Relikwie, które chroniły miasto. Historia Krzyża Świętego w Lublinie

EAttachments94311282af95f94ec573908bf8199c0c666f078 xl

1700 lat temu, w 326 roku, według tradycji chrześcijańskiej, w Jerozolimie zostały odnalezione relikwie Krzyża Świętego. Stało się to za sprawą św. Heleny, matki cesarza Konstantyna Wielkiego. Fragmenty Krzyża trafiły do bazyliki o.o. Dominikanów przy ul. Złotej w Lublinie.

CZYTAJ: Zdrowe żywienie a świąteczne smakołyki. Jak znaleźć bezpieczny balans?

– Ta historia w kontekście Wielkiego Piątku nabiera symboliki i jest jej ciekawym uzupełnieniem – mówi teolog, ks. prof. dr hab. Marcin Wysocki z Wydziału Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Fragment, który był w Konstantynopolu miał być potem przekazany do Kijowa i z Kijowa miał przybyć do Lublina. Miał być przechowywany w Bazylice oo. Dominikanów. Niestety w latach 90. była ta słynna kradzież. To była najbardziej pewna relikwia. Był zachowany jakby ten ślad wędrówki tej relikwii krzyża, który ocalił miasto Lublin od ognia. Ta słynna procesja, gdzie relikwie zostały wyniesione i pożar ustąpił.

Lubelskie relikwie były jednymi z największych fragmentów Krzyża Świętego, do Lublina trafiły prawdopodobnie w 1420 roku z Kijowa. Za największy cud za ich przyczyną uważane jest ocalenie miasta w 1649 roku przed najazdem Bohdana Chmielnickiego. Relikwie miały także uratować miasto od pożaru w 1719 roku oraz przez cholerą, która dotknęła Lublin w 1853 roku.

CZYTAJ: Wielki Piątek – dzień męki i śmierci Chrystusa

– Jest też legenda, która mówi, że kiedy ten krzyż powróci do Kijowa, wówczas odrodzi się Wielka Ruś, tamtejsze chrześcijaństwo i państwowość – dodaje ks. prof. Wysocki.

Do kradzieży relikwi doszło nocy z 9 na 10 lutego 1991 roku. Sprawców nigdy nie schwytano.

PaSe / opr. AKos

Fot. lublin.dominikanie.pl

Exit mobile version