Gmina Konopnica stawia na rozwój komunikacji publicznej. Na początku marca uruchomiona została linia nr 43, która połączy lubelski Węglin z Radawczykiem Drugim. O znaczeniu tego połączenia, ale także o inwestycjach wodociągowych i kanalizacyjnych realizowanych w gminie wójt Mirosław Żydek opowiada w rozmowie z Tomaszem Nieśpiałem.
Po ponad 34 latach na drogi gminy Konopnica wróciła linia nr 43, która połączy Lublin z Radawczykiem Drugim. Jak pierwsze dni funkcjonowania tego połączenia oceniają mieszkańcy, ale też sam pan wójt?
– Rzeczywiście prawdą jest, że wiele lat temu taka linia funkcjonowała między Lublinem a Radawcem, dzisiaj przemieszcza się po troszeczkę zmienionej trasie. Ale też każdy mieszkaniec, zarówno Kozubszczyzny, Marynina, Radawca Dużego i Małego, jak też Radawczyka może swobodnie dojechać do Lublina. Chcieliśmy, żeby ta linia obsługiwała również miejscowość Tereszyn, ale po przejeździe technicznym, zrealizowanym przez MPK, który odbył się jeszcze w ubiegłym roku, okazało się, że łuki wchodzące w rondo, jak też progi zwalniające na tej ulicy, niestety eliminują możliwość komunikacji miejskiej w Tereszynie. Byliśmy zmuszeni do modyfikacji, skrócenia tej trasy. Ale cieszymy się z uruchomionej linii, bo to były dwa lata zabiegów, rozmów, pism, kontaktów z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego, z dyrekcją. Oni też mają swoje problemy, bo zarządzają całą komunikacją w Lublinie i tymi liniami, które wyjeżdżają poza pierwszą strefę. Mają też określone problemy kadrowe, bo kierowców, którzy chcieliby jeździć na liniach miejskich, jest zbyt mało, ale też dotyczące samego taboru, bo jest za mało autobusów. Natomiast czy się cieszymy? Tak. Czy mieszkańcy się cieszą? Pewnie nie wszyscy, bo nie każdemu te godziny będą pasowały, ale one były trochę narzucone przez Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Po drugie, musimy pamiętać, że na chwilę obecną podobną trasą jeździ również lubelska linia autobusowa, która realizuje połączenia komercyjne. Jeździ również na nasze zlecenie tzw. autobus za złotówkę dowożący do węzłów przesiadkowych, co oznacza, że musieliśmy się tutaj jakoś pomieścić z nową linią 43. Zdajemy sobie sprawę z tego, że będą konieczne jakieś korekty tej linii. Mamy również nadzieję na wydłużenie linii po stronie samego miasta, żebyśmy mieli możliwość przesiąść się do większej liczby autobusów.
W tej chwili autobus kursuje w dni powszednie – trzy razy w ciągu godzin przedpołudniowych, trzy razy po południu. Myśli pan, że będzie zapotrzebowanie, żeby zwiększyć liczbę kursów?
– Zapewne. To dzieje się w wypadku każdej linii, którą dzisiaj posiadamy. Muszę podkreślić, że mamy już cztery linie obsługujące teren gminy. Myślę, że życie wymusi większą liczbę kursów, również w weekendy i święta. Docelowo pewnie tak będzie.
Przeciwdziałanie wykluczeniu komunikacyjnemu to oczywiście istotne wyzwanie i problem, ale ważne z punktu widzenia rozwoju gminy są także inwestycje. Dzięki pieniądzom, które macie zapisane w budżecie po stronie wydatkowej 125 milionów złotych po tych ostatnich zmianach do wydania w tym roku, zdaje się przeznaczycie ponad 6 milionów na kanalizację. Można powiedzieć, że wreszcie, bo niektórzy czekali pewnie nawet kilkanaście lat na tę inwestycję. Czy w tym roku będzie taki kanalizacyjny boom, czy raczej wypełnianie białych plam w tym zakresie?
– Jak co roku, jest planowanych wiele inwestycji kanalizacyjnych. To nie jest jakiś wyjątkowy rok, jeśli chodzi o ilość czy kwoty. W ubiegłym roku realizowaliśmy bardzo trudne zadanie, z dużym wyzwaniem logistycznym, technicznym. Też nałożone dwie inwestycje w jednym miejscu, bo i kanalizacja, i droga musiały powstać w tym samym miejscu w ciągu jednego roku. Natomiast w bieżącym roku chcemy zrealizować kolejny etap kanalizacji z przepompownią w Zemborzycach Podleśnych, żeby móc zaplanować kolejny fragment. Już jest projekt. Jest chęć wybudowania odcinka łączącego Uniszowice z Lipniakiem, żeby dalej rozwijać sieć w stronę Uniszowic, Motycza czy Kozubszczyzny. Wreszcie udało nam się również uzyskać możliwość przejścia pod „dziewiętnastką”. Mamy nadzieję, że dzięki temu niedługo rozpoczniemy również budowę kanalizacji w Kozubszczyźnie, gdzie jest siedziba urzędu gminy. Jest zaplanowana kanalizacja wraz z wodociągiem i przebudową drogi na tzw. Dziewiątej Wsi Zemborzyc Tereszyńskich. Oprócz tego realizujemy jeszcze szereg dokumentacji, a w tej chwili jesteśmy już na etapie przetargu, to kolejny odcinek w miejscowości Szerokie.
Jest też kwestia rozbudowy sieci wodociągowej, bo to także znak tego, że gmina się rozrasta, mieszkańców przybywa, w związku z tym potrzeby w tym zakresie rosną.
– To prawda, sieci wodociągowe tu, gdzie one istnieją, w dużej części są niewydajne. Kiedy były budowane dwadzieścia, trzydzieści lat temu, nikt nie zakładał, że gmina będzie miała szesnaście czy ponad szesnaście tysięcy mieszkańców. To oczywiście musimy również w jakiś sposób realizować i interweniować. Te interwencje są na bieżąco.
Mieszkańców przybywa, to wiąże się też z innymi wyzwaniami, choćby budową oddziału przedszkolnego przy Szkole Podstawowej w Motyczu.
– Ta inwestycja rozpocznie się w roku bieżącym, w przyszłym roku zrealizujemy. Gdyby udało się wprowadzić dzieci już we wrześniu 2027 roku, to byłaby świetna informacja zarówno dla rodziców, nauczycieli tej szkoły, jak i dla całej społeczności Motycza.
Kolejne wyzwanie, które każdego roku podejmuje każdy samorząd, to drogi, drogi gminne.
– Mamy szereg kluczowych zadań, które są konieczne do zrealizowania w roku bieżącym. Oczywiście zima pokazała, że nie będzie dobrze na naszych drogach, ale to są problemy coroczne, tak zwane łatanie dziur. Tu będą naprawy prowadzone od wczesnej wiosny, natomiast mówiąc o kluczowych rzeczach, to chcę powiedzieć, że również w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Lubelskiego Obszaru Metropolitalnego mamy takie zadanie, to jest łącznik na osiedlu w Konopnicy między ulicą Raszyńską na wysokości ulicy Tarninowej po stronie lubelskiej i przez całe osiedle konopnickie, wychodząc na Aleję Kraśnicką. Tam mamy włączenie do Alei Kraśnickiej, gdzie z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego musieliśmy długo negocjować, żeby nas wpuszczono w samą Aleję Kraśnicką. Zostaliśmy zmuszeni do tego, żeby również przebudować fragment Alei Kraśnickiej. Droga będzie znacząco poszerzona. Musimy przebudować wszystkie media, które znajdują się dzisiaj w tej jezdni. Wyprowadzić je poza obszar drogi. Chcemy również zbudować drogę rowerową i drogę dla pieszych, oświetlić oczywiście, bo to już jest dzisiaj standard. Również tak przygotować tę drogę, żeby mogła tamtędy w przyszłości jeździć komunikacja miejska. Mamy taki zamysł, żeby linia numer 12 objeżdżała właśnie osiedle Konopnica. Więc to jest takie największe wyzwanie, które stoi przed nami. To będzie inwestycja, sądzę, że około dziesięciomilionowa. Natomiast pozostałe kwestie, które mamy do zrealizowania też istotne, są w pewnym powiązaniu z zarządem powiatu. Bo tu dogadujemy się stale i próbujemy realizować wspólne inwestycje na drogach powiatowych. Tak jak w ubiegłych latach udało się zrealizować chociażby ostatnio piękną drogę przez Zemborzyce, tak zwaną Tatarówkę. To jest koszt po stronie gminy Konopnica ponad 6 milionów złotych. W tym roku również przewidzieliśmy wsparcie finansowe dla powiatu na budowę drogi dla pieszych i rowerzystów. To będzie fragment między Radawcem a gminą Niedrzwica w Trojaczkowicach kończąc. Wstępny kosztorys jest na ponad 12 milionów złotych, więc to nie będzie tania inwestycja, ale liczymy się z tym, że będzie wsparcie również w ramach ZIT-u Lubelskiego Obszaru Metropolitalnego. A pozostała kwota w wysokości 60% spadnie na gminę Konopnicę. Ponadto wspólnie realizujemy w Motyczu takie poszerzenia dla pieszych, aby piesi mogli zejść z drogi powiatowej na bezpieczne miejsce. Oczywiście drogi gminne i kolejne drogi na osiedlu konopnickim, które będziemy realizowali w roku bieżącym. I w Motyczu, i w Radawcu Małym, i w Zemborzycach Dolnych, i w Zemborzycach Wojciechowskich, i w Zemborzycach Tereszyńskich. W zasadzie nie ma miejsca na mapie gminy, gdzie nie będziemy prowadzili jakiejś inwestycji drogowej. Chciałbym, żeby w bieżącym roku udało się złożyć wniosek do rządowego programu rozbudowy dróg lokalnych, bo mamy takie zadanie, które świetnie połączyłoby Zemborzyce Podleśne i ten odcinek, który został zrealizowany w roku ubiegłym, ze Stasinem. Tam brakuje nam fragmentu, na który musimy wykonać pełną dokumentację w ramach ZRID-u, czyli tej specustawy, wywłaszczyć właścicieli gruntów, poszerzyć tę drogę i połączyć, bo tam jest przez pola droga przekazana przez powiat, której tak naprawdę nie ma. I to jest kolejne wyzwanie, które przed nami stoi.
Na koniec chciałem zapytać o to, czy mieszkańcy powinni się szykować na jakieś inwestycyjne niespodzianki, bo też życie czasem przynosi wyzwania albo dodatkowe zastrzyki gotówki, czy raczej bieżąca, ciężka praca przed wami?
– Szczerze powiedziawszy, nigdy nie myślałem o niespodziankach, a szczególnie finansowych, choć zdarzały się takowe. Muszę powiedzieć, że jakichś spektakularnych niespodzianek finansowych in plus raczej się nie spodziewam. Mam nadzieję, że nie będzie in minus. Gmina Konopnice na dziś nie ma problemu finansowego. Mamy spokojny budżet bez kredytów, bez pożyczek, więc to, czego potrzebujemy na wkład własny do różnego rodzaju projektów, dzieje się to z bieżących dochodów gminy, więc nie potrzebujemy już od kilku lat brać kredytów. Zostało nam około miliona złotych do spłacenia. Tych starych, starych kredytów, które były brane na budowę kanalizacji, były również wzięte na pokrycie deficytu, który był przy okazji realizacji solarów kilka ładnych lat temu. Ale na dziś można powiedzieć, że gmina Konopnica nie ma zadłużenia.
Czyli stabilizacja i spokój to jest to, czego potrzebujecie?
– Myślę, że każdy oczekuje stabilizacji i spokoju. Tego wszystkim absolutnie życzę, zarówno naszym mieszkańcom, jak i wszystkim słuchaczom Radia Lublin.
Gmina Konopnica jest jedną z najszybciej rozrastających się gmin w województwie lubelskim.
ToNie / opr. WM
Fot. archiwum RL
