Kolejny wielki artysta w Muzeum Zamojskim. „Boska komedia” według Dalego [ZDJĘCIA]

EAttachments942805797d0229405a88c2d576c7e98b2c1c7ac xl 1

Z pewnością kojarzycie Państwo kultowe, znane na całym świecie lizaki o dwuczłonowej nazwie. Oraz ich charakterystyczne logo. Nie wszyscy wiedzą jednak, że autorem emblematu jest nie byle kto, a sam… Salvador Dalí. A mówimy o tym nieprzypadkowo: od 1 kwietnia prace hiszpańskiego malarza można podziwiać w Muzeum Zamojskim w Zamościu.

Wystawa wpisuje się w obchody stulecia muzeum i pokazuje, że największe nazwiska mogą gościć nie tylko w największych miastach. Na niemal stu grafikach podziwiać można surrealistyczne interpretacje „Boskiej komedii” Dantego Alighieri.

O historii powstania zbioru opowiada kuratorka wystawy, Natalia Szczerba: – W 1950 roku rząd włoski postanowił wydać ekskluzywne wydanie „Boskiej komedii” Dantego z okazji 700. rocznicy urodzin poety. Postanowiono do ilustracji tego wydawnictwa zatrudnić jednego z najbardziej znanych i najbardziej charakterystycznych malarzy, czyli Salvadora Dalego. Wzbudzało to pewne kontrowersje, głównie ze względu na ekscentryczne poglądy na tle religijnym Salvadora Dalego. Nawet ta sprawa otarła się o włoski rząd. Ostatecznie anulowano ten kontrakt Dalemu, ale jego praca nad tym projektem była już tak zaawansowana, był już tak zainspirowany, że postanowił poszukać innego wydawcy. Znalazł go we Francji i od 1951 do 1960 roku Dalí pracował nad wykonaniem 100 akwarel. 9 lat pracował nad stworzeniem tych akwarel, które były bazą do późniejszego stworzenia drzeworytów i do opublikowania cyklu „Boska komedia”.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

CZYTAJ: Współpracuje z naturą. W Lublinie zaprojektowano przedszkole dla Afryki [ZDJĘCIA] 

– Lubimy muzeum, a skoro coś ciekawego dzieje się w Zamościu, postanowiliśmy zobaczyć wystawę – mówią odwiedzający wystawę. – Dalí to jest taki znak zapytania, więc jestem zaskoczona, bo nawet nie wiedziałam, że stworzył te grafiki do „Boskiej komedii”, więc chciałam zobaczyć na własne oczy, jak potraktował ten temat. Muszę powiedzieć, że przy każdej grafice trzeba się zastanowić, więc ona ma to głębsze dno i ciekawość. Użycie kolorów jest zaskakujące, ale także wciągające. Piękna wystawa. Ważne jest to, że można zobaczyć, nie wyjeżdżając ze swojego miasta, taką sztukę. Tu jest na co popatrzeć.

– Salvador Dalí przede wszystkim był bardzo utalentowany – mówi Natalia Szczerba. – Był to wybitny talent, ale wchodziła tu też w grę nietuzinkowa osobowość oraz bardzo ekscentryczny wygląd i zachowanie. To się składało na ten jego image, na całość postawy artystycznej. W wieku kilkunastu lat miał swoją pierwszą wystawę. Jego prace spotykały się z bardzo pozytywnymi opiniami ze strony krytyków. Później naturalnie kontynuował swoją edukację na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, z której został dwukrotnie relegowany ze względu na swoje zachowanie i poglądy. Dalí nie oszczędzał się i bardzo często wypowiadał swoje poglądy, często nawet je pogłębiał, żeby otoczkę tej kontrowersji wokół swojej osoby podbić. Zresztą Dalí kiedyś sam o sobie powiedział, że jego osobowość, jego charakter i wytworzona osobowość jest jednym z jego największych dzieł sztuki.

– To kolejna odsłona wielkich artystów w muzeum. Po Picassie, Chagallu w ubiegłym roku w tym roku mamy Dalego – mówi Anna Cichosz, dyrektor Muzeum Zamojskiego w Zamościu. – To dzięki współpracy, uważam, że całkiem dobrej, z Epicentrum Art Gallery. Oni nam wypożyczają te grafiki. Kultura wielka, wysoka, ale niestety przyziemnie musimy za to wszystko płacić, to wszystko kosztuje. Także dzięki uprzejmości wielu ludzi możemy tutaj pokazać państwu i cieszyć państwa oczy. Mamy pomysły na przyszłe lata. Mam nadzieję, że to nie koniec wielkich artystów. Przybliżamy sztukę światową. Czemu nie? Zasługujemy na to. Piękne miasto, miasto UNESCO, dlaczego nie pokazywać takiej sztuki?

Wystawa „Salvador Dalí. Boska komedia” ma być dostępna do czerwca. W czerwcu też w muzeum zostanie otwarta kolejna jubileuszowa ekspozycja: poświęcona stuletniej historii placówki oraz ludziom, którzy ją tworzyli. 

JN/ opr. DySzcz

Fot. Piotr Piela

Exit mobile version