Medioznawcy, socjologowie czy politolodzy są zgodni: należy walczyć z dezinformacją, manipulacją i fake newsami w sieci. Jak to ma się do naszej wolności słowa?
Wiele środowisk nazywa próby zwalczania nienawiści w internecie cenzurą. Podają przykłady, że za krytykę polityków będzie można trafić do więzienia. To wydaje się skrajnością. Ale czy na pewno?
Czy odgórne zwalczanie fałszu w przestrzeni medialnej jest zamachem na wolność słowa? Michał Gardyas zapytał o to prof. Agnieszkę Łukasik-Turecką z KUL.
Fot. pexels.com
