Na Rynku Wielkim w Zamościu rozpoczęły się badania archeologiczne. Ich celem jest sprawdzenie czy w południowo-wschodniej kwaterze centralnego placu miasta stała kiedyś studnia. Prace prowadzi archeolog Artur Witkowski.
CZYTAJ: Odtworzą dawny zbiornik retencyjny. Inwestycja w Biskupicach nabiera kształtów
– Szukamy studni, która funkcjonowała przez kilkaset lat. Najbardziej znana jest z XIX-wiecznych akwareli Lelewela. Na tej akwareli widzimy taką konstrukcje ośmioboczną i dość wysoką, bo sięgającą do piętra sąsiedniej kamienicy. Jeśli to nie jest sam relikt architektury, to jakiś negatyw uda nam się znaleźć. W tym przypadku koparka, bo trzeba rozkuć beton, na którym ułożona jest nawierzchnia. Później dokumentacja archeologiczna i geodezyjna – dodaje Artur Witkowski.
Badania są istotne w kontekście ewentualnego zrekonstruowania studni, na czym bardzo zależało zmarłej w 2020 roku regionalistce Bogumile Sawie. W testamencie wszystkie swoje dobra przeniosła na cele ochrony i promocji dziedzictwa kulturowego Zamościa. O spełnienie jej woli stara się dziś Komitet Społeczny im. Bogumiły Sawy, którego członkiem honorowym jest Rafał Zwolak, prezydent Zamościa.
Prace na rynku mają potrwać do świąt. Finansuje je miasto Zamość.
JN / opr. AKos
Fot. Piotr Michalski / archiwum RL
