Trzeci mecz finału siatkarskiej PlusLigi odbędzie się jutro w Sosnowcu. W rywalizacji do trzech zwycięstw na razie Bogdanka LUK Lublin remusuje z Aluronem CMC Wartą Zawiercie 1:1. Najpierw na własnym parkiecie 3:0 wygrali „Jurajscy Rycerze”, z kolei w środę w hali Globus 3:1 zwyciężyli podopieczni trenera Stephane’a Antigi.
O nastawieniu przed kolejnym starciem mówi atakujący lubelskiego zespołu Mateusz Malinowski.
– Mental na pewno będzie mocny, ale on u nas jest. Potrafimy grać te finały, wygraliśmy Puchar i Superpuchar. Nie udało nam się tylko w Lidze Mistrzów. Jesteśmy w finale ligi. Zobaczymy, co będzie. Tu już fizyka będzie ważna, bo nie ukrywam, że sporo zdrowia kosztował ten mecz. Zobaczymy – mówi zawodnik.
– Cały czas wierzymy w końcowy sukces – mówi kapitan lubelskiego zespołu Marcin Komenda. – To zawsze jest wiara, bo dużo dobrego zrobiliśmy w tym sezonie. Ta drużyna „nie pęka na robocie”, bo oczywiście zdarzają nam się gorsze mecze, słabsze momenty, natomiast ostatecznie wychodzimy z twarzą, więc mam nadzieję, że z tego finału wyjdziemy również z twarzą.
Jutrzejszy mecz w Sosnowcu zaplanowano na 14:45.
JK
Fot. Iwona Burdzanowska
