Świetny początek, gorsza końcówka. Start Lublin przegrał po dogrywce

EAttachments939101732f5ff2d0cc4b7ffd4b5c5a045059f9e xl

Koszykarze PGE Startu Lublin znów bez zwycięstwa w rozgrywkach ekstraklasy. Lubelski zespół w 26 kolejce przegrał na wyjeździe po dogrywce z Energą Treflem Sopot 97:103. 

Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego bardzo dobrze weszli w mecz, wygrywając pierwszą kwartę 26:12. Po pierwszej połowie było 47:38 dla Startu. Dziewięciopunktowa przewaga utrzymywała się też po trzech kwartach. W ostatniej odsłonie gospodarze zdołali odrobić straty i w regulaminowym czasie spotkanie zakończyło się wynikiem 84:84. W dogrywce Trefl zwyciężył 19:13, przy czym gospodarze zapewnili sobie wygraną w ostatnich 2 minutach, w których lubelski zespół nie rzucił już żadnego punktu.

Najwięcej punktów dla Startu zdobyli: Wright 25, O’Reilly 24, Ford 16 i Krasuski 14.

Lubelski szkoleniowiec tak podsumował mecz: – Myślę, że spotkały się dwie drużyny, które nie mogły grać tak samo. Trefl grał bardzo agresywnie, wywierał presję na całym boisku. My (w wyniku kontuzji – red.) mieliśmy skróconą ławkę rezerwowych, więc starali się nas zmęczyć i się im to udało. Szkoda, że w kluczowych momentach – kiedy prowadziliśmy w trzeciej kwarcie, czy w czwartej kwarcie na 20 sekund przed końcem mieliśmy rzut –  zabrakło trochę wyrachowania. Ale cóż, taka jest koszykówka. Walczymy dalej. 

Niezwykle zadowolony był natomiast środkowy Trefla Mikołaj Witliński: – Gratulacje dla obu drużyn za  świetne widowisko, za duże emocje. Mógł ten mecz się podobać. Szczególne gratulacje dla naszej drużyny, bo pokazaliśmy charakter i wróciliśmy – goniliśmy wynik przez cały mecz i wzięliśmy zwycięstwo w dogrywce, co nie było dla nas łatwe. Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, ponieważ wiemy, jak cenne jest dla nas każde zwycięstwo.     

„Czerwono-czarni” pozostali z 8 zwycięstwami na koncie. W kolejnym meczu 18 kwietnia zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych.

 

AR 

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL 

Exit mobile version