Zimowi mieszkańcy bunkrów. Policzyli nietoperze na Roztoczu

EAttachments93749331eee1b9b42f67f3dd2c413df2abc97fa xl

Gdy Sowieci w 1940 roku podejmowali decyzję o budowie pasa fortyfikacji wzdłuż nowej granicy z III Rzeszą – czyli na Roztoczu, do głowy im zapewne nie przyszło, że schrony po latach przydadzą się głównie nietoperzom. A dziś tak właśnie jest. Członkowie Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego zakończyli właśnie liczenie nietoperzy hibernujących tej zimy w 56 bunkrach „Linii Mołotowa” zlokalizowanych na terenie gmin Horyniec, Narol i Lubycza Królewska. Mopki i inne gatunki najchętniej zajmują te bunkry, które kilka lat temu – dla ich komfortu – zostały zmodernizowane. 

Jak liczy się nietoperze? Przede wszystkim za zgodą Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. A poza tym ostrożnie w małych grupach, by nie powodować ich wybudzania.

– Bunkry są doskonałym miejscem do zimowania różnych gatunków nietoperzy, bo znajdują one tam idealne warunki do hibernacji. Muszą mieć odpowiednią temperaturę i wilgotność – mówi prezes Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego, Krzysztof Monastyrski. – Warunki liczenia są różne, zależy, jaka jest zima. Czasami jest tragicznie, bo idzie się w śniegu po kolana, czasami jest „lodowisko”, czasami mokre liście, skarpy, błoto na polach. Spenetrowaliśmy wszystkie bunkry w tak zwanym punkcie umocnień Brusno Nowe, Brusno Stare, łącznie z Hrebcianką, Wielki Dział, Goraje.

CZYTAJ:  Słodko i smacznie. Rusza Festiwal Czekolady w Zamościu

– Są tu bardzo ciekawe krajobrazy. Roztocze Południowe jest troszeczkę zapomniane, więc czuć taką dzicz tego terenu – mówi Daniel Boruchalski, członek Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego. – Dodatkowo te bunkry nie są udostępniane dla turystów, jest to więc chyba jedyna taka okazja, żeby przyjrzeć się jak to wygląda od środka. Nawet człowiek skupiony na nietoperzach, cały czas gdzieś z tyłu głowy zwraca uwagę na detal, na drzwi, na włazy, na stanowiska ckm-ów, w jakiej formie to zostało zachowane. Oprócz tego aspektu historycznego, fajnie zobaczyć z bliska, w jaki sposób te nietoperze zimują, które skrytki zajmują, czy szczeliny i wnęki, czy – po tej modernizacji i przystosowaniu tych bunkrów dla hibernacji nietoperzy – wstawione tu pustaki i jakiego rodzaju. To bardzo ciekawe z naukowego punktu widzenia.

– Po modernizacjach, które zostały przeprowadzone 3-4 lata temu, mamy dużo więcej nietoperzy niż 10 czy 20 lat temu. Modernizacja przyniosła efekt. W bunkrze na Długim Dziale, gdzie zwykle spotykaliśmy kilka do kilkunastu sztuk, w pierwszym roku po modernizacji, po jego zamknięciu i uszczelnieniu, mieliśmy 32. Następnego roku było ich 55. W tym roku jest podobna liczba. W tym roku ciekawostką jest bunkier na górze Wielkiego Działu, gdzie znaleźliśmy rekord świata – 45 mopków w jednym pustaku – wylicza Krzysztof Monastyrski.

Nietoperze przeliczono nie tylko na „Linii Mołotowa”. Wcześniej podobną akcję przeprowadził Roztoczański Park Narodowy w zmodernizowanych kilka lat temu piwniczkach. Tu wyniki liczenia także napawają optymizmem.

– Od prawie ćwierć wieku regularnie co roku prowadzimy monitoring hibernujących nietoperzy w piwniczkach, które kiedyś były nieodłącznym elementem każdej osady leśnej. Człowiek zawsze był częścią przyrody i to się nie zmieni, co byśmy nie robili – stwierdza Przemysław Stachyra z Roztoczańskiego Parku Narodowego. – Nie wszędzie idealnie zaprawiano ten materiał, tylko były dziury. Te dziury i szczelinki, które powstały w wyniku eksploatacji piwnic, uzupełniamy poprzez montaż na sufitach i ścianach lekkich keramzytowych (lekkie kruszywo budowlane, wypalane z gliny – red.), pustaków szczelinowych. Ten rok jest rekordowy, jeśli chodzi o zajęcie tych nowo wyremontowanych, bo w jednej było prawie 10 osobników. Przed remontem było 1 albo nie było wcale. To pokazuje skuteczność tych działań.

– Piękne jest to, że one długo żyją, bo nietoperze żyją nawet 30 lat, w Polsce znaleziono nawet 38-letniego osobnika z obrączką. I zapamiętują, jak słonie, swoje dobre miejsca, swoje dobre lokacje na zimowiska. Utrzymanie takiej stałej bazy zimowisk dla nietoperzy, tych piwniczek czy tych bunkrów w dobrej kondycji jest w naszym interesie, bo to jest nasze bogactwo. Nietoperze są pod ścisłą ochroną, są gatunkami już ginącymi, jest ich coraz mniej – opowiada Krzysztof Monastyrski.

– Takich miejsc ubywa, a przez to – siłą rzeczy – będzie ubywało nietoperzy. Do tego dochodzą czynniki klimatyczne, czyli susze, brak pożywienia. Dotyczy to na przykład braku zbiorników okresowych, w których się rozmnażają komary, a brak komarów wpływa na nietoperze. W miejscach, gdzie są nietoperze – to nie jest fake news – po prostu jest mniej komarów – dodaje Przemysław Stachyra.

Bunkry Roztocza to największa w regionie ostoja nietoperzy. Od kilku lat przyrodnicy stwierdzają tam ponad 500 zimujących latających ssaków. Poza najczęściej spotykanym mopkiem zachodnim, występują tu: gacek brunatny, gacek szary, nocek duży i mroczek późny. Wkrótce też będzie je można zaobserwować już poza noclegowniami, bo nietoperze powoli wybudzają się z zimowej hibernacji. 

JN / opr. ToMa

Fot. Piotr Piela / archiwum RL 

Exit mobile version