Przedstawiciele Radia Lublin i 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej podpisali umowę o współpracy. To ważny dokument, który wpisuje się w statutową działalność zarówno naszej rozgłośni, jak również WOT.
Porozumienie zakłada między innymi współdziałanie na rzecz obronności, realizowanie przedsięwzięć informacyjnych, kształtowanie świadomości społecznej związanej z bezpieczeństwem.
O lubelskich terytorialsach z ich dowódcą pułkownikiem Zbigniewem Krzyszczukiem rozmawiał Wojciech Brakowiecki.
„Zawsze gotowi, zawsze blisko” to zawołanie Brygady Terytorialnej. Panie pułkowniku, zanim o bieżącym wydarzeniu, tym, które rozegrało się dzisiaj w murach Radia Lublin, to na Bliskim Wschodzie trwa konflikt, a właściwie wojna. Co to znaczy dla lubelskich terytorialsów?
– Oczywiście dla nas oznacza to też jakiś element podwyższonej gotowości. Więcej uwagi zwracamy na to, co dzieje się dookoła. Wiemy też, jakim państwem jest Iran i jakie organizacje Iran wspiera. Musimy liczyć się z tym, że jakieś elementy naszego bezpieczeństwa też mogą być pod zagrożeniem. W żadnym wypadku nie chciałem mówić, że tak jest, aczkolwiek musimy się z tym liczyć i musimy pewne elementy, pewne nasze sposoby działań, które de facto i tak wpisują się w nasze codzienne zadania, musimy być bardziej ostrożni – nie tylko my żołnierze, ale my wszyscy jako społeczeństwo.
Taką próbką bezpieczeństwa i gotowości było dla nas wszystkich, a dla żołnierzy chyba w szczególności, to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Mamy 4 lata wojny na Ukrainie. Ostatnie wydarzenia na torach z naszego województwa, to było chyba właśnie tym sprawdzeniem w boju.
– Zgadzam się. Dla wszystkich jest chyba jasne, że Polska jest krajem tranzytowym, przez który płyną duże ilości zaopatrzenia i wsparcia dla walczącej Ukrainy. Transport lotniczy na Ukrainę jest praktycznie niemożliwy. W Polsce są huby przeładunkowe, gdzie z transportu lotniczego te dobra są przeładowywane na kolej i koleją jadą na wschód. Zagrożenia dla infrastruktury transportowej, różnego rodzaju zagrożenia, były zresztą namacalne. Widzieliśmy to w mediach, te zagrożenia były wykryte, muszą być monitorowane i musimy im zapobiegać.
Fot. Michał Winiarski
Wszyscy chyba za bardzo przyzwyczailiśmy do bezpieczeństwa.
– Były takie lata, gdzie czuliśmy się bezpiecznie, gdzie nikt nie wyobrażał sobie, że taki klasyczny konflikt zbrojny jak w czasie drugiej czy pierwszej wojny światowej, gdzie dwie strony stoją naprzeciwko siebie i są okopane, tak jak powiedzmy pod Verdun, mamy w tej chwili powtórkę tam na wschodniej Ukrainie, w ten sposób przebiega linia frontu. Ale wracając do tematu, nikt o tym nie myślał. Byliśmy przygotowani albo przygotowywaliśmy się bardziej do takich chirurgicznych działań, uderzeń gdzieś daleko na drugim końcu świata, gdzie może powstać ewentualne zagrożenie. I do tego były przygotowywane Siły Zbrojne, ale to nie była tylko tendencja naszego kraju. To tak po prostu wyglądała Europa i tak wyglądał świat.
Jaki stan osobowy liczy obecnie 2 Lubelska Brygada Obrony Terytorialnej?
– Jest dużo ponad 3000 żołnierzy. Przekrój wiekowy jest duży. Dla przykładu mogę podać przysięgę, którą mieliśmy w sobotę – 130 nowych żołnierzy wstąpiło w nasze szeregi. Średnia wieku to 27 lat. Tak że są ludzie bardziej doświadczeni, ale są też ludzie na początku swojej drogi: maturzyści, młodzi ludzie, którzy kończą szkoły średnie, dla których wstąpienie w nasze szeregi jest takim sprawdzeniem się. Sprawdzeniem, czy ja pasuję do munduru i czy mundur pasuje do mnie, i czy mogę z tym ewentualnie wiązać swoją przyszłość.
Ta przyszłość to jest pewnie piękna karta, którą można zapisać. Zanim o szkoleniach, jak wygląda codzienność w Lubelskiej Brygadzie?
– Można powiedzieć, że są dwie codzienności. Jedna codzienność to jest normalna praca planistyczna, operacyjna, ale też i szkoleniowa, przygotowująca do szkoleń weekendowych, bo – jak przypomnę – żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej szkolą się głównie w weekendy: w sobotę i w niedzielę. Kadra zawodowa przez weekend przygotowuje się do tego i wtedy, kiedy mamy takie weekendy, zgodnie z planem, harmonogramem, to wszystko jest jasno określone, gdzie na przykład w województwie lubelskim szkoli się 1000, 1200 żołnierzy naszej brygady i ich widzimy. Widać ich na placach ćwiczeń, w miejscowościach, bo też często wychodzimy po prostu w teren, w nasze stałe rejony odpowiedzialności. Poznajemy drogi, rozpoznajemy zmiany infrastruktury, zmiany terenu. To jest nasza misja.
Te zadania, to szkolenie na czym głównie się opiera? Ono jest stricte wojskowe czy również właśnie w zabezpieczaniu, tak jak pan powiedział, i w tym, żeby utrzymywać porządek i bezpieczeństwo?
– Tu musimy podzielić to na dwie rzeczy. Takie zwykłe, programowe szkolenie, które odbywa się w weekendy, jest ukierunkowane na wiele aspektów życia wojskowego, począwszy od medycyny, czyli nawet pierwszej pomocy, która też przydaje się w życiu codziennym, ale też zagadnienia związane z taktyką, szkoleniem strzeleckim, topografią, ze współpracą z innymi służbami, bo to też jest ważne w naszej działalności. To jest jeden aspekt, a drugi aspekt to nasz udział nasz w wielu operacjach. Przypomnę, że w dalszym ciągu żołnierze 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej biorą udział w zabezpieczeniu granicy wschodniej w ramach operacji „Bezpieczne Podlasie”. Żołnierze 2 Brygady też uczestniczą w operacji „Horyzont”, czyli wspieramy policję i Służbę Ochrony Kolei w zabezpieczeniu infrastruktury transportowej, infrastruktury krytycznej. Bierzemy też udział w zabezpieczaniu hubów przeładunkowych związanych z dostawami czy wsparciem dla walczącej Ukrainy.
Kto może rekrutować się w szeregi Brygady Terytorialnej i jakie są wymagania?
– Wstąpić może praktycznie każdy, kto ukończył 18 lat, jest nie starszy niż 65 lat, ma obywatelstwo polskie i jest niekarany. Tych wszystkich ludzi zapraszamy w nasze szeregi i myślę, że to też jest naszą wartością, że w naszych szeregach są ludzie o wielu zawodach i zdolnościach. My ich nazywamy diamentami, które codziennie wykonują swoją pracę, w swoich zakładach pracy, biurach, firmach, ale często mają umiejętności, które są w wojsku bardzo przydatne, a dzięki pasji tych ludzi my mamy ich praktycznie do użycia.
Fot. 2 Lubelska Brygada Obrony Terytorialnej
Tutaj znowu wracamy do tego, o czym pan już nieco wspomniał, czyli o szkoleniach, które są rotacyjne, bo ta gotowość albo bycie w gotowości jest kluczowe.
– Tak jest sformułowana idea Wojsk Obrony Terytorialnej. „Zawsze gotowi, zawsze blisko”, ale też i zawsze przygotowani do tego, żeby jeżeli jest taka potrzeba, bardzo szybko przejść ze stanu standby, czyli zmienić garnitur na mundur i być w gotowości do niesienia pomocy. To jest dla nas najważniejsze. Mamy przykłady z września ubiegłego roku, wtedy kiedy były upadki tych rosyjskich dronów na naszym terenie. W ciągu trzech godzin mieliśmy w gotowości ponad 600 żołnierzy do użycia.
Sytuacje kryzysowe mogą się pojawić w każdej chwili i mogą być bardzo różne, a wy musicie być na to otwarci.
– Musimy być na to przede wszystkim gotowi.
Te sytuacje się zmieniają i są to pewnie coraz to nowe wyzwania. Jak adaptujecie się do tej ciągle zmieniającej się rzeczywistości?
– Musimy się adaptować. Musimy też obserwować, w którym kierunku rozwija się technika, w którym kierunku idą różnego rodzaju wojska, bo nikt kiedyś nie pomyślał, że drony mogą stanowić tak wielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa. W tej chwili, jak pokazuje też i Iran i jak pokazuje Ukraina, są jednym z kluczowych elementów walki. A co będzie za 10 lat?
Musicie mieć chyba oczy dookoła głowy, bo te sytuacje mogą zjawić się zupełnie niespodziewanie, właściwie w każdym miejscu, to jest właśnie ta sytuacja, o której pan wspomniał, że drony to jeden bardzo istotny element w tej chwili prowadzenia konfliktu czy wojny, ale to są również bardzo często sytuacje takiej wojny podjazdowej, zupełnie z zaskoczenia.
– Ma pan rację i tu właśnie w tym momencie wchodzimy w kolejny aspekt naszej działalności, to jest bardzo ścisła współpraca z innymi służbami, służbami podległymi ministrowi spraw wewnętrznych i administracji, z policją, ze strażą pożarną, z wojewodą, z urzędem wojewódzkim, z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego, jak też szczeblami niższymi, na szczeblu powiatu, gminy. My tam jesteśmy, mamy tam przedstawicieli, często ci ludzie, którzy pracują w tych powiatowych, gminnych, wojewódzkich urzędach związanych z bezpieczeństwem, często są też naszymi żołnierzami. Też o tyle jest nam prościej. Właśnie to są te oczy dookoła głowy. Każdy żołnierz, każdy nasz terytorials jest sensorem.
I tutaj pojawia się rola mediów, Radia Lublin i podpisanego dzisiaj porozumienia.
– Radio Lublin jako radio publiczne ma bardzo dużą misję, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, szczególnie bezpieczeństwo ludności, przede wszystkim, jeżeli chodzi o ostrzeganie, informowanie, o przekazywanie prawdziwych informacji, bo żyjemy w świecie informacyjnym, gdzie pojawia się bardzo dużo fake newsów, gdzie wiele różnych czynników stara się manipulować opinią publiczną. Misja Radia Lublin jest bardzo ważna i w ogóle misja radia publicznego. Jako radio macie swoje zadania związane z czasem kryzysu, wojny i my jesteśmy od tego, i to porozumienie, które dzisiaj podpisaliśmy jest po to, abyśmy mogli wspierać się nawzajem.
WB / opr. AKos
Fot. Michał Winiarski
!["Zawsze gotowi, zawsze blisko”. Porozumienie Radia Lublin z 2 Lubelską Brygadą OT podpisane [ZDJĘCIA, WIDEO] 3 EAttachments9369599d76b06f81d0fe41c77cf26e0c950fad6 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/03/EAttachments9369599d76b06f81d0fe41c77cf26e0c950fad6_xl-1-1024x577.jpg)