Co najmniej 26 osób rannych przebywa we lwowskich szpitalach po wczorajszym (24.03) dronowym ataku na miasto. Rosyjskie drony uderzyły w ważne dla Polski miejsca: w pobliżu klasztoru bernardynów i Archiwum Historycznego, gdzie przechowywane są jedne z najcenniejszych dla Polski dokumentów. Obiekt znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
– Ten atak Rosji miał kilka celów, chodziło między innymi o odwet – mówił poranny gość Radia Lublin, profesor Tomasz Stępniewski z Katedry Teorii Polityki i Studiów Wschodnich Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – W poniedziałek spadły drony dalekiego zasięgu na terytorium Federacji Rosyjskiej. Dlatego też to była akcja odwetowa na terytorium Ukrainy. Uderzenie we Lwów, blisko granicy z Polską, również miało wskazać, że Rosja ma też potencjał i możliwości do takiego dalekiego uderzenia. Atak w ciągu dnia miał pokazać, że nie tylko atakujemy cele ukraińskie nocą, ale również w dzień, kiedy jest najwięcej ludzi na ulicach. Też celem było dokonanie jak największych szkód. Uderzenie w bardzo ważne centrum dla Lwowa. To jest historyczne centrum wpisane na listę zabytków UNESCO.
Cała rozmowa w materiale wideo:
Wczoraj wieczorem Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że w ciągu ostatniej doby wojska rosyjskie wykorzystały do ataku na Ukrainę rekordową liczbę 948 dronów.
MaK / opr. PrzeG
Fot. Paweł Pikul
