z Państwowego Instytutu Badawczego NASK na ten temat rozmawiała Karolina Ryniak.

Jak to jest z pierwszymi ofiarami sztucznej inteligencji na rynku pracy, bo słyszy się, że na przykład jeżeli chodzi o branżę tłumaczeniową czy grafików komputerowych, to już AI pierwsze żniwa zbiera? A miało być tak, że jednak człowiek będzie potrzebny mimo sztucznej inteligencji?

– Na pewno są takie zawody, które są bardziej podatne na narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji. Zastępuje ona ludzi w konkretnych zadaniach, wykonuje za nas rzeczy. Nie zastąpi nas jako pracownika, który przychodzi do pracy, uśmiecha się, robi kawę, ale wykona za nas określone zadania. I w pewnych zawodach, jak na przykład tłumacza, te zadania, które może zastąpić generatywna sztuczna inteligencja, to jest większość tej pracy. W związku z tym, gdy większość pracy za pracownika wykona narzędzie, bardzo łatwo jest taką osobę zwolnić. Ale w większości przypadków, to jest tylko pewna część zadań. Proces, który obserwujemy, polega na tym, że zmienia się jakość i sposób pracy, czyli pewne zadania robi za mnie narzędzie. Na przykład odpisze na maila albo przetłumaczy fragment tekstu, albo „przeczyta” jakiś tekst i mi go podsumuje. Ale ja w zamian za to muszę wykonać inne zadania. Na przykład uwzględnić w analizie nie 2 artykuły, tak jak zrobiłbym to wcześniej, tylko 18, bo wszyscy wiedzą, że AI przyspieszy pracę. To jest dosyć istotne, żebyśmy patrzyli też z perspektywy pracownika. Jest słynne powiedzenie „AI przyspiesza pracę”. I każdy z nas chyba to doskonale rozumie. Czy to znaczy, że skończysz wcześniej pracę i pójdziesz do domu? Nie, pracodawca da ci kolejne zadania, więc AI zastępuje określone zadania. Są zawody, gdzie te zadania, które mogą być zastąpione przez narzędzia, stanowią większość. W tych zawodach są zwolnienia, ale dla większości z nas to oznacza po prostu zmianę sposobu pracy – wyjaśnia dr Marek Troszyński.

W takim razie czy możemy wytypować zawody, które mogą być w najbliższym czasie zagrożone, jeżeli chodzi o rynek pracy?

– Na tym właśnie polegało nasze badanie. Stworzyliśmy wspólnie z Międzynarodową Organizacją Pracy (ILO) narzędzie, które nazwaliśmy ILO-NASK Indeks. Kiedy wejdziecie na stronę www.nask.pl tam jest cały spis zawodów, a także okienko, gdzie możemy wpisać swój zawód i dostaniemy opis, w jaki sposób może on być zagrożony narzędziami sztucznej inteligencji. I zawody, które są w największym stopniu zagrożone narzędziami generatywnej sztucznej inteligencji, to są przede wszystkim zawody biurowe. Te wszystkie prace, które polegają na przetwarzaniu tekstu, na pisaniu maili, na podsumowywaniu, robieniu notatek, analiz, sprawozdań, zapisywaniu danych, to zadania, które bardzo łatwo jest zastąpić narzędziami generatywnej sztucznej inteligencji – tłumaczy dr Marek Troszyński.

To jak powinniśmy przemodelować swoje myślenie o pracy, bo to dotyczy osób, które już są na rynku pracy przez ileś lat, ale także nowych, które na niego wchodzą?

– Po pierwsze, trochę stawiając w opozycji człowieka i AI. Kiedy chcemy bronić się przed wpływem AI, to musimy zrozumieć czym jest. Nie chcę powiedzieć: „poznać wroga”, bo to może być nasz przyjaciel, ale zrozumieć jak to narzędzie działa. Po drugie, zastanowić się, co w moim obecnym zawodzie jest podatne na narzędzia AI? Co może być zastąpione przez jej narzędzia? Jeśli z tej prostej analizy wyjdzie mi, że to jest bardzo duża część codziennej pracy, warto zastanowić się nad zmianą zawodu, a być może nad wykorzystaniem narzędzi AI do tego, żeby zmienić swój sposób pracy albo wręcz zmienić zawód. Nie możemy też zapominać, że dla większości prac, na przykład tych fizycznych, to jest w zasadzie zupełnie obojętne. Są tu może niewielkie zadania, na przykład każdy kierowca musi prowadzić dokumentację pojazdu i AI mogłoby się przydać, ale to jednak człowiek musi w Europie prowadzić samochód. Duża część zawodów jest po prostu zupełnie niezagrożona – zauważa dr Marek Troszyński.

A w jaki sposób się przebranżowić? Czy możemy w ogóle mówić o tym, że można to zrobić na lata, czy wszystko tak się zmienia na rynku pracy, że musimy się liczyć z tym, że za te 5 lat trzeba będzie przemodelować wszystko?

Nie chcę mówić wprost, że powinniśmy sobie wykreować pracę, w znaczeniu pomysłu na siebie, który unika tych obszarów, gdzie bardzo łatwo jest wprowadzić narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji. Czyli, jeśli mam pomysł, że będę w prosty sposób przetwarzał dane albo wprowadzał faktury do systemu, to nie jest dobry pomysł, bo to wszystko robią dzisiaj automaty. To wymaga pewnego trudu, obserwacji tego, co się dzieje na rynku pracy. Na pewno niezbędna jest tu rola państwa, które powinno pomóc pracownikom w tych zawodach, które są najbardziej wystawione na generatywną sztuczną inteligencję – pokazać im, w jaki sposób mogą łatwo zmienić kompetencje, zmienić zawód – stwierdza dr Marek Troszyński.

Jaka jest nasza przyszłość i przyszłość sztucznej inteligencji?

– O przyszłość człowieka jest tu całkowicie spokojny. A sztuczna inteligencja to są modele językowe, które wykonują świetnie, lepiej od człowieka, pewne określone zadania. Szybciej czytają książki, szybciej je podsumowują, szybciej tworzą nowe pomysły, ale bazujące na milionach innych pomysłów, których my jako konkretni ludzie nie znamy. Czyli ktoś coś wymyślił, jest to w zbiorze, na którym się wyuczyło AI, i sztuczna inteligencja podsunie nam ten pomysł. Powinniśmy wziąć to narzędzie do ręki i je wykorzystać do swoich potrzeb – dodaje dr Marek Troszyński.

POSŁUCHAJ PODCASTU:
CYFROWY ŚWIAT

Konferencja odbywała się na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w ramach Dnia Socjologii.

RyK / opr. ToMa 

Fot. pixabay.com 

Exit mobile version