Wydłużony czas oczekiwania na badania i zmniejszenie ich dostępności dla pacjentów – to, zdaniem lekarzy ze szpitala w Łukowie, będzie skutkiem zmniejszenia finansowania niektórych ambulatoryjnych świadczeń wykraczających poza umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Chodzi głównie o badania endoskopowe i rezonans magnetyczny.
Jak do tej pory wyglądało w łukowskim szpitalu wykonywane i finansowanie nadwykonań, czyli badań ambulatoryjnych typu endoskopowych i rezonansu, które wykraczały poza umowę z NFZ?
– Przez ostatnie parę lat płacił nam NFZ za tzw. nadwykonania nielimitowane, związane z badaniami kosztochłonnymi – mówi dyrektor szpitala Mariusz Furlepa. – I każdy zakres, który był wykonany wówczas, miał być płacony w 100 procentach. I to trwało od paru lat. Wykonywaliśmy 300 procent tych nadwykonań rok w rok. Co więcej, te nadwykonania, które robiliśmy dotyczyły praktycznie pacjentów, którzy byli z naszego powiatu. Ktoś pomyśli sobie, że to jest kwestia tego, że na tym zarabialiśmy – tak naprawdę to było potrzebne, żeby ratować zdrowie i życie pacjentów.
CZYTAJ: Muzeum Wsi Lubelskiej po wichurze [ZDJĘCIA]
Na czym będą polegać zmiany dotyczące finansowania przez NFZ niektórych badań?
– Zmiana dotyczy rozliczenia nadwykonań – mówi Magda Musiatowicz z lubelskiego oddziału NFZ. – Umowy są i będą finansowane na bieżąco w pełnej wysokości. Zostało utrzymane nielimitowane rozliczanie badań, z tym, że za każde świadczenie diagnostyczne wykonane ponad wartość umowy NFZ będzie finansował stawkę korygującą – w endoskopii, czyli gastroskopię i kolonoskopię w 60 procentach, a w diagnostyce obrazowej – tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny 50 procent. Świadczenia dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia, pacjentów onkologicznych z kartą DiLO oraz osób korzystających z programu profilaktyki raka jelita grubego są wyłączone ze zmian. Oznacza to, że wszystkie badania dla tych grup pacjentów oraz badania w programie badań przesiewowych raka jelita grubego będą finansowane jak do tej pory w stu procentach.
Wprowadzone zmiany przełożą się na zmniejszenie liczby wykonywanych badań endoskopowych i rezonansu w szpitalu – tak uważa dyrektor placówki.
– Teraz będzie tak, że możemy wykonać o te 200 procent mniej tych badań, to znaczy mamy możliwość wykonywania nadwykonań, ale będą one opłacone tylko w 50 procentach – mówi Mariusz Furlepa. – I w tym momencie najnormalniej szpitala, który i tak się boryka z problemami finansowymi, nie stać, bo musielibyśmy do tego dopłacać.
CZYTAJ: Przymrozki w części regionu. IMGW ostrzega
Wydłużenie czasu oczekiwania pacjentów na badania
– Efektem wprowadzonych zmian będzie wydłużenie czasu oczekiwania pacjentów na badania – mówi zastępca kierownika Zakładu Diagnostyki Obrazowej Piotr Rago. – Będzie to gigantyczny dramat dla naszych pacjentów. Nasza pracownia wykonuje ok. 6000-7000 badań rezonansu magnetycznego rocznie, z czego nieco ponad połowa to byli pacjenci z poradni ortopedycznej, endokrynologicznej, neurologicznej. Ta diagnostyka jest im potrzebna do tego, żeby kontynuować leczenie.
Jaki był czas oczekiwania na badanie, jeżeli chodzi o rezonans?
– W tej chwili do 2 miesięcy – mówi Piotr Rago. – Pacjenci cito są jeszcze szybciej robieni. Są też pacjenci onkologiczni, którzy nigdy u nas nie czekali na to badanie, a wszyscy inni pacjenci z bólami głowy, zawrotami, podwójnym widzeniem są potencjalnie pacjentami onkologicznymi, którzy bez tej diagnostyki mogą nie doczekać leczenia.
– Wprowadzone zmiany mogą odbić się też na pacjentach, którzy będą mieli zlecone wykonanie badań endoskopowych – mówi lekarz Jarosław Pasternak z pracowni endoskopii łukowskiego szpitala. – Gastro, kolonoskopia wiadomo, do czego służy – pacjenci niedodiagnozowani, nieleczeni, z za późno pobranymi wycinkami histopatologicznymi, rozwój nowotworów, niewycięte polipy. Mniej tych badań, mniej nawet najprostszych zabiegów z endoskopii to jest konsekwencja, w przeliczeniu globalnym, wydatków pieniędzy na leczenie myślę, że znacznie większa.
– To się nie będzie robić, będzie się umierać – mówi pani Zofia, pacjentka z Białej Podlaskiej, której udało się niedawno wykonać badania endoskopowe na starych jeszcze zasadach. – Teraz wszędzie dostałam się na badanie. Miałam gastroskopię, kolonoskopię, rezonans. Tylko kolejki były długie, ale szukałam po innych miastach, gdzie było krócej. A teraz to będzie tragedia. Nie stać nas, żeby zapłacić prywatnie. To są bardzo duże koszty.
Zmiany w finansowaniu badań NFZ wprowadził od kwietnia tego roku.
Jak dodaje NFZ, zmiany w finansowaniu nadwykonań mają uwolnić ok. 625 mln zł. Pozwolą one utrzymać priorytetowy dostęp do świadczeń dla pacjentów onkologicznych z kartą DiLO, dzieci i innych pacjentów, którzy wymagają pilnej interwencji medycznej.
CZYTAJ: Kolorowa wiosna w Puławach. Tysiące bratków i wyjątkowa instalacja
MaT/ opr. DySzcz
Fot. pexels.com
