Już po raz 20. w Lublinie, z 6 na 7 czerwca 2026 roku, odbędzie się Noc Kultury. – Tegorocznym hasłem przewodnim będzie „Dobra Noc” – mówi dyrektor Warsztatów Kultury w Lublinie, Grzegorz Rzepecki.
CZYTAJ: W lubelskim muzeum nastał „Czas Samurajów” [ZDJĘCIA]
– Dzień dobry, zaklinamy albo przywołujemy taką nadzieję, że ten dzień, gdy spotykamy drugą osobę, będzie dniem dobrym. Tak samo, jak składamy życzenia dobrej nocy czy dobranoc, mamy nadzieję, że ta noc będzie fantastyczna, że będziemy mieli piękne sny albo będziemy spotykali pięknych ludzi, mieszkańców Lublina i tych, którzy się wybiorą do nas na to świętowanie, bo to jest święto miasta. To jest w zasadzie jedyne takie miejsce w Polsce, które ma wydarzenie, w którym nie chodzi ani o wielkie nazwiska, nie chodzi o wielkie wydarzenia. Chodzi o świętowanie naszej Lubelskości, naszego wspólnego bycia razem: na ulicach, na placach, w kawiarniach, w galeriach, na spektaklach czy koncertach – dodaje.
– Chciałabym bardzo serdecznie podziękować za przepiękną, nocną ptasią identyfikację graficzną tegorocznej odsłony NK – podkreśla dyrektorka festiwalu Joanna Wawiórka-Kamieniecka. – Za projekt odpowiada Ola Bednarska. Długo myślała o filozofii i ideologii tegorocznej edycji. Skupiła się na nocnych ptakach, na śpiewie słowika, na tym, czego można słuchać w nocy, a w dzień jest niedostępne. Co roku Noc Kultury ma inne hasło i też, rozpoczynając pracę, piszemy coś w rodzaju takiego tekstu przewodniego, który zorganizuje wyobraźnię osób, które będą współtworzyć to wydarzenie. Ptaki nocy są wszechobecne w polskim ekosystemie, ale także w mitologii i w wierzeniach wielu kultur. Ich obecność może oznaczać bardzo różne rzeczy, a ich symbolika jest tak pojemna znaczeniowo, jak, właściwie Noc Kultury. Czasem są piękne, czasem straszne, bywają tajemnicze, mogą zwiastować zmiany. Zdolność ptaków do latania często kojarzona jest z nieograniczonymi możliwościami – dodaje.
– Przyjęło się już od wielu lat, że Noc Kultury ma szczególne znaczenie – zaznacza prezydent Lublina Krzysztof Żuk. – To jest budowanie pewnej takiej tożsamości środowisk, kultury, ale i innych z naszym miastem, z tym co tu robimy od wielu lat. To chyba jest jedyny taki projekt w skali kraju. Tak bardzo silnie emocjonalny, oddziaływujący również na naszych mieszkańców w kontekście budowania ich przeświadczenia, że kultura dla Lublina jest czymś ważnym. My mówimy często, że jest tym kołem zamachowym, ale tak naprawdę każdy pod tym rozumie co innego – dodaje.
– Na terenie Browaru Perła stanie scena rapowa z bardzo ciekawym programem, z bardzo różnorodnymi brzmieniami. Nie zabraknie plenerowego kina, zwiedzania zabytkowych podziemi, zabytkowej warzelni oraz sztuki wizualnej – opowiada Wawiórka-Kamieniecka.
– Noc Kultury, to oczywiście nie tylko wydarzenia muzyczne i performatywne, ale również całe mnóstwo instalacji artystycznych, które zaskakują publiczność na każdym rogu i w każdym zaułku Starego Miasta i okolic – tłumaczy Marzena Bielecka z Warsztatów Kultury. – Przeglądając programy Nocy Kultury z ubiegłych edycji zauważyliśmy, że jest taki element, który łączy je i znacząco na nie wpływa. Są to ryby. Temat ryb przewija się co roku i nie inaczej będzie również przy tej edycji. Tak naprawdę zaplanowaliśmy kilka tematów związanych z rybami i będziemy chcieli zaprosić publiczność na taki, można powiedzieć, spacer po dnie morza. Wejściem do tego podwodnego świata będzie, nie mogło być chyba inaczej, Brama Rybna. Studenci pod kierunkiem Jarosława Koziary przygotują bramę właśnie otwierającą ten podwodny świat. Po przejściu będziemy mogli się zagłębić w fantastyczny świat morskich stworów, przygotowany przez Wiolettę Stafińską, która tym razem przygotowuje taką tekstylną girlandę z fantastycznymi stworami – dodaje.
– Chciałam opowiedzieć o jeszcze jednej instalacji, która nazywa się „Veritas lemon”. To taki cytrynowy świat natury, ceramiki i złudzeń – przyznaje Wawiórka-Kamieniecka. – Drzwi kamienicy zostaną wypełnione na razie niezliczoną ilością cytryn, bo jeszcze nie jesteśmy w stanie tego oszacować. Prawdziwych cytryn, mam nadzieję, że będą pięknie pachnieć. Natomiast wśród tych owoców znajdzie się kilka cytryn, wykonanych przez ceramniczkę, która zamierza troszeczkę nas oszukać i sprawić, żeby te jej cytryny wyglądały jak żywe, więc będzie szansa zmierzyć się i być może rozpoznać, które są dziełem rąk ludzkich, a które są dziełem natury. Natomiast na pewno będzie to wspaniale wyglądać na tle tej już dość nadgryzionej zębem czasu fasady – dodaje.
– Nie zabraknie również projektów, które są ściśle dedykowane określonym miejscom – opowiada Bielecka. – Taka będzie instalacja pod tytułem Lubelskie Stwory Julii Czekaj, która zaprojektowała kilka specyficznych stworzeń, jak twierdzi, mieszkających, będących tutaj, na tym miejscu, z nami od zawsze. One nie mają swojego stałego miejsca. Zabawa będzie polegała na tym, żeby je znaleźć. Myślę, że będą na tyle charakterystyczne i barwne, że nie będziecie mieć z tym problemu. Natomiast jeden z największych i takich najdłuższych stworów będzie strzegł wejścia do Warsztatów Kultury przy ul. Grodzkiej 7 – dodaje.
LilKa / opr. PaW
Fot. Krzysztof Radzki
