Motor słabszy od lidera. Lublinianie przegrali z Lechem [ZDJĘCIA]

EAttachments94892468ffc07a8cec2477a109175c099ede5cc xl

Piłkarze Motoru Lublin w 31. kolejce ekstraklasy przegrali z Lechem Poznań 0:1. „Kolejorz” to lider tabeli i główny kandydat do mistrzostwa.

Decydującą bramkę dla Lecha strzelił Leo Bengtsson w 40 minucie. 

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Mecz w Lublinie „Kolejorz” chciał rozpocząć z równym animuszem, jak poprzednie swoje starcie z Legią Warszawa. Już w 9. minucie imponującym rajdem na bramkę gospodarzy popisał się Ali Gholizadeh. Irańczyk minął kilku graczy Motoru, lecz na końcu z rytmu wybił go Arkadiusz Najemski i piłka przetoczyła się obok bramki. Gracze gości reklamowali jeszcze rzut karny, ale VAR nie potwierdził ich zażaleń.

W 18. minucie po starciu z Bradleyem van Hoevenem kontuzji doznał Gholizadeh. Pomocnik Lecha na noszach opuścił boisko, a zastąpił go Daniel Hakans. Mimo tej straty „Kolejorz” kontynuował szturm na bramkę gospodarzy. W 21. minucie bliski szczęścia był Leo Bengtsson, którego strzał nieznacznie minął słupek.

Motor z rzadka gościł w szesnastce „Kolejorza”. Jeden z takich wypadów zakończył się groźnym strzałem Bartosza Wolskiego, ale finalnie kapitanowi żółto-biało-niebieskich zabrakło precyzji.

Lech był cierpliwy. W 31. minucie po kontrze tuż nad poprzeczką uderzył Patrik Walemark i było to ostatnie ostrzeżenie dla gospodarzy. W 40. minucie pozostawiony bez opieki Bengtsson uderzył po długim rogu, a Gasper Tratnik nie zdołał zatrzymać piłki, która zatrzepotała w siatce. Do przerwy Lech prowadził więc 1:0.

Po wznowieniu rywalizacji obraz gry nie uległ zmianie. To Lech częściej zagrażał lubelskiej bramce, która od czasu próbowała odgryzać się akcjami na połowie rywala. Najbliżej wyrównania gospodarze byli w 62. i 69 minucie. Najpierw z ostrego kąta nad poprzeczką huknął Wolski, a potem akcję Fabio Ronaldo zatrzymał Bartosz Mrozek.

Lech też miał swoje okazje, by zdobyć drugiego gola. Losy rywalizacji w 77. minucie mógł definitywnie rozstrzygnąć Mikael Ishak, ale przegrał pojedynek z Gasparem Tratnikiem, co spowodowało, że do samego końca wynik spotkania pozostawał sprawą otwartą. Mimo 5 minut doliczonego czasu gry, żadnej z drużyn nie udało się już trafić do siatki.

Żółto-biało-niebiescy wciąż nie mogą więc być pewni utrzymania, natomiast „Kolejorz” zrobił następny krok w stronę obrony mistrzowskiego tytułu.

Motor zajmuje 12. miejsce w tabeli Ekstraklasy i wciąż znajduje się 3 punkty nad strefą spadkową. 

A przed meczem kibice Motoru wraz ze stacjonującymi w Lublinie jednostkami wojskowymi uczcili przypadający 2 maja Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.

JK / opr. ToMa 

Fot. Iwona Burdzanowska / Słuchacz Dariusz / nadesłane 

 

Exit mobile version