Kobieca siła i społeczne kino. Sumathi Studios prezentuje się w Cannes

EAttachments9524939e31dcacbe14b3ced7f610f83e2b57d00 xl

Festiwal Filmowy w Cannes to nie tylko wielkie święto kina, ale także wielkie święto całej branży filmowej i wspaniała okazja dla twórców, żeby zaprezentować swoje pomysły, firmy produkcyjne czy sprzedać świeżo ukończone filmy do dystrybucji. Taką rolę odgrywa Marché du Film, wielkie targi filmowe, które odbywają się w ramach festiwalu. Na poziomie minus 1 pałacu festiwalowego co roku od 1959 pojawiają się dziesiątki stoisk.

Dość powiedzieć, że na Marché du Film zarejestrowanych jest w tym roku w sumie ponad 16 tysięcy uczestników z ponad 140 krajów. Jedną z firm produkcyjnych, które prezentują się w tym roku na Marché jest Sumathi Studios ze Sri Lanki. 

Maksowi Wieczorskiemu z Radia Lublin udało się porozmawiać z producentem kreatywnym studia, Noah Abrahamem Prabu.

– Sumathi Studios to stara firma produkcyjna ze Sri Lanki. Została założona przez Sumathi Palace. Od ponad pięciu dekad Sumathi Studios produkuje filmy, w których główne postaci są kobietami – wskazuje Noah Abraham Prabu. – Powodem jest to, że założycielką studia jest kobieta. Wszystkie filmy, które wyprodukowała, są kobiecocentryczne. Dotyczą kobiecej siły oraz problemów, z którymi zmagają się kobiety w tej części świata.

Sri Lanka od 1983 do 2009 roku była pogrążona w brutalnej wojnie domowej. Potem jako cena za ten konflikt przyszedł ekonomiczny kryzys. Obecnie państwo podnosi się po tym trudnym okresie. Właśnie dlatego filmy Sumathi Studios chętnie podejmują tematy społeczne. Teraz studio zaczęło otwierać się na światowy rynek filmowy. Przykładem jest jego najnowszy film, noszący tytuł „Rihana”.

– Filmy w poprzednich latach były robione dla lankijskiej publiczności. Teraz zadecydowaliśmy: zróbmy film, który umieści Sri Lankę na filmowej mapie świata – mówi Noah Abraham Prabu. – Do współpracy zaprosiliśmy laureata Oscara, Jeremy’ego Ironsa. „Rihana” to historia lankijskiej, tamilskiej muzułmanki, która jedzie pracować do Arabii Saudyjskiej i zostaje złapana w wyniku prawnego przekrętu. Jeremy Irons, emerytowany obrońca praw człowieka, wkracza do akcji, żeby pomóc jej przejść przez zawiłości systemu. Choć wygląda to na historię jednej kobiety, to na Bliskim Wschodzie pracuje 10 milionów takich pracowników i wiele jest sytuacji, gdy nie mają pomocy prawnej albo nie wiedzą co robić. Mówimy nie tylko o Sri Lance, ale też o Bangladeszu czy Filipinach. To film oparty na prawdziwej historii.

Film „Rihana” pokazany zostanie 20 maja na specjalnym pokazie w Marché du Film. Noah Abraham Prabu podkreśla natomiast, że jednym z planów Sumathi Studios jest pokaz najnowszej produkcji na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Jak się okazuje, Sri Lanka od Polski nie jest tak daleko, jak mogłoby się wydawać.

– Mamy dużo związków z Polską. Przede wszystkim Polska podniosła się po II wojnie światowej. Jeśli jest jakieś państwo, które ciągle mówi o wojnie, to jest to Polska. Jeśli Polska się z tego otrząsnęła, to Sri Lanka też może – mówi Noah Abraham Prabu. 

MW / opr. WM

Fot. pexels.com

Exit mobile version