Instytut Pamięci Narodowej ponownie rozpoczął prace poszukiwawcze na Górkach Czechowskich w Lublinie. Ich celem jest odnalezienie niezidentyfikowanych miejsc pochówków ofiar terroru niemieckiego. Działania prowadzi Zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, w ramach śledztwa prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie.
W maju 2022 roku w pobliżu obecnego placu zabaw ujawniono pojedyncze fragmenty ludzkich kości. W trakcie kolejnych sezonów badawczych – w latach 2022-2025 – realizowanych w centralnej części wąwozu głównego, w rejonie tzw. grobu legionisty, natrafiono na pięć zbiorowych mogił, z których wydobyto szczątki należące do ponad 60 osób.
Podczas ostatnich prac w czerwcu ub. roku znaleziono szczątki 15 osób prawdopodobnie zabitych przez Niemców w czasie II wojny światowej. Jak podał wtedy IPN wszystkie ofiary miały dłonie skrępowane z tyłu. Przy szczątkach znaleziono też m.in. medalik z wizerunkiem Matki Boskiej, różaniec, szczoteczki do zębów, okulary, guziki mundurowe z orzełkiem, guziki strażackie.
Miejsce tegorocznych prac łączy się bezpośrednio od południa z obszarem przebadanym w latach 2022-2025.
CZYTAJ: IPN na Górkach Czechowskich. Odnaleziono kolejne szczątki
Tegoroczne prace potrwają trzy tygodnie.
Fakt, że na terenie Górek Czechowskich w czasie niemieckiej okupacji dokonywano egzekucji, ustaliła działająca bezpośrednio po wojnie, w latach 1945-47, Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Niemieckich w Lublinie. Niemcy mordowali tu przede wszystkim osoby osadzone więzieniu na Zamku Lubelskim i stracone na podstawie orzeczeń niemieckich sądów doraźnych. Według ustaleń IPN, na terenie Górek Czechowskich w latach 1940-42 Niemcy dokonali co najmniej sześciu egzekucji.
Dotychczasowe odkrycia szczątków wskazują, że w grobach są ofiary zbrodni niemieckich, na co wskazują znajdowane w części mogił łuski po pociskach wykorzystywanych w niemieckiej broni systemu Mauser. Na części kości znalezionych czaszek są widoczne szczeliny złamań, które wskazują, że mogło tam dojść do urazu lub przestrzału. W jednej z mogił układ zwłok wskazywał, że ofiary zostały rozstrzelane nad grobem i wpadły do niego po oddanej salwie. W innych mogiłach ułożenie szczątków wskazuje, że przywieziono tu już martwe osoby.
Nie wiadomo dokładnie, kim były ofiary, nie znaleziono dotychczas żadnego przedmiotu, który pozwoliłby na ustalenie tożsamości którejkolwiek z nich, czy dat egzekucji. Poszukiwania utrudnia też fakt, że teren Górek Czechowskich był przez wiele lat wykorzystywany jako poligon, co przyczyniło się do istotnych zmian w jego ukształtowaniu, a ponadto detonowano tu ładunki wybuchowe, co powodowało niszczenie mogił.
MaK / Polska Agencja Prasowa / opr. WM / ToMa
Fot. Krzysztof Radzki / archiwum RL
