W tradycji ludowej Niedziela Wielkanocna była początkiem wiosennego kolędowania. Młodzież z udekorowanym gaikiem lub kogutem chodziła od domu do domu, śpiewając pieśni i składając gospodarzom życzenia.
CZYTAJ: „Każde święta powinny być wyjątkowe”. Dziś Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego
– Form kolędowania wiosennego jest naprawdę dużo – mówi Iwona Olech z Działu Edukacji Muzeum Wsi Lubelskiej. – Byli na przykład jajorze, czyli chłopcy, którzy chodzili z pasyjką, z krzyżem, ładnie ubranym i śpiewali pieśni wielkanocne, za co dostawali jakieś podarki, najczęściej właśnie jajka. Młodzież chodziła też z kogutkiem, czasami mógł być to nawet żywy kogut. Żeby lepiej zniósł to chodzenie od chałupy do chałupy, czasami ziarno było zaprawiane procentami, aby był troszkę bardziej uśpiony. Ale często też chodzono z takim kolorowym kogutkiem, robionym z bibuły. Ta bibuła obklejana była na drewnie i ten kogutek wyglądał jak żywy.
W pieśniach życzono gospodarzom urodzaju, a pannom i kawalerom zmiany stanu cywilnego. W zamian kolędnicy dostawali jedzenie. Zazwyczaj tradycja ta rozpoczynała się po południu w Niedziele Wielkanocną.
InYa / opr. ToMa
Fot. archiwum RL
