Lubelscy rowerzyści oficjalnie rozpoczęli nowy sezon. Chociaż jak podkreśla Radosław Sawicki ze Stowarzyszenia Rowerowy Lublin jednośladem można podróżować przez cały rok.
CZYTAJ: Pierwszy dzień wiosny. Tradycja topienia Marzanny na Lubelszczyźnie
– Niektórzy jeżdżą przez cały rok, ale większość zaczyna symbolicznie sezon. Żegnamy zimę w Lublinie, żeby nie wróciła. I żeby jak najmniej wiało. Cały rok jeździmy od stycznia do stycznia. Musimy wszystkie Marzanny spalić, bo w tamtym roku jedno dziecko nie chciało jednej Marzanny spalić i mieliśmy taką a nie inną zimę – opowiadają rowerzyści.
Fot. Magdalena Michalew
Rowerowa Marzanna została utopiona w rzece Bystrzycy.
– Zanim rozpoczniemy rowerową przygodę, trzeba przygotować sprzęt po zimie – mówi Radosław Sawicki ze Stowarzyszenia Rowerowy Lublin. – Przede wszystkim trzeba sprawdzić stan ogumienia: czy opony nie są podziurawione, przebite. Czy jest ciśnienie w kołach? I trzeba też sprawdzić serce roweru, czyli napęd: łańcuch, przerzutki, kaseta. To wszystko musi być dobrze naoliwione, nie może być żadnej rdzy.
CZYTAJ: Dziś pierwszy dzień wiosny! Prognoza pogody na weekend
Trasy rowerowe w Lubinie liczą ok. 200 km, jedną z najpopularniejszych jest trasa wokół Zalewu Zemborzyckiego i wzdłuż rzeki Bystrzycy.
PaSe / opr. AKos
Fot. Sebastian Pawlak
