Największy taki w Polsce. Miasto zapowiada wielką przebudowę stadionu [ZDJĘCIA]

EAttachments94149168c19f0acba01151a96d8e9ce8b7637c2 xl 1

Lublin zapowiedział przebudowę stadionu żużlowego przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie. Miasto ogłosiło postępowanie przetargowe. Modernizacja obiektu miałaby zakończyć się w 2028 roku.  Nowy stadion ma mieć zadaszenie, nowoczesne zaplecze techniczne oraz ponad 16 tysięcy miejsc.  

– Planujemy zrealizować trzy zadania inwestycyjne – mówi prezydent miasta Lublin, Krzysztof Żuk. – Pierwsze to jest stadion. Drugie zadanie kładka przez Bystrzycę po to, żeby móc prowadzić i drogę ewakuacyjną i komunikacje z drugą stroną rzeki, gdzie jest sporo miejsc parkingowych. I wreszcie kolejna inwestycja, która będzie czekała i którą przygotujemy w porozumieniu ze spółką MOSiR, to wielopoziomowy parking po drugiej stronie Alei Zygmuntowskich i uporządkowanie terenu między stacją benzynową, a obszarem dzisiaj zagospodarowanym przez MOSiR, gdzie są korty tenisowe. 

CZYTAJ: Przebudowa stadionu żużlowego. Postępowanie przetargowe rozpoczęte

– Chcemy zbudować stadion żużlowy, największy w Polsce – deklaruje Tomasz Fulara, wiceprezydent Lublina. – To będzie stadion wielofunkcyjny, żeby można było korzystać z niego też w części jesienno-zimowej, kiedy nie ma sezonu żużlowego. Chcemy udostępnić go mieszkańcom do różnych dyscyplin, żeby mógł pełnić funkcje: sportową, kulturalną, koncertową. Będzie też miał strefę konferencyjną, żeby można było i robić tam miejskie imprezy, i wynajmować go komercyjnie. Chcemy żeby ten stadion żył przez cały rok.

– Jako klub jesteśmy usatysfakcjonowani, szczęśliwi, że ten moment nastał – stwierdza wiceprezes klubu żużlowego Orlen Oil Motor Lublin Piotr Więckowski. – Myślę, że to optymalny moment, gdyż Lublin miastem sportu jest, a drużyna żużlowa przez te ostatnie sezony i zdobyte medale umocniła się na arenie krajowej. Teraz możemy sobie pozwolić na taki moment, żeby się wziąć za to, żeby ten obiekt spełniał warunki XXI wieku. W rekordowym szczycie 8000 karnetów sprzedaliśmy w 15 sekund, a w tym momencie było podłączone 60000 komputerów. To świadczy o zapotrzebowaniu na duży obiekt. Jako przedstawiciel klubu śmiem twierdzić, że to byłby nawet troszeczkę za mały stadion na potrzeby naszych kibiców. Ale takie mamy warunki terenowe. Myślę, że będzie dobrze.

– Po co zmarnowaliśmy 15 lat? – oburza się przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Lublin, dr Robert Derewenda. – Nie lepiej było realizować tą koncepcję 15 lat temu i przez te 15 lat nie oszukiwać mieszkańców, że będzie zupełnie nowy stadion?

– W 2005 roku złożyliśmy projekt modernizacji stadionu żużlowego uzgodniony z Polskim Związkiem Motorowym i klubem żużlowym – mówi radny klubu Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Pruszkowski. – Dostaliśmy na to finansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego, ale kiedy oddaliśmy władzę Platformie Obywatelskiej, odstąpiono od realizacji tego projektu. Te pieniądze nie zostały wykorzystane i zostaliśmy w takim stanie, jak jest to dzisiaj. A teraz wracamy do sytuacji sprzed 20 lat. Paranoja.

– Uwierzę jak zobaczę, że robią i zrobią – stwierdza dziennikarz Radia Lublin i Radia Freee, komentator meczów żużlowych Grzegorz Chyliński. – Bo na razie to wyburzyli ubikacje i na tym się wielkie plany remontu skończyły. Kiedy pojawił się pomysł nowego stadionu, od początku nie wierzyłem, że to się ziści, bo po co ma być kolejny stadion w Lublinie obok Areny Lublin. Ale dobrze, że remontują to, co jest przy Z5 (Aleje Zygmuntowskie 5). Ten stadion to sentyment, dla kibiców to jest nasz dom, to jest nasz tor, nasze miejsce. Tam jeździli tacy żużlowcy jak Marek Kempa, Hans Nielsen, Leigh  Adams, Dados, Tomasz Piszcz i wielu innych, więc fajnie, że to będzie w tym samym miejscu, gdzie jest. Mam nadzieję, że te wszystkie plany się spełnią. Ma być dach, ma być parking, ma być dojście od Bystrzycy, czyli to, czego nie było do tej pory, a co utrudniało życie kibicom. Trzymam kciuki.

Postępowanie przetargowe odbywa się w formule zaprojektuj i wybuduj.  To system realizacji inwestycji, w którym jedna firma odpowiada zarówno za przygotowanie dokumentacji projektowej, uzyskanie pozwoleń, jak i wykonanie robót budowlanych. Termin składania ofert upływa 6 maja.

InYa / opr. ToMa 

Fot. Magdalena Michalew

Exit mobile version