Do prawie 40 pożarów doszło w lubelskich nadleśnictwach w minionych 4 tygodniach. Przyczyną większości z nich były celowe podpalenia.
– Leśnicy rozpoczęli ochronę przeciwpożarową niecały miesiąc temu – mówi rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, Anna Sternik. – Pod koniec marca leśnicy z Nadleśnictwa Rozwadów zidentyfikowali kilkanaście pożarów, w wyniku których spłonęło około 2,5 hektara lasu. Poniesione straty oszacowano na 45 tysięcy złotych. To co wzbudziło zastanowienie leśników to fakt, że poszczególne zarzewia ognia dzieliły niewielkie odległości i znajdowały się one praktycznie w obrębie jednego leśnictwa. Podjęto więc decyzję o zgłoszeniu sprawy na policję. Jednocześnie postanowiliśmy znacząco wzmocnić monitoring terenów leśnych rozszerzając patrole straży leśnej i zakładając w lesie dodatkowe kamery – dodaje.
Leśnicy przypominają, że w lasach i na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 metrów od granicy lasu zabronione jest: rozniecanie ognia poza miejscami wyznaczonymi, wypalanie wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych, palenie tytoniu, z wyjątkiem dróg utwardzonych i miejsc wyznaczonych do pobytu ludzi.
– Poza stratami finansowymi pożary powodują ogromne szkody w środowisku. Często nieodwracalne – tłumaczy Sternik. – Niszczą siedliska roślin, zwierząt. Zaburzają funkcjonowanie całych ekosystemów. Niosą też realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Bardzo apelujemy o rozwagę, o odpowiedzialność przy obchodzeniu się z ogniem. Pamiętajmy, że niezależnie od pory roku otwartego ognia na terenach leśnych możemy używać wyłącznie w wyznaczonych do tego celu i odpowiednio zabezpieczonych miejscach ogniskowych – dodaje.
POSŁUCHAJ PODCASTU:
Leśne wędrowanie
W efekcie wspólnych działań Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie z Komendą Powiatową Policji w Stalowej Woli zatrzymano dwóch mężczyzn. 25-latek z powiatu stalowowolskiego i 18-latek z powiatu janowskiego odpowiedzą przed sądem za stworzenie zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób. Mężczyźni trafili do tymczasowego aresztu.
InYa / opr. PaW
Fot. Archiwum RDLP w Lublinie / nadesłane
