Nie odstraszają kary czy groźba utraty dopłat bezpośrednich. Niektórzy nadal wypalają trawy, stwarzając zagrożenie.
We wtorek (14.04) policjanci z posterunku policji w Trzeszczanach interweniowali w jednej z miejscowości. Spaleniu uległa tu trawa o łącznej powierzchni około 15 arów. 49-letni właściciel gruntów oświadczył, że to jego posesja, może wypalać trawy i robić na niej, co chce. Mężczyzna znajdował się pod wyraźnym działaniem alkoholu.
CZYTAJ: Policja ruszyła na drogi. Kaskadowe kontrole prędkości w regionie
Policjanci ustalają, czy wzniecony pożar nie zagrażał mieszkańcom okolicznych domostw.
Zgodnie z przepisami wypalanie traw jest zabronione i podlega karze grzywny, aresztu lub pozbawienia wolności od roku do 10 lat, jeżeli pożar spowoduje zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Za wypalanie traw można też stracić unijne dopłaty.
PaSe / opr. AKos
Fot. KPP Hrubieszów
