Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują władze Lublina za utratę dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na zakup wodorowych autobusów. Chodzi o 64 mln zł.
CZYTAJ: Nowe autobusy dla Lublina. Druga partia hybryd już na miejscu
– Te pieniądze zostały zmarnowane, bo urzędnicy nie potrafili dopilnować umowy. To symbol zmarnowanych szans – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości, Michał Moskal. – Był to projekt, którym lubelski ratusz niezwykle się chwalił, mówiąc o tym, że Lublin stanie się tutaj pionierem, jeśli chodzi o autobusy wodorowe w Polsce, że te nowe technologie będą się pojawiać. Z całej tej historii została pusta hala, szkielet jednego autobusu. Bo lubelski ratusz nie potrafił dopilnować warunków przetargowych.
– Co prawda Fundusz nie wyraził zgody na przedłużenie terminu realizacji tej umowy i zostanie ona rozwiązana, ale rozmawiamy na temat innego dofinansowania – odpowiada rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie, Weronika Opasiak. – Otrzymaliśmy informację, że w ostatnim kwartale bieżącego roku ogłoszony zostanie podobny konkurs. W związku z tym złożymy pismo, w którym zawnioskujemy do funduszu o uwzględnienie nas w kolejnym rozdaniu. Nie poddajemy się. Nadal jesteśmy zainteresowani zakupem pojazdów zeroemisyjnych, zarówno wodorowych, jak i elektrycznych.
Na początku kwietnia MPK w Lublinie informowało, że rozpoczyna procedurę naliczania kar umownych, bo spółka Arthur Bus nie dostarczyła do Lublina żadnego z 20 autobusów wodorowych. Przypomnijmy, że urzędnikom miejskim nie udało się skontaktować z przedstawicielami spółki, która w listopadzie ubiegłego roku złożyła do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości.
RyK / opr. WM
Fot. Magdalena Michalew
