Grupa aktywistek ze Stowarzyszenia Uszaty Lublin weszła w sobotę (09.05) na teren lubelskiego skansenu, żeby zabrać znajdujące się tam króliki. Muzeum Wsi Lubelskiej zaprzecza, że zwierzęta były w złym stanie.
CZYTAJ: Aktywiści wtargnęli do skansenu? Chodziło o króliki
Jak mówi w rozmowie z Radiem Lublin prezes stowarzyszenia Joanna Szcześniak króliki były bardzo zaniedbane. – Rany były zarówno świeże, jak i zabliźnione. Uszy były bardzo brudne, zaświerzbione. Króliki się rozmnażają bez żadnej kontroli. Dodatkowo mają nieodpowiednie warunki bytowania, czyli ogólnie panujący brud, wszędzie odchody – podkreśla.
Tymczasem dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej Bartłomiej Bałaban zapewnia, że zagroda królików jest czysta i są one pod stałą opieką lekarza weterynarii. Ponadto zdaniem dyrektora, aktywistki zastraszyły pracowników muzeum i próbowały ukraść zwierzęta. – Weszły do tej części i od razu te króliki do klatek – zaznacza. – Klatka transportowa, a one były w tej klatce złożone. Blisko 5 godzin przesiedziały. Nie było wszystko kulturalnie, ładnie. Przyjechał wicedyrektor, który został zwyzywany. Wszystkie zwierzęta w Muzeum Wsi Lubelskiej są zaopiekowanie – dodaje.
Muzeum Wsi Lubelskiej – podobnie jak Stowarzyszenia Uszaty Lublin – wydały swoje oświadczenia na temat incydentu w Skansenie.
Muzeum Wsi Lubelskiej:
„Muzeum Wsi Lubelskiej to miejsce przyjazne zwierzętom. Na naszym terenie spotkają Państwo niemal wszystkie gatunki charakterystyczne dla dawnej polskiej wsi. Ich dobrostan jest dla nas priorytetem, co regularnie doceniają Państwo w swoich opiniach i podziękowaniach. Wspólnie tworzymy przestrzeń, która przywołuje wspomnienia starszych pokoleń, uczy historii i budzi ciekawość najmłodszych – także dzięki obecności zwierząt, które w szczególny sposób ożywiają nasz skansen.
Tym bardziej z przykrością informujemy o incydencie, który miał miejsce w sobotę. Na teren Muzeum wtargnęła grupa osób mieniących się aktywistkami. Po zastraszeniu pracowników recepcji oraz działu przyrodniczego kobiety dostały się do Zagrody Króliczków i przy użyciu przygotowanych wcześniej klatek dokonały bezprawnego odłowu zwierząt.
Dzięki interwencji ochrony oraz wezwanej przez nią na miejsce Policji próba usiłowania kradzieży królików została udaremniona. W sprawę zaangażował się wezwany na miejsce lekarz weterynarii opiekujący się naszymi zwierzętami, powiadomiliśmy również telefonicznie Powiatowego Lekarza Weterynarii, który nie zgłosił zastrzeżeń do realizowanej przez nas opieki nad zwierzętami. Ostatecznie osoby, które wtargnęły na teren skansenu, zostały zmuszone do zwrotu zwierząt i opuszczenia terenu Muzeum w asyście policji.
Z całą stanowczością oświadczamy, że opieka nad naszymi zwierzęcymi przyjaciółmi, znajdującymi się pod stałą opieką zatrudnionego przez nas weterynarza, jest dla nas równie ważna jak ochrona dóbr kultury. Stale podnosimy standardy ich bytowania: pod koniec ubiegłego roku przygotowaliśmy trzy duże wybiegi dla koni na skansenowskim Powiślu, stworzyliśmy bezpieczną i monitorowaną zagrodę dla królików, daliśmy azyl parze łabędzi, a dzięki współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie możemy gościć u nas stado owiec. W ostatnim czasie podjęliśmy także współpracę z ośrodkami rehabilitacji dzikich zwierząt. Nasze Muzeum to miejsce, gdzie kury, kaczki i gęsi swobodnie spacerują po zagrodach, a odwiedzający mogą odpocząć w sielskiej atmosferze, spacerując z psem, dla którego zawsze u nas czeka miska z wodą.
Nie zgadzamy się na agresję i łamanie prawa. Osoby, które wtargnęły na teren Muzeum, fałszywie interpretując pojęcie dobrostanu zwierząt, naraziły je na ogromny stres, pracowników na wielogodzinną dezorganizację pracy, zaś naszym gościom uniemożliwiły zwiedzanie części ekspozycji Muzeum.
W związku z powyższym informujemy, że podejmiemy stosowne kroki prawne wobec sprawców tego zdarzenia w celu ochrony dobrego imienia Muzeum Wsi Lubelskiej oraz bezpieczeństwa naszych podopiecznych. Ocenę naszej codziennej pracy i pasji pozostawiamy Państwu.”
Stowarzyszenie Uszaty Lublin:
„Nasze działania na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej odbywały się w sposób jawny i za wiedzą pracowników placówki. Po przybyciu poinformowałyśmy pracownika kasy, że reprezentujemy Stowarzyszenie Uszaty Lublin oraz że otrzymałyśmy zgłoszenie dotyczące możliwego pogryzienia królików, zakrwawionego królika i oznaków chorobowych (świerzb) i chcemy sprawdzić ich stan zdrowia. Zostałyśmy poinformowane, że wejście może odbyć się wyłącznie w obecności pracownika muzeum, na którego czekałyśmy około 40 minut. Następnie pracownik skansenu zaprowadził nas do zagrody z królikami i otworzył zamknięte na kłódkę pomieszczenie.
Po zapoznaniu się ze stanem zwierząt poinformowałyśmy, że chcemy je zabezpieczyć i zapytałyśmy, z kim należy to ustalić. Pracownik skontaktował nas telefonicznie z dwoma przełożonymi, którzy nie zgłosili żadnych zastrzeżeń w kwestii odbioru zwierząt.
Dopiero po umieszczeniu zwierząt w transporterach na miejscu pojawiła się ochrona, która nie zezwoliła na ich zabranie. Policja została wezwana przez nas, a nie przez pracowników muzeum. Również Powiatowy Lekarz Weterynarii został poinformowany telefonicznie przez funkcjonariusza policji.
Podkreślamy, że na żadnym etapie nie zastraszałyśmy pracowników muzeum ani nie działałyśmy agresywnie. Ostatecznie zwierzęta zostały wypuszczone z powrotem do zagrody na podstawie decyzji wydanej telefonicznie przez Powiatowego Inspektora Weterynarii.”
MaTo / opr. PaW
Zdjęcie poglądowe / fot. pixabay.com
