Noc Zmartwychwstania w Kostomłotach. Niezwykłe obrzędy jedynej parafii neounickiej w Europie

EAttachments9431676c00bc3d4da665e741b632975452bef60 xl

W jedynej w Europie parafii neounickiej w Kostomłotach w powiecie bialskim trwają przygotowania do świąt wielkanocnych. To niewielka parafia katolicka obrządku bizantyjsko-słowiańskiego. Jak będą obchodzone święta Zmartwychwstania Pańskiego w tej wyjątkowej parafii, położonej w nadbużańskiej, graniczącej z Białorusią miejscowości? 

CZYTAJ: Relikwie, które chroniły miasto. Historia Krzyża Świętego w Lublinie

Pani Iwona do parafii neounickiej należy już od 40 lat. Jak mówi, Święta Wielkanocne mają tutaj  swój niepowtarzalny klimat. – Takie przeżycie – mówi w rozmowie z Radiem Lublin. –  Pieśni się śpiewa, dookoła cerkwi się chodzi, tak jak i w rzymskim. No, coś pięknego. Ja to jestem zachwycona tym – dodaje. 

Jak będzie u pani wyglądać śniadanie wielkanocne? Co się znajdzie na stole? – Babka piaskowa, żurek. Jajka będziemy święcić. Jakaś tam kiełbasa – opowiada pani Iwona. – Tradycyjnie w sobotę idziemy do cerkwi na godzinę 18.00 i święcimy koszyczek, tak jak w rzymskim. W koszyczku się znajdują jajka, masło, szynkę, kiełbasę, sól, pieprz, chleb, babkę. Jakiegoś baranka wkładam. Jeszcze się kupuje świeczkę i się wsadza do koszyczka – dodaje. 

Dziś w zabytkowej cerkwi parafii neounickiej odbywają się uroczystości wielkopiątkowe. – Główne uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego rozpoczną się w sobotę przed północą – tłumaczy proboszcz parafii ks. Piotr Witkowicz. – Moment najważniejszy, to oczywiście noc z soboty na niedzielę, kiedy to spotykamy się przed północą po to, żeby już takim czuwaniem przy grobie Pańskim krótkim rozpocząć liturgię Zmartwychwstania Pańskiego. Jest ona bardzo specyficzna, bo u jej początku jest tak zwana już jakby procesja rezurekcyjna. Jest to moment, kiedy wierni razem z kapłanem wychodzą na zewnątrz świątyni, okrążają tę świątynię i gdy podchodzą z powrotem do drzwi, wówczas rozlega się takie trzykrotne uderzenie krzyżem trójświecznikiem z wizerunkiem Chrystusa Zmartwychwstałego w drzwi cerkwi. To jakby oznacza ten moment, kiedy Pan Jezus kruszy ten kamień, czy odwala ten kamień i wychodzi zmartwychwstały z grobu. Wówczas ludzie, którzy pozostają jeszcze w cerkwi w czasie procesji po to, żeby szybko zmienić dekorację w świątyni, po to by zabrać grób, który do tej pory był wystawiony na środku cerkwi i ustawić już figurę Chrystusa Zmartwychwstałego i od tamtego momentu już rozpoczynamy szeregiem śpiewów, nabożeństw, celebrowanie, czy wprowadzenie takiej już do boskiej liturgii o Zmartwychwstaniu Pana Jezusa – dodaje. 

Wielkanocną uroczystości miała już okazję wiele razy oglądać pani Ewa, która do Kostomłotów przyjeżdża z województwa mazowieckiego. – Bardzo widowiskowe. Są przepiękne śpiewy, przepiękny obrządek, bardzo oryginalny jak na nasze warunki w kraju. Tego nigdzie indziej się nie zobaczy, więc myślę, że jest to wielkie przeżycie dla wszystkich – dodaje. 

Parafia Neounicka w Kostomłotach liczy 60 wiernych. – Jeśli chodzi o jakieś znaczące różnice, to wszystko jest inaczej, bo cała liturgia i dekoracje wyglądają inaczej – opowiada ks. Witkowicz. – Gdyby chcieć udzielić najprostszej odpowiedzi, czym się różni przeżywanie świąt paschalnych w tradycji łacińskiej, od przeżywania świąt paschalnych w tradycji bizantyjskiej, to różni się wszystkim. Jednocześnie niczym się nie różni, bo jest to wspominanie dokładnie tych samych tajemnic – dodaje. 

Odwiedzając Kostomłoty warto zajrzeć do zabytkowej, drewnianej pochodzącej z XVII wieku cerkwi pod wezwaniem św. Nikity Męczennika, w której znajduje się ikona patrona świątyni.

MaT / opr. PaW

Fot. Kostomłoty nad Bugiem / Facebook

Exit mobile version