Darii Szynkaruk zabrakło w składzie drużyny piłkarek ręcznych PGE MKS-u El-Volt Lublin w niedzielnym (15.03) meczu z KPR-em Gminy Kobierzyce.
Skrzydłowa wyjaśnia przyczyny swojej absencji. – Podkręciłam kostkę. Myślę, że kilka tygodni i już będę do dyspozycji. Ciężko pracuję z fizjoterapeutami i z trenerem od przygotowania motorycznego, żeby jak najszybciej wrócić do sprawności. Mam nadzieję, że to potrwa krócej niż dłużej – mówi Szynkaruk.
Zawodniczka przyznała, że obserwowanie spotkania kosztowało ją wiele nerwów. – Chyba to jest więcej straconych nerwów niż będąc na boisku, bo będąc na boisku, można coś zrobić, dołożyć coś od siebie, a patrząc z boku, muszę liczyć tylko na dziewczyny. Ale cieszę się z tego meczu, z tej końcówki, że umiałyśmy to dowieźć. Chwała dziewczynom za to, co zrobiły w ostatnich pięciu minutach – podkreśla skrzydłowa.
W kolejnym spotkaniu w najbliższą sobotę (21.03) lubelska drużyna zmierzy się na wyjeździe z Energą MKS-em Gniezno.
AR
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL
