Aktualizacja, 19:28
Substancje promieniotwórcze znalezione w garażu na posesji w Parczewie zostały już zabrane i przewiezione do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych w Otwocku – poinformował rzecznik prokuratury okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. Znalezione promieniotwórcze odpady mogły, jak twierdziły służby, potencjalnie zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców i otoczenia. Teraz zostaną przebadane pod kątem składu i następnie zutylizowane.
Nielegalne odpady zostały znalezione w Parczewie po tym, jak informację o ich składowaniu w prywatnym garażu otrzymała bialska delegatura Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. To ona powiadomiła śledczych o znalezisku. W wyniku wstępnej oceny biegłego z zakresu chemii ustalono, że w garażu znajdują się substancje o właściwościach toksycznych, żrących, łatwopalnych, wybuchowych, rakotwórczych i reaktywnych chemicznie.
Po zabraniu najbardziej niebezpiecznych odpadów promieniotwórczych, w garażu pozostały jeszcze inne substancje, które wkrótce również zostaną przebadane. Jak informuje straż pożarna w Parczewie, odpady te są zabezpieczone i nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców. Garaż, w którym ujawniono znalezisko, jest stale monitorowany przez policję.
Prokuratura Rejonowa w Parczewie ustala, kto jest odpowiedzialny za składowanie niebezpiecznych odpadów.
17:00
Prokuratura w Parczewie zajmuje się sprawą dotyczącą znalezienia niebezpiecznych – w tym promieniotwórczych – materiałów w garażu na terenie jednej z prywatnych posesji. Do ujawnienia toksycznych substancji doszło po zawiadomieniu przekazanym przez bialską delegaturę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Według wstępnej opinii biegłego sądowego, który był na miejscu znaleziska, zidentyfikowane substancje „obejmują szerokie spektrum związków chemicznych” o właściwościach toksycznych, żrących, wybuchowych i rakotwórczych. Mogą stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub spowodować zniszczenia w środowisku.
– Wstępne ustalenia pozwoliły na stwierdzenie, że mamy do czynienia ze składowiskiem, na którym znajdowały się różne odpady chemiczne. Natomiast w trzech beczkach znajdowały się substancje o promieniowaniu jonizującym – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. – W pierwszej kolejności sztab kryzysowy, który został powołany w Parczewie, zajął się odpadem promieniotwórczym, który stwarzał bezpośrednie zagrożenie dla osób w bezpośrednim otoczeniu tego garażu. W związku z tym, pierwszą troską było znalezienie instytucji, która w sposób odpowiedzialny zajmie się zabezpieczeniem tych substancji promieniotwórczych. Dopiero po wywiezieniu ich stamtąd będzie możliwe przystąpienie do czynności na miejscu zdarzenia, czyli oględzin miejsca zdarzenia.
CZYTAJ: Andrzej Poczobut wyszedł na wolność. W białoruskim więzieniu spędził 5 lat
Jak zapewnia burmistrz miasta Paweł Kędracki, urząd miasta będzie prowadzić postępowanie administracyjne w celu ustalenia osoby odpowiedzialnej za odpady i nakazania jej usunięcia chemikaliów. – Jeżeli osoba, która zostanie wyłoniona w trakcie postępowania administracyjnego, nie dostosuje się do przeprowadzenia tych czynności, czyli mam tu na myśli usunięcie odpadów niebezpiecznych, obowiązek przejmuje na siebie gmina, a następnie w drodze regresu występuje do właściciela nieruchomości, do tej osoby, na którą zostanie nałożona konieczność usunięcia tych odpadów, z wnioskiem o postępowanie już egzekucyjne.
Informacja o składowaniu odpadów zaniepokoiła mieszkańców Parczewa.
– Wiadomo, że jestem przeciwko temu, bo to są substancje żrące i szkodliwe dla środowiska, dla ludzi. Dobrze, że to zostało wykryte w porę – mówią mieszkańcy. – Takich rzeczy nie powinno się samemu, na własną rękę magazynować, przetrzymywać. Jeżeli każdy chciałby robić taką samowolkę, to wtedy mielibyśmy dookoła wszędzie takie toksyczne rzeczy albo tak jak bardzo często w Polsce się dzieje, że Polska jest śmietnikiem Europy. Przejmujemy nielegalne składowiska, które potem dziwnie płoną i to dostaje się do atmosfery, do gleby, do wód gruntowych, wszędzie.
– Nie ma obecnie żadnego zagrożenia dla pobliskich mieszkańców na terenie, gdzie znaleziono odpady – zaznacza rzecznik komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Parczewie, mł. bryg. inż. Krzysztof Fila, który relacjonuje działania straży pożarnej, jakie miały miejsce zaraz po powiadomieniu służb o całym zdarzeniu. – Sprawdziliśmy bieżącymi środkami, które mamy, wszystkimi miernikami, czy są tam jakieś substancje niebezpieczne. Wstępnie nasze mierniki nic nie wykazały, aczkolwiek były tam jakieś substancje zgromadzone na regałach, zabezpieczone, nie zidentyfikowano żadnych wycieków z tych substancji, ale z uwagi na podejrzenie, że to mogą być takie substancje chemiczne, wezwano grupę specjalistyczną ratownictwa chemicznego z Lublina. Grupa ta szczegółowo sprawdzała te wszystkie pojemniki. W wyniku tej analizy stwierdzono, że jest tam część pojemników oznakowanych jako substancje palne, między innymi znaleziono trzy pojemniki, które wykazywały źródło promieniotwórcze. Sam obiekt został zabezpieczony przez policję na zewnątrz. Nie ma żadnych wycieków ani do środowiska, ani dla osób z zewnątrz.
CZYTAJ: Górnicy zatrzymają wydobycie? Związkowcy planują protest w Bogdance
– Są określone procedury, jeśli chodzi o magazynowanie odpadów, które bezwzględnie powinny być przestrzegane – mówi wojewódzki inspektor ochrony środowiska w Lublinie, Katarzyna Madoń-Kremeś. – Jeżeli chodzi o wszystkie odpady, które są magazynowane, powinno być zezwolenie na tego typu działalność. Więc nawet prywatna osoba takich odpadów niebezpiecznych nie powinna przechowywać w gospodarstwie domowym, bo one podlegają ścisłym rygorom.
Ich usunięcie związane jest też z poniesieniem pewnych kosztów utylizacji takich odpadów.
– Oczywiście, są specjalistyczne firmy, które mają zezwolenie na zbiórkę i na unieszkodliwianie tych odpadów. Wtedy, po charakterystyce tych odpadów, są one w odpowiedni sposób unieszkodliwiane – wskazuje Madoń-Kremeś.
Dodajmy, że prokuratura ustala obecnie, kto jest odpowiedzialny za składowanie odpadów. Reporterka Radia Lublin nieoficjalnie ustaliła, że właściciel garażu, gdzie znaleziono chemikalia, wynajął go innej osobie.
Garaż, w którym zostały znalezione chemikalia, został zabezpieczony i nadzorowany jest przez policję. Dziś mają zostać zabrane przez specjalistyczną firmę odpady promieniotwórcze, po ich usunięciu pracownicy prokuratury i przedstawiciele urzędu miasta dokonają ponownego sprawdzenia miejsca znaleziska. Będą pobrane próbki chemikaliów do badań.
Za nielegalne składowanie tego typu odpadów grozi nawet do 10 lat więzienia.
MaT / opr. WM
Fot. Państwowa Straż Pożarna w Parczewie / nadesłane
![Promieniotwórcze substancje w garażu. Sprawa pod lupą prokuratury [AKTUALIZACJA] 3 EAttachments9480575ccd938b5535da24c5364ef466a7488c7 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/04/EAttachments9480575ccd938b5535da24c5364ef466a7488c7_xl-1024x768.jpg)