Za nami rekordowy marzec. Jaka będzie pogoda w Wielkanoc?

EAttachments9405412a861f25963a8e9986f8bc355723088b0 xl

Krokusy na Polanie Chochołowskiej przykrył śnieg, a całe Tatry zostały zamknięte dla ruchu turystycznego. Inaczej ma się sytuacja w naszym regionie. Tu krótkie ochłodzenie i opady deszczu, tylko pobudziły przyrodę do życia, a same święta Wielkanocne mają upłynąć pod znakiem dobrej pogody. 

Za nami rekordowo ciepły i suchy marzec. Na stacji IMGW w podlubelskim Radawcu przez cały miesiąc spadło zaledwie 6 mm deszczu, czyli tylko 16% przewidzianej dla tego miesiąca normy. Było za to wiele okazji do opalania. Najwięcej we Włodawie, gdzie słońce świeciło przez 242 godziny.

CZYTAJ:  Tragedia w święta. 37-latek skazany w związku ze śmiercią brata

– Więcej godzin tzw. usłonecznienia mieli tylko mieszkańcy Warszawy, gdzie tych godzin było 247 – mówi Arkadiusz Wójtowicz z portalu fanipogody.pl. – Marzec 2026 roku był jednym z najcieplejszych w historii pomiarów instrumentalnych na terenie Polski. W województwie lubelskim mieliśmy bardzo duże odchylenia od normy klimatycznej z lat 1991-2020. Najwyższa temperatura w skali miesięcznej i największe odchylenie w skali całego miesiąca było we Włodawie na stacji synoptycznej IMGW, gdzie temperatura była wyższa o 4,6 stopnia względem średniej z lat 1991-2020. O 4,5 stopnia powyżej normy temperatura była wyższa na lotnisku Radawcu.

– Warte podkreślenia jest także to, jak wyglądała sytuacja z opadami. Niestety po śnieżnej i mroźnej zimie, która była najzimniejsza od 2013 roku, marzec zafundował nam bardzo niewiele opadów. W województwie lubelskim najmniej padało na stacji synoptycznej pierwszego rzędu w Zamościu, gdzie przez cały miesiąc spadło zaledwie 5 mm deszczu – informuje  Arkadiusz Wójtowicz. 

Skutki ciepłego, ale bezdeszczowego marca widać w przyrodzie.

– Wegetacja roślin została opóźniona przez suszę, ale choć nieco później niż w ubiegłym roku, to wiosna daje już o sobie mocno znać – mówi doktor Anna Cwener z Ogrodu Botanicznego UMCS. – Budzi się już od dawna, może nie tak wcześnie jak w ubiegłym roku, bo pamiętam, że wtedy w okolicach święta zakochanych – 14 lutego – już były pierwsze objawy wiosny. W tym roku przyszła troszeczkę później, ale w swoim czasie, czyli nie za wcześnie, tylko w sam raz. No i już się budzi. Pierwsze zwiastuny wiosny – przebiśniegi – już przekwitły, leszczyna tak samo. Teraz zaczynają się rozwijać liście na drzewach, zwłaszcza na czereśni, już nawet kwitną magnolie.

– Jeśli chodzi o pogodę na święta, to zamiast szukać pod śniegiem krokusów na Podhalu, lepiej wypatrywać oznak wiosny w naszym regionie. Pogoda będzie temu sprzyjała – zapewnia Arkadiusz Wójtowicz. – Od czwartku (02.04) coraz lepsza pogoda, w piątek to samo, na ogół bez opadów. Święta też będą najprawdopodobniej z dużą ilością słońca, z przewagą wyżowej pogody. Nie spodziewamy się, żeby fronty atmosferyczne były aż tak aktywne w naszej części Europy w pierwszej dekadzie kwietnia. Województwo lubelskie to będzie dość suchy region. Być może większe ochłodzenie pojawi się w okolicach przełomu pierwszej i drugiej dekady kwietnia. Wtedy temperatura w ciągu dnia może spaść do 5-9 stopni i częstsze będą przymrozki.

– Wygląda na to, że kwiecień będzie miesiącem cieplejszym od średniej, prawdopodobnie o ponad 2 stopnie od normy z lat 1991-2020. Ale martwi niestety prognoza opadów, bo będzie padać mniej niż zazwyczaj o tej porze roku i prawdopodobnie będzie to dość suchy okres – dodaje Arkadiusz Wójtowicz.

To oznacza, że o prawdziwy lany poniedziałek trzeba zatroszczyć się samemu

Dodajmy, że Ogród Botaniczny UMCS w Lublinie otworzy swoje drzwi dla gości po zimowej przerwie 12 kwietnia, więc wiosny w święta lepiej szukać w okolicznych lasach i wąwozach. 

MaK / opr. ToMa

Fot. Magdalena Michalew / archiwum RL 

 

Exit mobile version